reklama

Kwietniowe mamy 2016

A ja mam w domu marchewke duszona w niedziele...zapomnialam calkiem, predzej wyjdzie z lodowki i pojdzie na spacer niz moj maz sid zainteresuje co tam w garnku w lodowce jest:)
 
reklama
Nie no Kitki ładny obiad... Ja nie zrobiłam zdjęcia al miałam mielonego z kiszoną kapustą i ziemniakami :-)
Za to pokażę wam sniadanko...
c1e30767f1275be70f147df16e1e7d7c.jpg
 
Trzymajcie się dziewczyny w tych szpitalach. Trochę przerażacie mnie:(, ja do niedawna ciągle w biegu, ale jak się Was naczytałam to postanowiłam zwolnić, szczególnie, że jadę na dopegycie od 2 miesięcy.
Ostatnio miewam skurcze w dole brzucha (twardnienia), szczególnie jak jadę autem, nie wiem czy to macica sobie ćwiczy do porodu?
Tak jak pisałam, gdy się witałam:), nie ogarniam pisania, ledwo doczytuję, tyle płodzicie.
Ktoś pytał na kiedy mam termin, no więc koniec kwietnia.
 
Mi położna zakazała jakiejkolwiek jazdy samochodem, również jako pasażer, bo powiedziała że nawet najmniejszy pagórek powoduje przyspieszenie skurczy. Nie wspominając o tym że i tak cały czas mam leżeć. Także aqq na Twoim miejscu zrezygnowałabym zupełnie z jazdy samochodem.
 
Mi położna zakazała jakiejkolwiek jazdy samochodem, również jako pasażer, bo powiedziała że nawet najmniejszy pagórek powoduje przyspieszenie skurczy. Nie wspominając o tym że i tak cały czas mam leżeć. Także aqq na Twoim miejscu zrezygnowałabym zupełnie z jazdy samochodem.


No wszystko fajnie, jak się ma babcie/dziadka do pomocy :/. Starszaka ktoś musi odwieźć do przedszkola i przywieźć, a nie zawsze mąż da radę. W poprzedniej ciąży jeździłam do końca, nawet na ktg w szpitalu tuż przed porodem, mam więc nadzieję, że jakoś się dokulam do terminu. Chociaż chwilami bardziej mnie ta ciąża stresuje...w pierwszej to jest jednak inaczej, totalny luz.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry