• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kwietnióweczki 2008

Ada chyba na widok tego czopa humor Ci wrocil hihihi :):-D

Ogladam wlasnie z dzieckiem Maske na tvn :):-)

I jakies skurcze mnie lapia cholera jasna znowu przpowiadajace noooo....a dziecko mnie tak kopie ze sie zygac normalnie chce ale tylko dlatego ze on mi chyba naciska na zoladek chyba jeju...

Tak se mysle o Reni ze tak niespodziewanie ja wzielo nawet nie musiala czekac na swoj termin tez bym tak chciala....a jak se z drugiej strony pomysle o tyc skurczach moich jakie mialam 6 lat temu to se w myslach mowie o jeju...ja nie chce tego ajjjjj....
 
reklama
No mi jak sie zblizal termin do porodu Dominika to tez taka niecierpliwa bylam nie moglam sie doczekac jak nie wiem...i urodzilam dwa dni wczesniej.... potem maly rosl,,,i dochodzily nowe pragnienia.... dostal kolki strasznej i melko zmienialam i leki podawalam mu na to i brzuszek masaowalam ale on dalej plakakal i sie prezyl bidulek jeden i tak sie nie moglam doczekac az mina trzy pierwsze miesiace jego zycia bo tak sredni do trzech miechow kolki sa....jak juz kolki przeszly... to marzylam o nocy przespanej...kazdy mowil juz niedlugo...a te nie dlugo trwalo u mojego malego poltora roku hahahahhaahahha..... a wczesniej zabkowanie jeszcze przechodzil...jeju to byl koszmar i goraczka i nerwowy i slinotok... tez liczylam di az mu to przejdzie jeju.... hahahha zawsze jest cos.... jedno minie kolejne do ominiecia sie pojawi hiihihii i wiecznie bedziemy marzyc o czyms hahahhahaa :)

Poki co marze by Sebastinka wypuscic juz na swiat......
 
Nie LADY wcześniej mi humor wrócił nim zobaczyłam ale czy to to....nie wiem ja czekam na mojego jestem taka głodna ale chyba se odpuszczę bo zgaga murowana na noc bedzie....no masz rację,że zawsze bedzie coś....zawsze bedziemy jako matki czyms sie martwic...to do jutra...papapapa dobrej nocki....:-)
 
Hej drogie panie :)

Szykuje się całkiem przyjemna niedziela.... Za oknem piękne słoneczko, pospałam dzisiaj troszkę dłużej, potem wstałam - wyprawiłam męża do pracy na cały dzień i zostałyśmy teraz z Pati sam na sam na all day long :)

No a Patinka moja śliczna ma dzisiaj już cały tydzień życia za sobą, jak ten czas galopuje.... niedługo przyprowadzi mi wytatuowanego, zakolczykowanego chłopa z tłustymi włosami do pasa i powie, że go kocha nad życie i oddała mu dziewictwo w samochodzie :))

Wczoraj mąż zrobił mi przyjemną niespodziankę i "przeprowadziliśmy" Patrycję z jej klamotkami do naszego pokoju. Nareszcie DD będzie miał swoje gniazdko dla siebie (tylko musi wreszcie wyzdrowieć i do nas wrócić, jutro kontrola) a ja nie będę musiała kursować w nocy między pokojami. Chociaż to kursowanie nie było aż takie męczące - Patrysia jest jak malutki zegareczek, około 20-21 ostatnie dzienne karmienie, mycie, przewijanie, odbijanko a potem budzenie tylko dwa razy: około 23-24 i 3-4 w nocy. A następne to już rano kiedy jestem rześka jak skowronek. Najgorzej bywa wieczorem około 21, mam wtedy jakąś zapaść energii - mam ochotę tylko walnąć się na łóżko i zasnąć... a jak muszę wstać do Pati to mam wrażenie, jakby moje członki z ołowiu były.


Zobacz jak to jest człowiek się teraz męczy marudzi a za miesiąc już nie pamięta....ech....

Aduś, jaki tam miesiąc, już po tygodniu wszystkie bolączki skrywają się za mgłą zapomnienia :) Gdyby nie to, że Was sobie tu podczytuję do głowy by mi nawet myśl nie przyszła o dolegliwościach ciążowych :)

No mam nadzieję, że u Was też tak szybko to przejdzie :)

Miłego dnia kochaniutkie :))
 
I ja się witam z ranka :-)
Iza ty szczesciaro :-p naprawde gratuluje takiej grzecznej dziewuchy :tak:
My tu czekamy i niecierpliwimysie a ty juz masz za sobą, no i jak wiekszosc kwietnióweczek,ja to tylko marze zeby bylo tak jak u Reni, zebym nie musiala czekac 2 tyg po terminie,tylko tak z nienacka... A i ty nie musialas czekac calych 2 tyg, tylko kilka dni to sie łudzę że i u mnie tak bedzie, dziś 2 dzień po terminie...
Zaglądam tylko ciągle w majtki albo na papier po sikaniu, jak głupia wyczekuje w nocy czy cos sie bedzie dzialo, tylko jakis bol a ja juz marze zby nastepny byl za chwile zebym mogla liczyc co ile minut....no to jest takie psychiczniewykańczające :crazy:
 
Hej Iwonuś....

minął mi dobry nastrój poranny... hormony szaleją.... sutki pogryzione do krwi, nie pomaga wietrzenie, smarowanie mlekiem, bepanthen, zmiany pozycji... ja się aż boję wsadzić Małej sutek do ust, ona je maltretuje a ja beczę z bólu i strachu. Teraz zassała smoka po raz pierwszy, może uśnie bez piersi....

kurde ja chcę mieć suty z żelaza...

Każda ma swoje bolączki... Wy że to jeszcze nie to.... ja suteczki.... bo szczerze mówiąc nic innego mi nie dolega... tylko hormony wyolbrzymiaja wszystko do niebotycznych rozmiarów.
 
Iza no z suteczkami to i chyba każda będzie troszke narzekała, ale ty wiesz jak ja już bym chciala miec je pogryzione :-D ehh spojarzałam kiedy ostatnio Renata pisała no i ona pisala po 23 w piatek a juz o 5 urodzila, ja tez tak chceeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!
 
HEJ dziewczyny!!!!!


Ja tylko na chwile strzelę meldunek bo małż mnie zabiera do warszawy... nie chciał bo stwierdził,a jak bedziesz rodzić....no i co z tego to wrócimy do domu i pojedziemy do szpitala co daleko mamy 45km....bez sensu...mam już tylko siedzieć i czekać....ale jedziemy.... i zauważyłam,że mój małż bardziej się boi porodu niż ja...hahaha...biedny...

IWONKA ja już nic nie robię bo stiwerdziłam,że maly jak będzie chciał to wyjdzie....a ja się tylko namęczę niepotrzebnie....i po co...choć to wyczekiwanie jest okropne.....

IZA my teraz narzekamy na bolączki ciążowe,potem będzie pociążowe potem bo kolki bo ząbki...hahaha i tak w kółko....:-)
 
reklama
Cześć witam sie i Ja :-)

Juz po sniadanku wczoraj w nocy skurcze ale jakies ciagle przerywane i tak w kolko a dzis po nich ani sladu...

Pogoda sliczna no ale maly tak kaszle ze se odpuszczam jakie kolwiek wycieczki nawet do rodzicow nie jade....

niby wstałam kolo 9 a spiaca jestem jak nie wiem....synek mi codziennie odlicz dni hahaha fajnie to brzmi w jego ustach hahaha:-D

I co j BEDE DZISIAJ ROBIC? nic lezec b:-Dyczyc:-D sie caly dzien a \z reszta to przeciez norma hahahahahah:-)

Iwonka ja wlasnie tez tak bym chciala z nienacka...ogolnie powiem Wam ze im blizej terminu mojego porodu to sie wzielam za takie rzeczy jak ukladanie ciuchow dziecka w szafie meza swoich.... wogole tak zapinam wszystko juz na ostatni guzik bo serio potem tak na to czasu io checi nie bedzie....

Dzis spakuje T:-)orbe Diminisia... bo jaby co to w skurczach napewno nie bedzie mi sie chcialo i zapomne o polowie a on na okres mojego porodu i pobytu calego w szpitalu bedzie siedzial u rodzicow moich takze musze go przygotowac,....znowu ta rozlaka...siora gada ze nie odczuje tego bo maluszka bede miec drugiego przy sobie i nie bedzie czasu myslec o Dominie...a jak dla mnie to gowno prawda bo ja juz lzy ronie na mysl ze znowu tyle bede poza domem i ze nie bede synka miala na codzaien,....i mam swiadomosc jeszcze ze bedzie u moich rodzicow..to bedzie mial tam dobrze codziennie obiady opierwsze i drugie danie...i na rower z nim beda lazic i wogole... no ale on tak bardzo tam nie lubi spac...<<beze mnie>>>ajjjjj:crazy::crazy::crazy::crazy::crazy::crazy::crazy::crazy::crazy::crazy:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry