Sweetka mnie cewnikowanie nie bolało tylko trochę piekło. Nie jest to miłe uczucie ale tragedii nie ma. Ja lewatywy nie miałam bo u mnie cc było na szybko bo tętno małej spadło. Ale koleżankom z umówionym cc tez nie robili. Co do połogu to nie wiem jak po SN ale ja krwawilam mocno i długo bo aż 8 tygodni. Musisz pielęgnować ranę, ja mylam płynem do higieny, dobrze osuszalam a potem psikałam Octaniseptem i znów osuszalam. Wieczorem jak leżałam to zsuwalam bieliznę żeby wietrzyc. Po paru dniach przyszła położna zdjąć szwy. I to miłe nie jest. Po wizycie kontrolnej u giną smarowalam specjalna maścią aby blizna była mniej widoczna. Trochę boję się tego oczyszczania bi na dworzu juz będzie ciepło a tu taka wielka podpaskia. I co ubrać na siebie.