iwonkablaz
Fanka BB :)
Lady - taaak mała już fajnie gada, składa sylaby :-) jak sie prosi zeby cos dała to daje ;-) no i zlizuje jęzorem spod noska jak jej cieknie hahahahahaha choć to raczej nie postęp 
ale śmiesznie wygląda ;-) jak ostatnio sie rozpłakała to słyszałąm mmmmmmaaaaaa mmmmmmmaaaaa
jedzonko wsuwa ładnie, może nie dużo ale w końcu chce jeść jabłuszko
bardzo ładnie już sama siedzi, w kąpieli też :-) i uwielbia jak jej śpiewam "kaczke dziwaczke" :-)
firanka - pewnie w każdym żłobku to samo, normalne że bakterie przechodzą z dziecka na dziecko i raczej ciężko uniknąć. ja też dałam Natalke na 1 dzień choć już smarkałą i kilka razy kaszlała
no ale musiałam coś załatwić, lekarka nei chciała wczesniej przyjąć wiec trzeba było zostawić :-( przy mnie akurat przebierał dziecko jakiś tatuś i mówi że jego córeczka też zakatarzona 
Co do paskudztw w domu to ja mam problem z jakimiś prusakami czy karaluchami, nie wiem co to jest


łażą mi w kuchni, żadko gdzie indziej ale też spotykałam, fuck jak ja sie tego panicznie boje :-
szok: no i nie zabijam, w końcu same jakoś giną bo zbieram ewentualnie martwe, choć zawsze wołam męża na pomoc
może nie ma tego mnóstwa, ale jedno na dwa dni zawsze sie plącze
no i porozkłądałąm jakiś specyfik po domu, póki mała nie raczkuje to niech se leży (choć i tak marne efekty przynosi) no a takie do pryskania to straaaaasznie śmierdzą i chyba jak będziemy jechac na swieta to wypryskam każdy kąt, bo przeciez w domu nei można wytrzymać bo oczy pieką jak sie pryśnie takim specyfikiem
A jeżeli chodzi o prezenty, to ja poprostu jestem w kropce i sie zastanawiam czy nie kupić po świetach
najpierw mamy świeta u rodziny mojego męża a tam to dużo rodzinki = dużo prezentow, później u mnie (prawosławne świeta) no i też pewnie podostaje jakieś fajne rzeczy a ja poprostu nie wiem co dostanie i nie chce żeby sie powtórzyło
a teraz jak sobie myśle co bym miala kupic to słabo mi przychodzi do głowy bo Natalka ma dużo rzeczy no i nie wiem...

ale śmiesznie wygląda ;-) jak ostatnio sie rozpłakała to słyszałąm mmmmmmaaaaaa mmmmmmmaaaaa
jedzonko wsuwa ładnie, może nie dużo ale w końcu chce jeść jabłuszko
bardzo ładnie już sama siedzi, w kąpieli też :-) i uwielbia jak jej śpiewam "kaczke dziwaczke" :-)firanka - pewnie w każdym żłobku to samo, normalne że bakterie przechodzą z dziecka na dziecko i raczej ciężko uniknąć. ja też dałam Natalke na 1 dzień choć już smarkałą i kilka razy kaszlała
no ale musiałam coś załatwić, lekarka nei chciała wczesniej przyjąć wiec trzeba było zostawić :-( przy mnie akurat przebierał dziecko jakiś tatuś i mówi że jego córeczka też zakatarzona 
Co do paskudztw w domu to ja mam problem z jakimiś prusakami czy karaluchami, nie wiem co to jest



łażą mi w kuchni, żadko gdzie indziej ale też spotykałam, fuck jak ja sie tego panicznie boje :-
może nie ma tego mnóstwa, ale jedno na dwa dni zawsze sie plącze
no i porozkłądałąm jakiś specyfik po domu, póki mała nie raczkuje to niech se leży (choć i tak marne efekty przynosi) no a takie do pryskania to straaaaasznie śmierdzą i chyba jak będziemy jechac na swieta to wypryskam każdy kąt, bo przeciez w domu nei można wytrzymać bo oczy pieką jak sie pryśnie takim specyfikiem
A jeżeli chodzi o prezenty, to ja poprostu jestem w kropce i sie zastanawiam czy nie kupić po świetach
najpierw mamy świeta u rodziny mojego męża a tam to dużo rodzinki = dużo prezentow, później u mnie (prawosławne świeta) no i też pewnie podostaje jakieś fajne rzeczy a ja poprostu nie wiem co dostanie i nie chce żeby sie powtórzyło
a teraz jak sobie myśle co bym miala kupic to słabo mi przychodzi do głowy bo Natalka ma dużo rzeczy no i nie wiem...


trzeba cos szukac takiego zeby nie smrodzilo w domu