cześć mamusinki:-):-):-)
wróciłam od rodziców Wojtka, znaczy się teść mnie przywiózł, normalnie obchodzą się ze mną jak ze złotym jajem

a ja ledwo się ruszam bo takie pyszności były.
Dostałam jeszcze do podzielenia się z Wojtkuśiem dużo ciasta czekoladowego i duży placek z owocami mniam pyszności, do tego zapas pierogów, kapusty, ogórków i cała masa pyszności, a się tak objadłam, że nie mogłam spać, a teraz mój brzuszek tak ładnie się zaokrąglił. A Leonek bryka i bryka, już ogranicza się do kilku minutowych seansów na dobranoc.
Dość mocno daje mi poznać, że to on po jedzeniu, jak legnę na kanapie i wyciągnę nogi, dał mi też popalić wczoraj wieczorem jak siedziałam do późna. Ale się zaczytałam o wózkach cholipa i mam teraz jeszcze większy mętlik.
Szczególnie, że teściowie powiedzieli, że nam dołożą na wózek no to siedzę i zbieram informacje, oszaleć można
