Nic się nie martw Katja, zlecą się kobietki i pewnie też Ci napiszą, że nic nie porobiły na święta. Ja okien na pewno myć nie zamierzam, jeszcze mi się zakręci w głowie i zlecę z 4 piętra. Są ważniejsze rzeczy.
Nawet kasy zresztą zbytnio nie mam, żeby coś wielkiego szykować, ZUS mi jeszcze za luty nie wpłacił i pewnie do świąt się nie doczekam...
Tak więc święta to na razie tylko w kalendarzu u mnie są, w domku ich na razie nie widać ani nawet nie czuć

Więc się nie przejmuj - nie jesteś sama
A co do porodu, dlaczego się tak boisz, mimo że to Twój trzeci będzie? Czyżby drugi był gorszy niż pierwszy? Bo ja na razie wychodzę z założenia, że skoro pierwszy który z reguły jest trudniejszy jakoś przeżyłam, to z drugim sobie też poradzę. I nawet wręcz się nie mogę doczekać
A gratulowałam Ci już 9 okienka? Bo nie
pamiętam... Jak nie, to - GRATULACJE!!!