reklama

Kwietnióweczki 2008

a wogóle to cos mi sie skopało i nie mogę przy pisaniu postów korzystac z paska narzędzi ani wklejac buziek...zajrzę tu później a teraz muszę suki na spacer wyprowadzic i jadę do przychodni wydrukowac książeczki zdrowia
 
reklama
Kobietki !!! Litości !!! Wczoraj sporo leżałam w łóżeczku w ciągu dnia, wstaję dzisiaj, patrzę, a tu tyyyle zaległości :) Aż mnie oczy bolą od czytania, musiałam też sobie włączyć lampę bo na dworze jakiś taki mrok i szaruga, totalnie mi się to nie podoba. A że dzisiaj pobudkę miałam ok 4:30, to teraz oczka mi sie troszku kleją.

Ale zaraz przychodzi psiapsióła na ciasto i pogaduchy, może się rozbudzę ciutek.
Byłam wczoraj w szkole rodzenia, jejku jak ja to lubię. Można sobie świetnie podładować akumulatorki, bo babeczka aż tryska pozytywną energią i wszystkim to się udziela, czasem jest sporo śmiechu, ale zawsze ogrom wiadomości. Wczoraj był temat, kiedy jechać do szpitala i co spakować do torby. No a ja torbę miałam spakowaną, to teraz muszę część rzeczy wyjąć heh bo się okazały niepotrzebne :))

Narzekacie na twardnienie brzusia, ja też to mam - często to znaczy mniej więcej ile razy dziennie? Co jaki czas? I kiedy należy się tym zacząć niepokoić i skontrolować sprawę u ginekologa?
Ja ponarzekam jeszcze na kichanie - co kichnę to popuszczam parę kropel, paskudne uczucie braku kontroli nad ciałem. A dzisiaj rano wylazł mi hemoroid i teraz boli jak sto diabłów, mam ochotę lecieć do kiosku po kółko dmuchane do siadania.... ale czy jak siądę to czy sie nie rozpuknie pod takim ciężarem hłe hłe. Jak któraś ma podobnie, to niech poradzi jakąś maść może albo cuś....

Oj nie mogę się naczytać, jak Wy już szalejecie z zakupami, remontami, przemeblowywaniem :) I troszkę zazdroszczę :) Ale to ma być córeczka mężusia wymarzona i tak sobie pomyślałam, że chciałby uczestniczyć w wybieraniu i kupowaniu dla niej pierdółków. Więc czekam na jakiś jego wolniejszy dzień. Ale już coraz bardziej siedzę jak na szpilkach :)
Łóżeczko robi mi tatuś-stolarz, bo po Dominiku pożyczyliśmy szwagrowi dla jego dwóch córek i nadal z niego korzysta najmłodsza. Ale materacyk i wanienka już czekają, i tylko nie mam gdzie tego upchnąć, to przenoszę z kąta w kąt ;)

Mężuś przy porodzie to duża pomoc - mówię z autopsji, najlepsze były jego ciepłe łapki na moim brzusiu gdy już baaardzo bolało. I jak już opadłam z sił w trakcie parcia, to powiedział że już włoski widać, to bardzo mnie zmobilizowało, dodało sił i potem to już kwestia sekund i miałam syneczka na brzuszku. Ogólnie nie wyobrażam sobie, że miałabym rodzić sama :( chybabym non stop beczała.
Mnie też bierze na amory strasznie, zwłaszcza wczoraj, był taki czuły, głaskał mnie i przytulał, normalnie nie wiem co mu się stało :)) Ja chcę takiego mężusia codziennie heh.

Zanim siadłam do czytania poszłam się wyprysznicować (jak mi brak ciepłych kąpieli - ale miałam nawroty jakiejś bakteriozy więc zrezygnowałam) no i oczywiście maszynka poszła w ruch, ale jakoś nie mogę się dogolić na łysą pałkę :)) Zawsze jakaś kępka zostanie na wargach.... nie umiem sobie z nią poradzić bez pociachania się totalnego. Czego Wy używacie???

No pewnie przez ten czas jak pisałam, to zdążyłyście przygotować mi kolejną partię tekstu do czytania :) Ale nie mam nic przeciwko - to naprawdę fajne być tu z Wami, żałuję, że wcześniej się na to nie zdecydowałam...

MIłEGO DNIA WSZYSTKIM DZIEWUSZKOM Z BB !!!
 
A nie, jednak nie ;)) chyba wszystkie poszły spać albo zajmować się domkiem.... co i ja uczynię (przynajmniej do następnego stwardnienia brzusia).
 
dzień dobry.
Iza nie poszły tylko jedna dopiero wstała. Jak zwykle spać nie mogłam a jak już zasnęłam to budzę się w połowie dnia. A obudziła mnie teściowa, bo przyjedzie z teściem. By pomóc.
Najpierw mnie pyta co się tak złoszczę na piknego, jak jej powiedziałam dlaczego to sam przyznała mi rację. Pewnie już zadzwoniła do niego i go opiep:blink: bo się nie odzywa do mnie:baffled:
No to szacuję, że do poniedziałku nasze "m" zostanie doprowadzone do ładu. No a potem mogę rodzić;-):-D
 
Izabelinda - tez sobie nie wyobrazam porodu bez meza, zreszta on jest bardzo chetny (ale znam i takego pana którzy wyszedl w ostatnim momencie "bo nie dawal rady!!! he he a kobieta to se wyjść nie moze....

Co do włosków, ja mam podobnie jak Lady mało (tzn nóg nie ma potrzeby golić - włosków brak a te inne jak sobie wyplenie raz na jakiś czas jest spokój (wolno rosną)

Na sobote trzeba cos dobrego upichcić (mam APETYT jak niewiem)

Lady impreza na tyle ludzi - szok - ile to trzeba jedzona, i ich posadzić - ja też nie miała bym w domu zastawy na tyle wiary :)) Powodzenia w kucharzeniu:-D
 
Witam prawie w południe :-)

Mi się dzisiaj wyjątkowo długo spało i wc tylko raz odwiedzone :cool2:
Ale rano jak odprowadzałam męzusia do drzwi to jakoś tak mną dziwnie zachwiało i tak czasem mam takie zawroty głowy i jakby wymiotować się chciało, też tak macie?:confused:
Ja to pod prysznicem też musze niezłe wygibasy żeby cokolwiek tam ogolić, ale jakoś słabiutko mi to idzie :baffled: Ale w nowym mieszkanku będzie wanna więc może tak na półleżąco lepiej pójdzie :sorry2: a jak nie to będę prosić męża i jego sprawne rączki :-D
Masiek ehh z tymi mężami to tak czasem jest, ale twoj to już przesadza :wściekła/y: nunu tak denerwowac ciężarną!!! Ja to taka strasznie niecierpliwa i jak o coś raz poproszę mojego i on nie zrobi to sama sie za to biore :baffled: a pozniej płacze, albo focha strzelam i troche powypominam że mi nie pomaga :angry:
 
Masiek - brawo!!

Ja od roku mieszkam gdzie mieszkam a wszystko to prowizorka - kinkietów w pokoj brak, zaciek na ścianie od prysznica nic nie robi ten juz kurde ja to brata prosze by mi coś pomalował i on 100 km przyjedzie i dopiero robi bo maz jest zmeczonyy ale jak brat jest to mu chociaz pomooże ale mi wstyd czasem za niego ....
 
Iwonko sama bym się wzięła za to, ale nie mogę, nie dam rady poprzyklejać listew przy podłodze, nie ustawię mebli, nie zawieszę linek do prania (bo bym musiała stać na stołku z rękoma u góry), to raz. Ale on ciągle coś robi i zostawia. Zrobi kanapki, pochowa wszystko, ale okruchy na blacie zostawi.
Kazałam mu zamieść podłogę, zamiótł ale kupkę zamiecioną zostawił w rogu kuchni i stała tak3dni aż się wku... ciągle coś:no:
a burdel wiecznie robi, no ja idealna nie jestem, ale jak coś skończę to sprzątam. A ten nie wstanie i pójdzie:crazy: wczoraj jak się na niego wkurzyłam rozbolał mnie brzuch a ten mi mówi i po co się tak denerwujesz:oo:
 
masiek musisz wymyslec system kar i nagród :-D bo to juz przesada :szok: no i moj kruszy jak swinka, ale ja juz pozamiatam, bo jak jego poprosze to doczekac sie nie moge, a syfu to juz czasem zniesc nie moge! no z szafkami i takimi pracami to masz racje, sama sie nie bierz :tak:
 
reklama
Iwonko sama bym się wzięła za to, ale nie mogę, nie dam rady poprzyklejać listew przy podłodze, nie ustawię mebli, nie zawieszę linek do prania (bo bym musiała stać na stołku z rękoma u góry), to raz. Ale on ciągle coś robi i zostawia. Zrobi kanapki, pochowa wszystko, ale okruchy na blacie zostawi.
Kazałam mu zamieść podłogę, zamiótł ale kupkę zamiecioną zostawił w rogu kuchni i stała tak3dni aż się wku... ciągle coś:no:
a burdel wiecznie robi, no ja idealna nie jestem, ale jak coś skończę to sprzątam. A ten nie wstanie i pójdzie:crazy: wczoraj jak się na niego wkurzyłam rozbolał mnie brzuch a ten mi mówi i po co się tak denerwujesz:oo:
OJ MASKU... za nic sama sie nie bierz chodz bys mogla ... raz pokazesz ze potrafisz i do konca bedziesz sama sobie musial radzic..... sa pewne rzeczy ktore mezczyzną nie przeszkadzaja .. powiedzmy tak... oni tego nie widza.. np. okruchow na blacie:-)..
a tak naprawde chlopa mozna wiele nauczyc.. ale malymi kroczkami i nie wymuszaniem .. wiem to z autopsi:-).. u mnie czym wiecej gadam tym moj men mniej robi jak ja nic nie mowie to jest wszytko ok.. to nic ze zrobienie polek w szafie zajelo 7 miesiecy... grunt ze sa;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry