• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kwietnióweczki 2008

WITAJ ALUNIA!!!!

Nie martw się mam nadzieję,że urodzisz raz dwa i synek wróci do Ciebie szybko i do brata...pewnie się cieszy,że będzie miał braciszka... ja też właśnie zjadłam śniadanie ale chyba dobrze nie zrobiłam:baffled::baffled: jadę do warszawy może se gdzieś połazimy ale po południu już wrócę na BB bo to narkotyk normalnie.....:laugh2::-D apropo naszej RENI to dziś miała wyjść ze szpitala ze swym skarbem....a SILA wyjdzie w ponidziałek albo we wtorek bo Alanek ma żółtaczkę....
 
reklama
Adulka to baw sie dobrze w tej Warszawie idzcie sobie na lody haha tam pewnieeee duuuzy wybor....ja to bym poszla sobie do galeri dominikanskiej naszej Wroclawskiej tam za lodam sa takie koljki jak nie wiem co... niby zwykle lody galkowe...ale wiecie podane w pucharach seserki takie rozne smaki polewy bita smietana owoce ojeju./... tylko maz nie mnie tam nie zabierze bo mu sie nie chce jechac....buuuuuuuu:zawstydzona/y:i maluszek chory....

A na wiesc ze brat bardzo sie ucieszyl w pierwszej chiwli a potem przemyslal sprawe i mowi ze on Chce Sandre... bo ona nie bedzie mu zabierala jego rzeczy...a ja do niego ze braciszek przeciez tez nie... a zanim on urosnie to Twoje rzeczy na Ciebie beda juz za male...wiec sam mu oddasz nie bedzie musial ci zabierac a on do mnie to kuipisz mi nowe ?..a ja no pewniew...i taka gadka ...:) a innym razem on do mnie ze on nie chce brata bo bedzie musial go ciagle ze soba zabierac a on chce sie bawic z kolegami...a ja ze nie bedzie musial bo ja z nim bede siedziala zeby sie o to nie martwil a on nagle do mnie ze woli Sandre...a ja czemu...? a on bo Czarli ma siostre.... hehehe a to taka bajka co leci na BBC Czarli i Lola hahahahahahahahah:-D

Renia sibko wychodzi .....pochwoli sie fotami moze Bartusia :) ciekawa jestem jak jej poszlo ile rodzila i jak to przeszla....ach.... a Sila... no to dobrze ze Alanek przeszedl te zoltaczke w szpitalu a njie jak juz wyszli do domku... tazke do poniedzialku juz niedaleko to juz jutro to tez nam foteczki pokaze :):-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D
 
ALUNIA:-D:-D:-D:-D dobry twój synek,ale wiesz myśli o swoich sprawach....u nas w centrum są lody też niby zwykłe gałkowe ale ja uwielbiam te stoiska z GRYCANA mają pyszny sorbet truskawkowy....ale se ochoty narobiłam:-p:-p:-p a mój bratanek gadam z nim wczoraj ma 5 lat i mówi do mnie ciocia urodziłaś a ja nie on boże czemu tak długo:-D:-D:-D fajny jest....ale zabawkami będzie sie dzielił ale ma mu nie zabierać,bo to jego.....:laugh2: kurczę ja bym chciała,żeby mój syn podjął decyzję o szybkim wyjściu no ale w sumie to kwestia maks 12 dni...no jakoś się dokulam....
 
Dzień dobry!!

Reniu wszystkoe najlepszego dla Ciebie i Bartusia,

kolejna rozdwojona mamusia:-).

Ja jeden dzień po terminie, ale co tam trzeba czekać, jakos lepiej sie czuje niez 2 tyg temu, wtedy miałam chyba wieksze bóle, teraz do wytrzymania. Wczorja latałam po miście z rodziną jak szlona: małemu ekstra garnitur kupiliśmy (co było trudne bo syn jest wysoki ale chudy, i wszystko wisiało okropnie i dopiero w jednym sklepie trafilismy na fajowy garnitur na niego, niestety koszule trza dobrać, bo w sklepie nie mieli na taką chudziutką szyjke, no maz tez sobie coś kupił, tylko ja biedna takie ładne buty oglądałam ale za świat nie dała bym rady wcisnąc sie w swój rozmiar takie mam napuchnięte:baffled: zreszta ktoś musiał by mi je założyć:-D. Potem Tesco i już w tesco coś zabolało i już myśle że już pora ale przeszło i dup..a blada.

siedze i myśle o małej,

Dziewczyny jak ja uwielbiam lody grycana, i te sorbety i te z czekoladą niam niam, dzisiaj tez mam ochote na wycieczke, pewno na działke pojedziemy jak sie pogoda nie popsuje.

Iwonka , czekamy razem no kurde moze sie uda i razem na pododówce wylądujemy :))

Ja dopiero we wtorek do lekarza, ciekawwe co powiie, Adunia zazdroszcze Ci ze masz już ustalony termin do szpitala, z tego co wiem tu u nas to czekają do samego końca czyli te 10 14 dni :crazy::crazy::crazy:
 
HEJ ASIU!!!!Ja chyba dziś mojego namówię na sorbet,ale jeszcze czekam na niego....

a lekarka już mi ustaliła termin dawno,bo mi rzekła,że oni długo nie czekają więc mam termin na ten czwartek a jak nie ruszy to w przyszły mam się wstawić w szpitalu....jutro idę na ktg ale rewelacji to się nie spodziewam bo nie mam skurczy...tylko twardnienia bunia....także pozostaję mi tylko czekać cierpliwie....
 
Fajnie, żę lakarka taka spoko i od razu ustaliła termin,

Kachurek tez nie czyła skurczy a ktg wykazywało, ciekawe co niej.

Jejku bedzie nas coraz mniej i mniej na forum, a później to sporadycznie bo maluchy na 100% dadza nam popalić na początku:-)
 
jej ja planowałam zeby porobić objady dla moich chłopaków i pomrozić, ale mi sie nie chce, moze mama mi jakąś paczkę przyśle (coś lenia mam na gotowanie), Ja raczej bede na diecie bo boje sie alergii u małej. Kuzyka co 2 tyg temu rodziła mówi że już prawie wszytko a mała nic, tylko mówi że pije koperek, do posiłku, ale też jej poprzednie małe nie miałao skłonności do alergi
 
reklama
To i ja się witam, a skoro jestem to wiadomo, że nie urodziłam :blink: Wieczór i noc miałam koszmarne, nie będę już nawet do tego wracać i wdawać się w szczegóły ale brzuch tak mnie bolał, że z trudem doszłam do łóżka, leżałam i kwiczałam z bólu, nie do wytrzymania dosłownie, a nadwrażliwa na ból nie jestem...i tak bez przerwy dobre kilka godzin. W końcu nad ranem pojechaliśmy do szpitala (już zaczynało się robić lepiej) no i ktg i badanie i wsio w porządku. Boli bo boli, końcowka ciąży, wszystko ściśnięte, normalna sprawa. Skurczy oczywiście nie ma, rozwarcie minimalne na opuszke zdaje się...ale za to pogadałam sobie bo był taki dość fajny i rzeczowy lekarz i stwierdzam jak Ada chyba, że odpuszczam...przynajmniej się postaram; zająć czymś innym myśli w tym tygodniu, coś robić i cierpliwie czekać. Przecież to naprawdę już maksymalnie kwestia dwóch tygodni, a zresztą czemu miałoby być akurat aż tak źle? Pewnie będzie szybciej i będę miała swojego wymarzonego, malutkiego syneczka przy sobie...I Wy tak samo ze swoimi maluszkami. Szkoda naszych nerwów i humorów dziewczyny, nie dajmy się:sorry2: Pogoda dziś chyba wszędzie dość ładna? My z mężem i kundelkiem na spacer, potem obiad z rodzinką. Wieczorkiem pewnie wpadnę. Miłego dnia Wam wszystkim życzę!

Iza - trzymaj się i nie dawaj zniechęceniu, choć pewnie nie mam pojęcia jak to boli...ale zobacz jaka Ona śliczna...Twoja maleńka córeczka:tak:
Buziaki.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry