• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kwietnióweczki 2008

ReNia jestem pod dużym wrażeniem, szybko jak niewiem u Ciebie poszło. Gratulule i mam nadzieje że pocerowane miejsca nie bolą za bardzo i doszłaś do siebie. Buziole dla Bartusia !!!!!:-)
 
reklama
No Reniu, to miałaś niezłą jazdę z porodem!!! ale dzielna jesteś i ważne, że synuś zdrowiutki pomimo zawrotnego tempa w jakim przyszedł na ten świat.Mam nadzieję, że uda mi się zachować taki stoicki spokój jak Tobie!!!, mimo, że panikara ze mnie jak nie wiem co. Dzięki wielkie za relacje.
Piszecie, ze pogoda ładna na rodzenie. U mnie od rana deszcz, cisnienie do bani. W dodatku zgaga męczy jak cholera, mam mdłości-pierwszy raz od 5 miesięcy i mała niespokojna jak nigdy, daje popalić mamuśce. .Ciekawe czy nic się z tego nie rozkręcie:sorry2::sorry2::sorry2:Uciekam obejrzec Taniec z gwiazdami, bo wczoraj nawiedzili nas znajomi i nie widziałam jak tam sprawy sięmają. Buziaki kochane towarzyszki niedoli.
O kurdę!!!!!!! albo miałam skurcz, albo mi się szyjka rozwiera!!!!!
 
REenia Dzielna nasza dzioszko!!!!!!!! oczy omalomi nie wskoczyly a wlsosy deba stoja juz 3 minute!!! sziok normalnie... dzaieki bogu urodzilas w szpitalu a nie w aucie i maluszek caly i zdrowy to najwazniejsze!!!!! bidulko pozszywac cie musieli... ale mam nadzijee ze juz leopeij funkcjonujesz... jeju zazdroszcze juz maluszka.... buziolki dla was!!!:-D:-D:-D:-D:-D
 
[
:-)


Słuchajcie... a powiedzice mi cos a jakby tak ktos juz zaczol rodzic...zalozmy ze ten porod tak szybki by mial postep ze czlowiek nie zdazylby sie nawet ubrac a juz by sie zaczelo w domu... wiec co w takiej sytuacji robic??? bo ja chyba nie wiedzialabym za co zlapac co i jak...i mam nadzieje ze jak moj porod sie zacznie to cholera zdae i sie podmyc umalowac uczesac...i jeszcze snka zawiesc do rodzicow i dopiero do szpitala hahahaha:-D
Lady jak by sie czuło ze już już to ja po karetke dzwonie i nie czekam na taxi ani meza tylko karetką do szpitala
Kurde skurcze regularne ale czemu nie bolą :wściekła/y:
 
Ja wróciłam z KTG no i co i syn se w najlepsze spał i miał w d....ruszył się dwa razy....kazali mi dziś sprawdzać ruchy w razie czego podjechac jutro a jak będzie wsio ok to w czwartek na ktg i co i nic skurczy brak...ale już mam schize z tymi ruchami...jeszcze mi powiedzieli,że po jedzeniu ruchy sie nie liczą to kur.....kiedy sie liczą ja już nie wiem co lekarz to opinia....ale mam stres teraz....boże niech on się rodzi bo ja nerwicy się nabawię albo depresji....

RENIU poród ekspres masakra...dzielna babka z Ciebie.....

GRYZELDA to czekamy co po wizycie....
 
Witam ponownie :)

No jestem po zdjęciu szwów... jak zwykle panika o nic, heh. No mało to przyjemne, kilka razy zaszczypało ale żyję :)
Mąż od rana lata po szpitalach, przychodniach, urzędach, administracjach i załatwia papierkową robotę. Niestety zapomniałam dać mu swój dowód i musiał jeszcze raz jechać do urzędu. No i szefa mojego nawiedzi z wnioskiem o urlop macierzyński.... dostałam 140 dni :)

RENIA - OGROMNY SZACUNECZEK!!! Jestem w głębokim szoku dla całej akcji, długo wytrzymałaś, praktycznie prawie do ostatniej chwili.
 
ASIU no właśnie kuźwa schizy przez nich dostanę....ja właśnie słyszałam że jak się malo rusza albo nie rusza to wtedy zjeść i odczekać jeżeli w ogóle po jedzeniu się nie rusza to do szpitala...i tak mi gadała moja ginka...a dziś jak byłam w szpitalu na KTG to mnie inna przyjęła i zmieniła teorię jeszcze rzekła,że jak sie ruszy w ciągu 15 minut 10 razy to ok a maksimum godzinę ale zasada że nie po jedzeniu i tak 3 razy dziennie mam sprawdzać ..... zakorzeniając mi schizę w głowie bo wracając zjadłam loda i mój synek ruszył się już nawet tyle razy przy tym czkawke właśnie ma ale co te ruchy wg niej sie nie licza bo zjadłam taaaakkkkkkkkk??????????? nie no zaraz mnie cos trafi......jak mój synek po jedzeniu właśnie najbardziej aktywny....
 
Renia, Twój poród to totalny kosmos :nerd: Mi też włosy jeszcze stoją dęba:-D

Lady - hehe, nie mogę że przed pojechaniem na porodowkę masz plan jeszcze zrobić makijaż, to dzieciaczek będzie miał elegancką mamę:-D

Ok, mam dwa głupie może pytania, tylko się nie śmiejcie: po pierwsze jak się liczy częstotliwość skurczów to od końca jednego do początku drugiego? :sorry2: i po drugie, te skurcze takie przedporodowe już to chyba są zawsze bolesne, tak? czy mogą wyglądać tak jak przepowiadające czyli twardy brzuszek, tak jakby brak powietrza, napięcie, tylko że regularne?:baffled:

Ja Was chyba często będę zasypywać głupimi pytaniami, wybaczcie, zwłaszcza jeśli chodzi o opiekę nad maluchem, bo chwilami mam wrażenie, ze najprostrze rzeczy budzą moje wątpliwości:sorry2: Oooo np czy noworodka kąpie się codziennie?:nerd:
 
reklama
Ada, nie kumam, o co chodzi z tymi ruchami? Że niby co, mały ma się ruszać w ciągu każdych 15 minut 10 razy??? To kiedy biedaczek ma pospać? Nie no, ja bym nie dawała się zwariować, czasami pół dnia nie czuję albo nie myślę o tym czy czuję ruchy bo coś robię, a jak sobie przypomnę i mały się nie rusza to go szczypnę, albo nacisnę na brzuszek i czekam...ale przecież one naprawdę tam sobie większość czasu chyba śpią i "lewitują" więc mamy prawo ich nie czuć...Poza tym co to ma znaczyć, że po jedzeniu to się nie liczy? Tzn, że co, że jak dziecko się ożywia bo czuje jakieś nowe zapachy albo sobie "podjada" to to nie są ruchy zdrowego dziecka? ;-) Nie, no nie ma co słuchać, z każdej strony inna opinii, chyba trzeba być czujnym ale troszkę się zdać na swój zdrowy rozsądek...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry