Martita od kilku dni nie mogłam chodzić. Cały czas leżałam bo tylko wtedy nic nie bolało. Jak tylko przeszłam kilka kroków to miałam straszne ciągnięcia w dół, twadnuenie brzucha i wrażenie jakby mi już główka wychodziła. Chciałam przelezec do wtorku do wizyty ale mama nie dawała mi spokoju. Ciągle tylko jedz,zbadaj sie będziesz spokojniejsza. Dzisiaj przyszła przesyłką z gemini. Obiecałam sobie ze jutro pakuje torby do szpitala i ..... nie zdążyłam. Myślałam że zrobią mi badania i puszczą do domu. Niestety, oni uparli się zostawić mnie na obserwacji mimo że wyniki są ok. Szyjka w porządku, mimo że miękka ale nie skrócona ( prawie 4) zamknięta, ktg tez ok. Martwi ich tylko ze brzuch się stawia. Dali dodatkowo jakieś tabletki, dorzucili luteine i chcą zobaczyć co bedxie dalej. Jutro będzie mój lekarz prowadzący, mam nadzieje, ze wypuszcza mnie szybko do domu.