Antus26
Fanka BB :)
Milka, bardzo chciałabym taką suszarkę, ale niecały rok temu kupiliśmy pralkę i wtedy nie pomyśleliśmy, a dodatkowa sama suszarka mi się już nie zmieści
Pocieszam się tym, że zaraz będzie wiosna i znowu pranko będzie schło w trymiga na balkonie...
Polianna, takie zmartwienia i stresy to chyba normalna rzecz pod koniec ciąży. Głowa do góry i tak jak radzą dziewczyny - wyproś męża do sypialni, chyba że opamięta się z tym chrapaniem. Mojemu też się zdarza, ale szturcham go dopóki się nie przekręci na bok i wtedy zwykle przestaje
Co do zmartwień, to ja jestem przyzwyczajona do dosyć wygodnego życia i martwi mnie to, że po porodzie wszystko może się zmienić. W jakim sensie wygodnego? Idę pod prysznic, a Maja w tym czasie bawi się sama, nie zagląda do żadnych szafek, nie wejdzie mi do kuchni włączyć gaz, nie otworzy drzwi, nie wejdzie na okno i nie zrobi nic niebezpiecznego, a jak chce siku,to wchodzi do łazienki -zrobi siku na nocnik, podetrze się, ubierze, wyleje z nocnika i spuści wodę. A jak pojawi się Antoś i nie da się go tak okiełznać? Koniec kąpieli? Koniec bezstresowego życia? Mojej bratowej synek cały czas, nawet na oczach rodziców robi coś niebezpiecznego :/ włącza gaz, wchodzi na meble, na okno... Cały czas martwię się, że moje drugie dzieciątko może okazać się takie samo. To są właśnietakie głupie ciążowe zmartwienia. Na pewno okaże się, że nie taki wilk straszny jak gi malują (oby), ale nakręcać to ja się umiem
Fenika, czekam na zdjęcie torcika, pochwal się jak Ci wyszedł
Polianna, takie zmartwienia i stresy to chyba normalna rzecz pod koniec ciąży. Głowa do góry i tak jak radzą dziewczyny - wyproś męża do sypialni, chyba że opamięta się z tym chrapaniem. Mojemu też się zdarza, ale szturcham go dopóki się nie przekręci na bok i wtedy zwykle przestaje
Co do zmartwień, to ja jestem przyzwyczajona do dosyć wygodnego życia i martwi mnie to, że po porodzie wszystko może się zmienić. W jakim sensie wygodnego? Idę pod prysznic, a Maja w tym czasie bawi się sama, nie zagląda do żadnych szafek, nie wejdzie mi do kuchni włączyć gaz, nie otworzy drzwi, nie wejdzie na okno i nie zrobi nic niebezpiecznego, a jak chce siku,to wchodzi do łazienki -zrobi siku na nocnik, podetrze się, ubierze, wyleje z nocnika i spuści wodę. A jak pojawi się Antoś i nie da się go tak okiełznać? Koniec kąpieli? Koniec bezstresowego życia? Mojej bratowej synek cały czas, nawet na oczach rodziców robi coś niebezpiecznego :/ włącza gaz, wchodzi na meble, na okno... Cały czas martwię się, że moje drugie dzieciątko może okazać się takie samo. To są właśnietakie głupie ciążowe zmartwienia. Na pewno okaże się, że nie taki wilk straszny jak gi malują (oby), ale nakręcać to ja się umiem
Fenika, czekam na zdjęcie torcika, pochwal się jak Ci wyszedł