reklama

Kwietniowe mamy 2016

Hej kobietki,
No cóż dziewczyny końcówka ciąży to każdą z nas dopada zwątpienie i zmęczenie tym wszystkim. Chociaż mnie będzie brakować brzuszka i tego cudownego uczucia jak mała się rusza i przeciąga.

Sweetka u Ciebie kiepsko z tym ciśnieniem, najgorsze że nie za bardzo wiadomo co robić.

A ja dzisiaj prawdopodobnie do wypisu [emoji1] [emoji1] [emoji1]
Zobaczymy po badaniu, ale czuję się świetnie więc nie powinni robić problemów [emoji4]
 
reklama
Jeden dzień mnie nie było i tyle na forum do nadrobienia, że jeszcze nie zdążyłam wszystkiego doczytać. U nas ostatnie noce i dnie tragiczne ale dziś już widziałam poprawę, bo w nocy temp małej nie była wyższa niż 38 st więc już jej nie musiałam zbijać. Nadal charczy okrutnie jak próbuje jakiś dźwięk z siebie wydobyć, ale jak się rozgada to jest lepiej. Mam nadzieję, że idzie ku dobremu. I mam nadzieję, że ja się nie zarażę.
Mój kręgosłup chyba cudownie ozdrowiał, bo prawie nie czuję już tam bólu, ale zaczęło boleć spojenie łonowe z przodu więc podejrzewam, że mały się przesuwa. Idę dziewczyny doczytać co u Was, miłego 29lutego :)
 
Witam się poniedziałkowo, ja miałam pracowity weekend. W sobotę kładłyśmy z siostrą tapetę u maleństwa, a wczoraj ogarniałam jeszcze pokój Laurki :tak:
Wstawiem fotkę efektów naszej pracy...
Na tej ścianie będzie jeszcze biała komoda z przewijakiem.
Co do porodu, to ja będę miała cc planowaną a jakby coś się wczesniej działo to.mąż z pracy do domu ma 20min.
Już zapowiedział, że od początku jak będę jeszcze w szpitalu bierze wolne żeby być cały czas z nami:biggrin2: widać, że już się nie może doczekać maleństwa bo wchodzi kilka razy dziennie do jej pokoju już chciał nawet pościel zakładać i wszystko z folii odwijac, ale uświadomiłam go że to jeszcze 1,5 miesiaca i wszystko zdąży się zakurzyć:-p
 

Załączniki

  • IMG_20160228_132040.jpg
    IMG_20160228_132040.jpg
    490,2 KB · Wyświetleń: 92
Cześć dziewczyny :)
w nocy jak wstawałam na siku, to jedyna myśl w mojej głowie brzmiała "ja chcę już urodzić! Góra za 2 tygodnie..." ale jak już się położyłam do łóżka to pomyślałam, że straszne będzie brakować mi malucha w brzuchu i jakoś przeszło :) Fakt, że czasami jest ciężko, ale to są zazwyczaj tylko momenty. Dzisiaj teściowa zabiera Maję do siebie na noc i nie ukrywam, że czekałam na to jak na zbawienie :)
 
Ja tez bym chciala juz byc po porodzie ale wiem ze to jeszcze dla mnie za wczesnie i musze wytrwac. Ale jak Was czytam o tych wszystkich dolegliwosciach...az sie boje ze mnie zaraz tez dopadna. Koncowka jest najgorsza
My zaraz sie zbieramy do ortodonty z corka. Mam nadzieje ze nie bedzie robic scen bo jade z nia sama
 
Kasiunia, śliczna tapeta :)
Alunuia, trzymam kciuki za wypis :)
Kitki pewnie, że dla Ciebie jeszcze za wcześnie, także trzymaj się kochana co najmniej do 36 :)
 
Kasiunia ale piękna ta tapeta, no kurcze zakochałam się :D

Mi też będzie brakować tych ruchów maluszka w brzuszku. Ostatnio jak byłam u koleżanki pobawić się z jej 2 miesięczną córeczką to ona mi mówi że nie mam co się spieszyć do porodu bo jeszcze zatęsknię. Ona już chciałaby być znowu w ciąży bo jej się bardzo podobało :D chociaż pamiętam jej żale na koniec ciąży jak było jej już ciężko, no ale nie będę jej przecież wypominać :D
 
reklama
Hej

Dziewczyny przepraszam, że nie odzywałam się ponad tydzień ale musiałam ( i nadal muszę) zrezygnować z korzystania z telefonu, tabletu czy komputera. Mam straszny ból rąk a dokładnie kciukow aż do nadgarstka. W nocy mi całe ręce puchna i ból straszny. W ciągu dnia opuchlizna schodzi ale ból jest nie do wytrzymania. Nie mogę nic udźwignąć. Ból zaczął się jakieś 3 tygodnie temu.na początku tylko puchły palce w nocy, potem co raz częściej i mocniej zaczęły kciuki boleć. Całe dnie wczesniej siedziałam tylko na necie na telefonie i tylko stukalam, przewijalam ekran itp... wszystko kciukiem. Nie wiem z czego mnie tak boli ale teraz tak się boję, że nie biorę ani telefonu ani tabletu. Masakra. Nawet nie jestem w stanie nadrobić waszych postów - kilkadziesiąt stron. Postanowiłam dzisiaj odezwać się bo pewnie niektóre z Was martwią się moja nieobecnością. Sweetka dziękuję, że się odezwałaś.
W skrócie: 8 marca mam ostatnia wizyte 10 marca idę juz do szpitala. Jeśli wytrzymam to 21.03 rozwiązanie.
Wszystkim dziewczyna, które już urodziły gratuluję, za wszystkie pozostałe trzymam kciuki i obiecuje, że jak tylko przejdzie mi ten straszny ból będę znów aktywna. Trzymajcie kciuki bo brakuje mi Was strasznie. Na tą chwilę jestem załamana bo jak ból nie przejdzie to jak ja będę opiekować się moim maleństwem jak ja mam problem szklankę utrzymać... :-( wszystkie Was gorąco pozdrawiam i całuje. Życzę Wam dużo zdrówka i szczęśliwych rozwiązań. Strasznie za Wami tęsknię...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry