reklama

Kwietniowe mamy 2016

Lusinda ja tak mam często
Schauma kciuki za wizytę
Rsz też tak ostatnio mam sił brak i mi niedobrze chyba takie uroki końcówki ;-)
Beata jejku straszne przypadki :-(
Wczoraj wieczorem brzuch twardy i bolał chyba za dużo chodzenia jak się położylam to przeszło, dobrze że na wizycie było ok. U mnie jutro kończy się 35tc z córcia od 35 tc się działo i byłam w szpitalu s e 36 tc się urodziła oby teraz było inaczej i żeby malutka sobie posiedziala jeszcze. U mnie noc super wyspalam się ale tęsknię za córeczka jutro już wraca :-D dziś w planach obiad na mieście z m i kino :-) nie byliśmy z dwa lata :-( a jak u was jakie plany :-)?
 
reklama
Klaudyna ja miałam kryzys jak zbliżałam sie do 34 tyg... dopiero teraz po tej wizycie wczorajszej jestem uspokojona :) liczę ze może uda się w okolicach Świąt urodzic tak jak chciałam :D to będzie ok 39tydz
Mąż mnie na zakupy male ciągnie wiec jadę z nim zaraz a na obiad mam barszcz ukrainski juz nastawiony zaraz wylaczam jak się buraczki ugotuja i tylko skończę jak wrócimy :) Damiana może dziś tez razem spacerkiem odbierzemy to się ucieszy :) przy okazji chcemy wniosek złożyć żeby mógł być dłużej w przedszkolu panie same zaproponowaly bo czasem jak przychodzę to nie chce jeszcze iść :D A ma teraz godz 7:30-14:30 no ale chodzi na 9 bo go wcześniej nie budzę wiec nie jest tak długo a też język tam chłonie ze mna w domu sie nie nauczy a przyszły rok od sierpnia szkola...
 
Beata - o mamo to rzeczywiscie ciezkie przypadki. Ja leze z dziewczyna z toksoplazmoza i ona nue wie czy miala juz przed ciaza czy tetaz sie zarazila no ma koty i do tego lubi jesc surowe mieso mielone:oops: i ma miec amniopunkcje dzis lub jutro. Ona jest zupelnie nieswiadoma jak powazne to badanie. Maja pobrac wody i badac czy w nich jest ten wirus czy nie. Ale kompletnie nie wie czy cos grozic moze dziecku czy nie. Taka beztroska jest

Oczywiście nie wrzucam wszystkich do jednego wora, ale pracuję z osobami w wieku 15-18 lat -i już żadne podejście nie jest dla mnie szokiem... a ich beztroska to już nigdy mnie nie zdziwi... ale czasami patrząc na moją panikę, a ich olewatorstwo chciałabym czasami mieć taki guziczek -bach włączam i mam wszystko głęboko w d****

Ja dzisiaj poszłam do wc koło 2 i o zgrozo... zasnęłam na kibelku :D obudziłam się jak już z niego prawie zleciałam ;) po tym tak się rozbudziłam, że do 7 już nie zasnęłam.
Jeszcze rano chyba ociupinkę popuściłam :( i spanikowałam, że wypływają mi wody płodowe... czego to człowiek sobie nie wymyśli... szybko się wykąpałam i leżałam plackiem sprawdzając czy mam jakieś skurcze. Ale do tej pory cisza, jakieś zwyczajne twardnienia jak co dzień, bielizna też wilgotna ale już nie mokra. Chyba dla świętego spokoju kupię sobie te papierki co się sprawdza czy wody nie wypływają. Tylko czy to takie specjalne czy zwykłe mają być?

Buziaki tulaki dla wszystkich szpitalnych, trzymajcie sie dzielnie już prawie końcówka.
 
Schauma powodzenia na wizycie. &&&&

Ja też dziewczyny ostatnio miałam kryzys. Tzn włączyła mi się jakąś depresją czy coś. Czułam że wszystko mnie boli, że już nie wytrzymam. Odluczalam dni do porodu i zaczęłam skreślić jak jakiś więzień. Ale w niedzielę wszystko się zmieniło. Tzn lepiej się czuję, już mnie tak nie bolą plecy, i ogólnie mam lepsze nastawienie. W poniedziałek zrobiliśmy sobie z moim M romantico wyjazd na pół dnia do Krakowa i jakoś zapomniałam o wszelkich dolegliwościach i w ogóle ze mam jakieś problemy. Mam nadzieję ze jutro na wizycie wszystko okaże się dobrze. Trzymajcie kciuki.

Ja dziś na obiad spróbuję zrobić pieczona poledwiczke w cieście francuskim z pieczarkami i szynką parmeńską. Zobaczymy co wyjdzie.
 
Ale mi smaka tymi obiadkami robicie. A to moj dzisiejszy szpitalny
 

Załączniki

  • 1456320514964.jpg
    1456320514964.jpg
    31,8 KB · Wyświetleń: 101
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry