reklama

Kwietnióweczki 2008

Hej !
Dopiero wlazłam na kompa od soboty :szok:
Od razu BUZIAKI wszystkim :-)
Już mówie co u mnie i zaraz jak sie uda to doczytam co u was :-p
W piątek wieczorem zaczela pobolewać mnie cycucha - okropny zastój :zawstydzona/y: wieczorem nasiliło się i to nie źle ale nie wiedziałm co robić, pamiętalam że coś pisałyście o kapuście ale nigdzie jej nie było :baffled: w końcu mama poszła gdzieś dalej do sklepu i znalazla wiec cała noc robilam oklady, niestety bol nie minal a cycka twarda :crazy: dzien przezylam ale w nocy sie zaczelo - tesciowa poradzila zeby mi wycisnac z niej mleko siła :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: no i moj ukochany mąż zawiezył swojej mamusi :wściekła/y: ból jak z kosmosu, moja mama jakos bardziej delekatna ale i tak bolało :-( temperatura ok 39, cala noc wyciskania, w niedziele zadzwonilam po doraddze laktacyjnego i kochana pani przyszla zaraz i mi delikatnie wycisnela mleczko do konca :tak: do poniedzialku bylo ok ale znow wrocilo :baffled:no i znow mąż mi ciągnął dzień i noc :-( i znow noc nie przespana :-( temperatura ponad 39 i juz nie wytrzymałam tego bólu i poszlam we wtorek do lekarza, przepisal antybiotyk dzis juz jest ok :tak: wypozyczylam laktator elektryczny ale jakos sie nie przydaje juz tak bardzo :sorry2: no wiec kilka dni bylam obolala wymęczona psychicznie i fizycznie i wogóle :-( narazie jest dobrze i mam nadzieje ze to cholerstwo juz nie wroci :tak:
poza tym Natalka jest kochana, chociaż juz pokazuje rogi :-p kocha moje cycuszki i uwielbia przy nich zasypiac po kilku łykach no i cieżko ja obudzić :dry: najłatiwej jak sie odłoży do łożeczka i za 5 minut poczyje że nie ma cyca to znow wrzask :sorry2: i znów głodna :sorry2: no i nie wiem co z tym zrobic bo ciezko jak tak cały dzien na cycku :baffled: w nocy śpi jak susełek a w dzien tak czesto sie budzi księżniczka...
 
reklama
Hej IWONKA!!!

Współczuje problemów cyckowych....oj wiem jak to boli...:baffled:ale najwazniejsze,że sie normuję:-) u mnie coraz mniej ale ja nie karmię piersią więc se powoli odchodzi....Iwonka mój w nocy ładnie śpioszka je o 1.00 i o 5.00 ale w dzień to różnie bywa nie zawsze chce spać...no cóż a będzie coraz aktywniejszy...

KACHURKU super,że masz taką pomoc od mamy....pozazdrościć....:happy: i wykorzystuj...mojej sie zbytnio nie da:dry:

AN super,że mały tak nabiera na wadze...niech rośnie na zdrowie....:-)

Dziś wpadła na chwilę położna do mnie chciała obejrzeć pępuszek ale nam odpadł wczoraj...hehehe więc se poszła..powiedziała tylko ale papuśny się zrobił ten Amirek i jak urósł...a bilans mam za dwa tygodnie ciekawe ile ten mój szkrab będzie ważył.....:-)

KASIU zajrzyj do nas choć na chwilę....wiem,że masz gości...mam nadzieje,że czas miło ci mija z nimi...

RENIU jak tam Cieciunio dziś???

SILA gdzieś ty nam się podziała????

My wrócilismy ze spacerku mały najedzony ale nie chce spać zbytnio...leży w leżaczku i oglada mebelki nasze...hehehe....:happy: acha zapomniałam powiedziec że przed spacerkiem osrał babcię hahaahaha...chyba sie wyżył za wczoraj...:laugh2::-D:laugh2::-D
 
no i ciesze sie ze wzywane Dziewczynki sie odezwaly:-), tylko Sila cos milczy:-(

Hej :-)
Melduję, że żyję :tak: My cały długi weekend poza domem, dlatego sie nie odzywałam... A od 3 dni nie mogłam uruchomić kompa, dopiero dzisiaj po 150 próbach mi się udało i szybko się melduję, bo nie wiem jak długo mój Synek Okrąglinek pośpi ;-) oooo... już słyszę stękanie
postaram się później dokończyć.
buźki
 
Hejka

Sila witaj:-)

Adus to po cholere ona przyjechala:crazy:, robic za piate kolo u wozu?:no: wspolczuje, ale wykorzystuj, co sie nie da, polecen nie umiesz wydawac:rofl2:, a jak sie zbuntuje to jej sprawdz wczesniejszy pociag powrotny:rofl2: i w duszy;-)

Masiu gratuluje studentko:tak:, tylko mi sie pilnie uczyc;-)

Kachurku taka mama to skarb:tak:

Iwonka no to gratuluje Cieciuliny:-D:-D:-D, moj Cieciunio ma ta sama przypadlosc z cycem:-D:tak:

An ale klocuszek:-), a po co ci sztuczne skoro tak ladnie na cycu przbiera?:baffled:, sorki ze tak pytam;-)

Iza ja probuje dopajac ale tylko dlatego, bo ulewa, i to sporo :szok:, a on by tylko na piersi, i jadl i pil i spal :-Dwiec jak czkawke ma to woda ja :-D;-), tylko ze nie bardzo nam to wychodzi:tak:, woli cyca:tak:, ale tak to nie ma potrzeby dopajania dzidzi na cycu:tak:, cyc, cyc i tylko cyc do 6 miesiaca:tak:

Katja:-), zielona kupka po szpinaku:baffled: nie sadze:no:, no ale glowy nie dam:-D, z tego co wiem to kupka zielenieje jak sie utlenia:tak:, no a nasze babcie mowily ze jak zielona to dzidzia zmarzla;-):-D

No a Cieciunio:baffled:, daje popalic Ada:-D:tak:, dzisiaj spal moze 2 godz w ciagu dnia:tak:, a tak to kwiczy:crazy:, tylko u mamusi siedzi cicho:crazy:, no ale coz Krorewska krew;-) i mamusia skacze kolo panicza :tak::-D;-), ale czego sie nie robi dla tego usmiechu:-D:-D:-D. No i dzisiaj podeszlam do srodowiskowej zeby go zwazyla i ma 3630g (ostatio bylo 2980g) wiec przybiera :-), no i se dzisiaj uswiadomilam ze takie i wieksze dzieci sie rodza a ja go prawie miesiac musialam tuczyc:-D:-D:-D, szacun dla tych ktore porodzily miesieczne bobasy;-):-D
U nas dzisiaj duchota, ale jest superasnie:-)
Trzymajcie sie a my idziemy jeszcze na wieczorny spacerek ze wszystkimi dziecmi;-)
 
czesc.. mam pytanie kiedy dajecie maluchom witaminki? przed jedzeniem czy to nie ma znaczenia.. pedjatra mi przepisala nie dosc ze k i d3 to jeszcze c.. nie wiem jak mala na nie zareaguje bo jeszcze nie probowalam, na razie spi ale cos tak nie spokojnie.. pozatym nie przepada za innymi rzeczami, woli mleczko mamusi. bede musiala chyba to wszystko w mleku rozcieczyc ;-)

Ja daję różnie te witaminki, jak sobie przypomnę... ale zazwyczaj rano.

Kasia ja narazie tylko K mam podawać (po 2 tyg) dzisiaj się dowiem co z d i C (chocmysle ze należy sie jej cebion bo ja mam troche kataru)
My dzisiaj na ważanie i na spacer idziemy po wizycie od razu.

Asia - zdrówka życzę, nie choruj, w formie musisz być dla swego dzieciątka :) i napisz jak tam po ważeniu i wizycie? zdrowo sie chowa?

Jutro popołudniu przychodzi ekipa do pakowania. A weekend jedziemy z Leonkiem do dziadków bo mieszkanko będzie malowane na biało tak jak chcą ci ludzie którzy tu będą mieszkać. Trochę mi szkoda tych kolorków. Ale jak się przeprowadzimy to chatkę zrobimy po swojemu.
A dzisiaj jedziemy do szpitala na osłuchanie i ciekawe czy dzisiaj Leo też dostanie jeszcze leki. Jak wszystko będzie dobrze to jedziemy odwiedzić małą Amelkę bo już w domku.

Masiu - Twoja chatynka na pewno będzie też super jak sie za nią weźmiesz :) I jak tam Amelka i jej mama się miewają?

ja mimo że nie miałam cc to i tak do dziś muszę uważac na to co robię i siadac nadal nie mogę tak popruta byłam i tak długo to mi się goi:-(

Wczoraj byliśmy z Jeremim u lekarza na kontroli i co...Jeremi w przeciągu 16 dni przybrał na wadze 1060g, w dniu wypisu ze szpitala miał 3680 a wczoraj 4740, doktorowa powiedziała tylko "aleś Ty upasiony":-):-)pytała czy karmię piersią czy modyfikowanym bo tak wagi nabiera że aż szok, a ja na to że Jeremi wiecznie głodny i wiecznie na cycu wisi:):-)

Oj to Ci An nie zazdroszczę, pewnie o spacerkach z wózeczkiem to możesz na razie pomarzyć... a tu pogoda taka fantastyczna... Ale dobrze, że Jeremi tak dobrze się miewa i rośnie w oczach :)) doktorowej nie słuchaj, mój Didulek też był okrąglutki i wyrósł z tego, teraz postawny, wysoki, przystojny i Jeremi też na pewno taki będzie, niech tylko zacznie raczkować :)

U mnie jest już tydzień moja mama i muszę powiedzieć że doceniłam jej pomocną rękę. Fajnie jest tak dać sie trochę powyreczać. Generalnie ja karmię a potem tylko wołam: babcia odbij , babcia przebierz, babcia grzdyl płacze... I jeszcze obiadki robi, ciuszki, kosmetyki i inne pierdoły kupuje. No i jak bierze Iwusia na ręce to się jej uspokaja i się do niej śmieje. Aż mamusia jest troszke zazdrosna.;-)

Jejkuuu, ale masz dobrzeeee :)) Ja byłam chwilami zazdrosna jak Pati się uspokajała u Jarka a u mnie nie, i kiedy lepiej mu szło usypianie jej. Ale teraz ja też się już wyszkoliłam a i Pati czasem potrafi zaskoczyć i sama paść jak kawka... A moja mama będzie miała pole do popisu latem, bo sporo czasu u niej spędzę w związku ze szkoleniem męża, zjazdem szkolnym i weselem brata :) Do tej pory była tylko żoną dziadka a teraz stała się pełnokrwistą babcią :))

W piątek wieczorem zaczela pobolewać mnie cycucha - okropny zastój :zawstydzona/y: wieczorem nasiliło się i to nie źle ale nie wiedziałm co robić, pamiętalam że coś pisałyście o kapuście ale nigdzie jej nie było :baffled: w końcu mama poszła gdzieś dalej do sklepu i znalazla wiec cała noc robilam oklady, niestety bol nie minal a cycka twarda :crazy: dzien przezylam ale w nocy sie zaczelo - tesciowa poradzila zeby mi wycisnac z niej mleko siła :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: no i moj ukochany mąż zawiezył swojej mamusi :wściekła/y: ból jak z kosmosu, moja mama jakos bardziej delekatna ale i tak bolało :-( temperatura ok 39, cala noc wyciskania, w niedziele zadzwonilam po doraddze laktacyjnego i kochana pani przyszla zaraz i mi delikatnie wycisnela mleczko do konca :tak: do poniedzialku bylo ok ale znow wrocilo :baffled:no i znow mąż mi ciągnął dzień i noc :-( i znow noc nie przespana :-( temperatura ponad 39 i juz nie wytrzymałam tego bólu i poszlam we wtorek do lekarza, przepisal antybiotyk dzis juz jest ok :tak: wypozyczylam laktator elektryczny ale jakos sie nie przydaje juz tak bardzo :sorry2: no wiec kilka dni bylam obolala wymęczona psychicznie i fizycznie i wogóle :-( narazie jest dobrze i mam nadzieje ze to cholerstwo juz nie wroci :tak:

Jejku, nie zazdroszczę Ci biedna mamuśku, ciągle coś... jak nie z Natalcią to z Tobą. Cieszę się, że sytuacja mlekowa już się normuje, teraz już powinno być dobrze. A Natalkę to podczas jedzenia rozbudzaj, mów do niej, głaszcz po brzusiu, po rączkach, buzi, palcem w uszko, w nosek lekko stukaj, tak rozbudzała dzieci pielęgniarka laktacyjna w szpitalu, może wśród tych sposobów znajdziesz też jakiś na Twoją Śpiącą Królewnę :)


Dziś wpadła na chwilę położna do mnie chciała obejrzeć pępuszek ale nam odpadł wczoraj...hehehe więc se poszła..powiedziała tylko ale papuśny się zrobił ten Amirek i jak urósł...a bilans mam za dwa tygodnie ciekawe ile ten mój szkrab będzie ważył.....:-)
My wrócilismy ze spacerku mały najedzony ale nie chce spać zbytnio...leży w leżaczku i oglada mebelki nasze...hehehe....:happy: acha zapomniałam powiedziec że przed spacerkiem osrał babcię hahaahaha...chyba sie wyżył za wczoraj...:laugh2::-D:laugh2::-D

No to Adunia pijemy pępkowe??? :))

Iza ja probuje dopajac ale tylko dlatego, bo ulewa, i to sporo :szok:, a on by tylko na piersi, i jadl i pil i spal :-Dwiec jak czkawke ma to woda ja :-D;-), tylko ze nie bardzo nam to wychodzi:tak:, woli cyca:tak:, ale tak to nie ma potrzeby dopajania dzidzi na cycu:tak:, cyc, cyc i tylko cyc do 6 miesiaca:tak:

Katja:-), zielona kupka po szpinaku:baffled: nie sadze:no:, no ale glowy nie dam:-D, z tego co wiem to kupka zielenieje jak sie utlenia:tak:, no a nasze babcie mowily ze jak zielona to dzidzia zmarzla;-):-D

Renatko - dzięki wielkie za odpowiedź, na Tobie zawsze można polegać dobra cioteczko :)
A kupki zielone to podobno jak jest jakaś infekcja bakteryjna... dziecko kuzyna miało (wcześniaczek)...
 
Kuźwa jakiś debil mi robi remont nade mną i mi małego budzi...:wściekła/y: jest po 22.00 zaraz tam pójdę do niego...:wściekła/y:

Dobra przylazłam powiedzieć DOBRANOC i SPOKOJNEJ NOKI ŻYCZĘ!!!!
 
Juzzzzzzzzzuuuuuuuuuuuuuuuuu :angry: Mały dopiero zasnął :baffled: Nie spał od 16tej z wyjątkiem 15 minutowej drzemki :baffled: A po kąpieli to już strasznie marudził do tej pory :baffled: ale nie bolał Go brzuszek, chyba testował cierpliwość mamusi ;-) Heh... Dałam jakoś radę, choć padnięta jestem strasznie, dlatego zaraz zmykam spać :tak:

My jutro mamy bilans. Ciekawa jestem ile waży mój Okrąglinek :blink: Czy Wy też tak macie, że Wasze Maluszki coraz mniej śpią ??Alanek dziś w dzień spał tylko na spacerku, uśmiecha się już kiedy gładzę Go po policzku i zaczyna już coś gadać do zabawek na karuzelce :-D Słodki mój Syneczek ukochany :blink:

Dziewczynki buziam Was wszystkie, wybaczcie, ale nie mam czasu wszystkiego poczytać i napisać do każdej z osobna, chociaż bardzo bym chciała... No i podziwiam Was, że macie tak zorganizowany dzień, że udaje Wam się tu zaglądać tak często :tak: Mój dzionek kręci się głównie wokół synka, a że synek dość absorbujący, to nie mam na nic czasu :baffled:

DOBRANOC
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry