Ojej ale sie działo !...już wam opowiadam bo już nie moge wytrzymać

odwiedzili nas teściowie ..przed wyjściem moj Tesc spojrzał na ramki z moimi dziecmi i mowi "jak ja bardzo kocham te moje wnuki" a moj maż mówi tak" czy dasz tato radę znaleźć jeszcze więcej miłości dla dodatkowego wnuka..?" No i powiedział moj maż ze jest w ciąży

)) powiedzieliśmy im ze to było dla nas zaskoczenie ze sie boimy jak sobie poradzimy ale Bóg wykorzystał sytuacje i pozwolił zeby w naszym życiu cos zaplanować za nas...moja teściowa z która kiedyś miałam konflikt pocałowała i przytuliła moj brzuszek!

zaskoczyła mnie ich reakcja bardzo pozytywnie ...ogólnie bardzo szczęśliwie to przyjęli...moj synek siedział na kanapie i doznał szoku..najpierw myślałam ze cos nie tak ale potem mówi do mnie mamusiu jak sie rozpłakałem ze szczęścia ...czemu wcześniej mi nie powiedziałaś ja bym ci pomógł i nie musiałabyś w domu tyle robić ...mówi ze jest już doświadczonym starszym bratem ze duzo nam pomoże

i ze najważniejsze zeby dziecko było zdrowe...moja Martusia zaczęła biegać i płakać ze szczęścia

wycalowali i wyściskali moj brzuch oboje

chca być przy porodzie i pomagać w opiece..nawet chca zacząć ozdabiać pudełko gdzie będziemy zbierać pamiątki ...sa niesamowici....teraz moj synek składa pranie z moim mężem

Boże jak ja jestem szczęśliwa mając ich obok siebie...martwię sie i boje ale jakos damy radę...może moi teściowie nam pomogą przy opiece żebym mogła utrzymać prace?...narazie im nic nie proponuje....dzieci cały czas powtarzają jak bardzo sa szczęśliwi ze będzie dziecko...wyszło spontanicznie bez przygotowań...ale zeszła cała tona ze mnie jak już wiedza

prosiliśmy teściów zeby nic nie mówili nikomu bo mam ryzyko poronienia ale wierzymy ze będzie dobrze....teściowa powiedziała ze doszła jej jedna intencja więcej w modlitwie ..za zdrowie i szczęśliwy poród

a moj synuś co jakiś czas przychodzi i całuje mnie w czoło

a córcia puszcza muzykę i mowi ze to dla baby
