Corka ma w sobote urodziny. Najpierw dla dzieci w fabryce lizakow a pozniej po poludniu dla dziadkow. Musze sie wziac i w pt ciasta popiec. Dzis cukierki czekoladowe i inne slodycze juz pokupowalismy. Soki itd. Zapraszam dziadkow po pludniu na torta kawe i ciasto. Myslicie ze tak wypada?
Bo maz mowi ze powinnam na obiad tez. Poczatkowo tak chcialam ale jak mi sie przypomnialo jak w swieta wszyscy siedzieli a ja biegalam kolo nich z brzuchem i nikt nie kwapil sie by pomoc to stwierdzilam ze pierdziele...tort kawa i ciasto. Nie bede sie przemeczac.
Co myslicie?