reklama

Kwietniowe mamy 2016

Lusinda ja też ciągle krzyczę, obrywa się córci i psu wiec to chyba tak końcówka ciąży działa
A co do kurierów to tez już nie raz się nadenerwowalam, ale zawsze podaję tel. także przesyłki docierają szybko...
 
reklama
dpd no i dzwoniłam na infolinie i ze względu na to że podobno nie było mnie w domu to przyjedzie dopiero na koniec i konkretnie nie potrafi powiedzieć o której będzie tylko że w godzinach popołudniowo-wieczornych :/ ważne żeby chociaż dziś dotarł bo jeśli znów coś wymyśli ...
 
Martita super że GBS ujemny, ja w pierwszej ciąży też taki miałam, mam nadzieję, że teraz się powtórzy :)

Mikulinka podziwiam Cię z tym remontem, ja sobie obecnie nie wyobrażam pakować żadnych kartonów i to bez pomocy męża. Powodzenia!

Renia ja chce rodzić bez zzo, ewentualnie coś w żyłkę mogę przyjąć :biggrin2:

Kitki, pewnie że kawa i tort wystarczą! A mąż jak taki mądry i będzie w domu to niech sam obiad zrobi :)

Lucinda tak to jest z tymi doręczycielami, ja mam takiego listonosza że pojaw wiecznie nie dochodzą do mnie listy i nawet avizo nie zostawia, tylko jak jestem na poczcie to Pani mnie informuję że ileś tam listów na mnie czeka do odbioru :(

U nas mam nadzieję że lepiej bo Laura wczoraj, w nocy i dziś już nie miała gorączki. Podałam wczoraj ten steryd i od razu pojawił się mokry kaszel. Lekarka powiedziała, że to dobrze zapisała lekko wykrztuśny syrop. W piątek idziemy na kontrolę.
 
Lusinda co za dzien :O no ciekawe czy blok pomylil czy co... Oby przyjechal jak najszybciej.
Czasem tez mam takie dni ze wszystko leci z rak.

Dzis Corcia tak mocno sie przeciaga ze nie wiem co ze soba zrobic, az mnie zatyka momentami :szok: Troche boli ale kocham te ruchy :)
 
Ja poprasowalam wszystko dzidziusiowe. Zrobilam obiad. Zjedlismy i poszlismy na godz z psem. Z 2-3km przeszlam ledwo wrocilam. Plecy to myslalam ze mi odpadna. Po drodze poczte zaliczylam i corke odebralismy i torta zamowilismy. Wrocilam wypilam koktajl i leze.
 
Kitki skąd u Ciebie tyle sił :-) Bardzo fajnie spędziłaś dzisiaj dzień.

A ja leżę w 4 ścianach i patrzę jak mąż gra w PlayStation4 w strzelanki i denerwuje się że go zabijają...;-) Ugotował mi dzisiaj dość dobrą zupkę jarzynową. Cały czas go instruowałam co ma robić. To jego pierwsza zupa w życiu! ;-)
 
Beatka - to maz sie rozwinie kulinarnie przynajmniej;)
Ja wlasnie z silami to juz nie bardzo. Przecholowalam. Plecy mnie bola i glowa. A corka wyjela mape swiata interaktywna i chce grac w stolice, a potrzebuje pomocy...ech i zawsze cos
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry