Amko, gratulacje! Widzę, że mąż się nie poddaje hi hi, wytrwały;-) Szkoda Twojego psiaka, ale przynajmniej skubnie coś jedzenia więc nie jest najgorzej. Ciekawe co go dopadło
Schauma, też tak ostatnio sobie myślałam, że niby wszystkie kwietniówki, ale niektóre już 24 tc zaczynają, a inne z nas kończą 19 tc, jedne cieszą się mocnymi kopniaczkami, inne jeszcze czekają na pierwsze ruchy. No i w kwietniu też tak będzie, będziemy gratulować mamusiom z początku miesiąca mając przed sobą jeszcze ze 3-4 tygodnie ciąży;-) 700 g to chyba dobra waga, nie znam się na normach, ale myślę, że jeśli ładnie przybiera na wadze, to mamusia powinna się cieszyć:-)
Karolina, wzbudziłaś niezły podziw u swojego dziecka, nikt nie potrafi cieszyć się tak pięknie jak dzieci:-)
Kitki, taka odpowiedź męża mi się podoba:-) Liczę, że mój w razie potrzeby także zadziała jak należy.
Bluelovi ja często przegapiam posty, gdy tworzę swoje, a inne dodają się w tym czasie na forum. Czyli córka jako jedyna zachowała skromność ;-) Zobaczymy, kiedy u mnie się ośmieli Maluszek.
Alexia, czyli Twój mąż jak u Amko - nie chce porzucić swoich nadziei aż do końca, ach Ci faceci, uparciuchy ;-)
Rsz ciekawe, czy w piątek Twoje Maleństwo ułoży się tak, byście mogli go podejrzeć dokładnie, a wyjazdu w góry już teraz Ci zazdroszczę:-)
Kto wie,
Martita, może masz rację i brzdąc faktycznie doszedł do wniosku, że mama jakaś niezdecydowana, to się poukrywa ;-)
U mnie w rodzinie nikt nie ma specjalnie ciśnienia i nie wypytuje o płeć, za to znajomi zdają się zawsze mocno zdziwieni, ze jeszcze nic nie wiadomo.
Dziś odwiedziłam znajomych z pracy, podrzuciłam zwolnienie i tak się zasiedziałam, że wyszłam prawie równo z nimi he he Tam też każdy pytał o płeć i był zawiedziony, że jeszcze nie poznałam, Do tego wszyscy uznali, że chyba tylko udaję ciążę, bo brzuch mały, co najwyżej jakbym się dobrze najadła;-)
Alunia, zdrówka życzę. Ja, odpukać, jeszcze w ciąży nie chorowałam. Jeden dzień tylko, jak mnie przewiało, zatoki i gardło mnie bolały i trochę kataru miałam, ale jeden dzień to tyle co nic.
Kitki mi też się wydaje, że lekarz mógł się martwić o badanie na nfz z uwagi na koniec roku, oni mają konkretną ilość punktów przyznaną i w zasadzie nie mogą ich przekraczać. Powiedz mu po prostu, ze udało Ci się zapisać na usg na fundusz i bardzo się cieszysz z tego powodu:-)