reklama

Kwietniowe mamy 2016

Kitki mnie też zmoglo. Ale to chyba przez pogodę. I miało być niskie ciśnienie. Deszcz i śnieg u nas dzisiaj. Co do urodzin to myślę że na słodko wystarczy. Ja w ciazy wszystkie imprezy tak obskoczylam bo nie dałabym rady. Trudno. Przecież zrozumieją.
 
reklama
Wlasnie tez tak mysle ze vhyba zrozumieja. Zreszta nie zamierzam sie tym przejmowac. Maz mowi ze ok zrobie jak chce. Bo i tak rano to ja jade z corka na urodziny. On bedzie dom ogarnial. Wroce po 14 wiec ze 2godz odpoczne i przyjda. Takze za bardzo nie ma jak z obiadem. Musialabym wrocic i od razu do kuchni. Styrana bym byla. Tak mi wygodniej i tak bedzie. Na swieta tez nie planuje zapraszac. Bez przesady. To tylko 2dni. Jeden u rodzicow drugi u tesciow mozemy spedzic. Niech nas raz ugoszcza rodzice. Trudno
 
Kitki no pewnie! Kawa i ciasto bardzo na miejscu i szczerze mówiąc to dziadkowie mogliby coś smacznego do jedzenia przynieść. ..Na tym etapie juz Ci się należy takie traktowanie! :)
 
Kitki ja też uważam, że sam tort i kawka wystarczy. Wg mnie urodziny dziecka mogą spokojnie tak wyglądać nawet gdybyś nie była w ciąży, u nas zazwyczaj tak organizują.
Bez przesady żebyś w ciąży wszystkim usługiwała, jeśli ktokolwiek pomyśli, że za mało zrobiłaś to znaczy że chyba ma coś z głową, sorry za dosadność ;)

Też jestem półprzytomna, musiałam jeszcze do lekarki skoczyć więc miałam małą wyprawę, ale już jestem w domu. Całą noc mi się ta moja szyjka śniła, jak się obudziłam to bałam się wstawać. Czuję się jak bomba albo mina przeciwpiechotna, najchętniej w ogóle bym się nie ruszała, no ale jestem sama w domu i nie mam nikogo do pomocy, czasem trzeba coś zrobić wokół siebie.
Mam liczyć spinania brzucha, powyżej 10 na dobę zgłosić się na izbę przyjęć. Kryzys psychiczny mnie dopadł, leżę ze świeczkami w oczach.
 
Ja też od wczoraj jakąś przymulona jestem...
Wczoraj wieczorem bylismy w Ikei po szafę i komode dla maleństwa. Stwierdzam, że nie dla mnie już takie wyprawy... Niby tylko 40min. mamy na miejsce, ale w dwie strony plus chodzenie po sklepie robi się 3 godziny, wiec padlam jak wróciłam. Dziś jeszcze musiałam rano wstać, bo na badania jechałam.
Wiec ja też ledwo na oczy patrzę:shocked2:
A jutro wizyta u gin. :-) :) Ciekawa jestem jak moja szyjka się trzyma...

Kitki wszyscy wiedzą, że jesteś w zaawansowanej ciąży także kawa i ciasto wystarczą:tak:
 
ale się zdenerwowałam. Od poniedziałku czekam na kuriera bo szwagierka nie podała mu mojego nr więc nie miałby się ze mną jak skontaktować, dziś pojawiło się powiadomienie że kurier był i nie zastał mnie w domu :O cały dzień siedzę w kuchni przy oknie a on niby zostawił powiadomienie którego nie ma w skrzynce :/ zadzwoniłam na infolinie i podobno go zawrócili ale nie potrafią powiedzieć kiedy będzie i może nawet koło 20 :O więc dalej siedzę i czekam ale ciekawe bo może on budynki pomylił i teraz też zanim do mnie to podjedzie obok (bo ja mam 2a a kawałek dalej jest 2) Najgorsze że muszę dziś jeszcze do teściów jechać więc wolałabym żeby wcześniej przyjechał...

Nie wiem czy to pogoda czy końcówka ciąży tak na mnie działa ale wszyscy mnie drażnią i ciągle krzyczę bo nic nie idzie po mojej myśli. Nawet dzisiejszy obiad wylądował dziś na podłodze bo garnek mi spadł jak wyjmowałam z lodówki :/
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry