reklama

Kwietnióweczki 2008

Ubolewam jeszcze z powodu rozstępów na brzuchu, których do tej pory nie miałam a w ostatnich dniach zaczęły pojawiać się nie wiadomo skąd :szok:
Ale ja zazdroszczę dziewczynom, które maluchy mają już przy sobie !!! Wiem że niedługo pozostałe tez do nich dołączą ale ten czas oczekiwania tak się ciąąąągnie...

Heh Mirelko... Ja mam to samo... Całą ciążę przechodziłam bez żadnego rozstępu, a jakieś kilka dni temu pojawiły mi się na brzuchu i też strasznie nad tym ubolewam :zawstydzona/y::-( Już myślałam, że nie wyjdą, a tu duuuuuuuupa :sorry2: I cóż... Nic nie możemy już zrobić...
 
reklama
Silka ty to piszesz niby do Izy ale to chyba jakoś do mnie miało być :-p
Jeszcze kombinuje jaki by to zarcik wymyslic :rofl2:

Lece chyba na godzinke do łożeczka, położna mi dała jakieś gazetki wiec poczytam i może jeszcze ciut przysne :-)
 
Silunia u mnie w miarę ok poza tym że przytyłam prawie 25 kg ale dużo z tego to chyba przez moją opuchliznę, natomiast czytałam o Twoich perypetiach biedulko, wierzę tylko że wszystko jest do przeżycia i niedługo o tych mękach mniejszych czy większych już w ogóle nie będziemy pamiętały.

Wiem co czujesz z tą opuchlizną, bo ja też się z nią męczę... Stopy mam jak jakaś świnka :baffled: Palce u rąk ciężko zgiąć... Ale jeszcze troszkę i będzie po wszystkim :tak: Jeżeli chodzi o te moje przejścia, to już się nimi nie przejmuję... Teraz nie pojadę wcześniej do szpitala niż jak będę wiedziała na 100% że to JUŻ, tzn. jak wyczuję główkę między nogami, to pojadę :-D:-D:-D
 
Iwonko, rzeczywiście do Ciebie :-D Już poprawiłam :tak: To miłego odpoczywania, a ja wstanę zaraz i biorę się za sprzątanie, potem do sklepu i obiadek ugotuję... Trzeba jakoś pogonić tego lenia z brzuszka :-D Choć na Niego nic nie działa :-D
 
Czesc dziewczyny :-) Ja tez melduje sie 2w1 ;-):happy::-p

Najserdeczniejsze gratulacje dla rozdwojonych. Az mam łzy w oczach kiedy czytam relację z porodów:-p Przyznam, ze zazdroszczę takich lekkich i szybkich. Ja nie miałam szczescia przy pierwszym i czarno widzę nadchodchodzący:sorry2:

Ja tez spać w nocy nie mogę, dokucza mi kregosłup i ogolna ociężałość. Przekrecenie się z boku na bok okupione jest jęczeniem jak nie wiem co:blink: Mam tez bóle w podbrzuszu i czeste skurcze ale jezscze nei na tyle bolesne co bym chciała:tak:
Dziś mam usg i wizytę wiec pewnie wiecej się dowiem:-)

Bardzo wspołczuje Mamusiom, które rodzą pierwszy raz i juz nie mogą się doczekać. Sama wiem jak to jest. Ale uwierzcie bedziecie marzyly jezscze nie raz aby ten czas się cofnał a wasze pociechy były choc na trochę w brzuchu:happy: A to juz niestety nei bedzie mozliwe. Cieszcie się ostatnimi chwilami wolności, idzcie do kina, do kosmetyczki , na zakupy. Potem bedzie musiało upłynąć duzo czasu zanim cokolwiek w żółwim tempie bedzie wracało do normalności:tak:

Sama chciałabym juz miec to za sobą, ale jak się rodzi drugi raz to juz człowiek wie w co się pcha:-)i ma się inną perspektywe, bo mądrość ze to szybko mija jest myślą przewodnią ;-):-D
 
No właśnie te rozstępy.. ja to teraz zaczęłam smarować się kremem z nadzieją, że może nie pojawi się więcej. Ale co tam rozstępy, można się pomęczyc i przecież da się żyć z taką pamiątką. :happy:
Ja tez chciałabym w ostatniej chwili wpaść do szpitala żeby minęło parę minut i było po robocie ;-) :-) ale pewnie tak fajnie nie będzie bo nie wiem za bardzo czego mam się spodziewać, więc pewnie pojadę jak tylko coś się zacznie i będę mieć przeczucie, że to już TO! Swoją drogą kiedy to nastąpi, ta końcówka jest dla mnie chyba najgorsza w oczekiwaniu. Jutro mam wizytę i ktg to może czegoś się dowiem. Pozdrawiam na razie wszystkie i idę poodpoczywac bo długi spacer z rana zaliczyłam i ciągnie mnie teraz do łózka. papapa
 
A odnosnie porodu. Mój pierwszy wywołany był sztucznie na wskutek podwójnego masazy szyjki macicy. Miał miejsce w 40 tgg. Było to straszne bo szyjka się nei skróciła a nastepowało rozwarcie. Cierpiałam tak tragicznie, ze mój gienkolog do tej pory to wspomina mówiąć, ze ma cholerne wyrzuty sumienia. Po drugie Max ewidentnie nie był na to gotowy bo miał włoski na pleckach i uszach (co świadczy o niedojrzałosci do porodu). Po urodzeniu spał niemal ciagle przez co tracił na wadze (bo nei budził się na jedzenie) i musiał dostać kroplówkę.
Zostało kilka dni, moze dwa tygodnie , moze trzy. Warto poczekać uwierzcie :tak:
 
Hej NiaNiu :-)

Fajnie, że u Ciebie wszystko ok ( no, oczywiście poza tymi typowymi dolegliwościami :sorry2: ) Daj znać jak po wizycie... No i masz rację... Ja dziś się umówię do fryzjera. Najwyżej wody mi odejdą na fotelu :-D Tak sobie wczoraj pomyślałam, że po porodzie to pewnie ze 2 miesiące raczej nie będę miała czasu, żeby coś ze sobą zrobić, więc wybiorę się teraz :tak:

 
reklama
NiaNiu, to się namęczyłaś z Maksem :sorry2: Bidulko... Mi też lekarz masował szyjkę ( bolało jak cholera ) ale nic to nie przyspieszyło... Ale masz rację. Trudno, jak dzidziuś nie jest gotowy, to trzeba poczekać :tak:
A liście malin trzeba zaparzyć i pić nawet kilka razy dziennie. Tylko na mnie też nie działają :sorry2: Piję je od trzech tygodni i nic :-D Mój synek strasznie oporny jest :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry