elvie3
Fanka BB :)
monia - to się Dziubek spisał, najlepszego na kolejne lata!
gosienko - będziemy szukać gaci ze świnką:-)
Filonka - szybko dojechaliście
Katik - udanej majówki ze staruszkami;-) Poli się nie dziwię, że angielski łapie, zdolna dziewczynka!
U nas kosmos, mama z siostrunią przyjechały, siostra już odpowiednio "nastawiona" przez mamę, bo nawet się z nami nie przywitała - weszły do domu i do Lenki pokoju od razu. Lenka po chwili do nich poszła, a ja z M. się wzięłam za pranie dywanu i porządki. No to siostra przyszła i pyta, czy mogą iść z Lenką na spacer? Odpowiedziałam, że tak, ale po obiedzie, a obiad trzeba dopiero zrobić, ziemniaki i piersi z kurczaka już leżą na blacie w kuchni, bo my dopiero przyszliśmy z zakupów. No i zaczęło się, że one jeść nie będą, a ja że jak nie chcą to nie muszą ale Lenka musi. Mała trochę zupki zjadła i położyła się w łóżeczku, więc im mówię, że ona chce spać, jest już jej pora i żeby wyszły z pokoju bo przy nich się wierci i nie zaśnie. W drugim pokoju M. już dywan prał, więc te na mnie, że nie będę ich przestawiać na meble
i że co one mają robić?
No to im mówię, że skoro pomagać przy sprzątaniu nie chcą, jeść nie chcą, gotować nie chcą to niech idą na spacer. Na to mamuśka wyskoczyła, że na spacer za gorąco
A przecież 20min. wcześniej chciały małą na spacer brać
Bez komentarza poszłam do kuchni sprzątać i gotować, a te na mnie, że my sobie z M. nie radzimy, matka wyjechała z tekstem, że jak ona mnie już miała a szła Ankę rodzić to się mną tato zajmował i nikogo o pomoc nie prosili - nie ważne, że porodów rodzinnych wtedy nie było i nie ważne, że bez pomocy Babci to pewnie byśmy z Anką w domu dziecka wylądowały przy "zaradności" mamusi..
Na to wszystko wyszedł M. i mówi "Dziewczyny zamiast się kłócić to byście się wzięły do roboty tak jak ja, już by dawno wszystko zrobione było i nie byłoby powodu do kłótni". To mu moja siostra odpowiedziała, że już za dużo powiedział
Usłyszałam jeszcze, że one za służące nie będą robić, że jutro jeść nic nie zamierzają to mam dla nich nie szykować i że tort to mogłam w cukierni zamówić, bo przecież mnie stać
Powiedziałam, że żadnej pomocy od nich nie oczekuję, więc matka złapała za portfel, sprawdziła o której mają bus i wyjechały do domu
Cycki mi opadły.. M. się śmieje, że mnie chyba na porodówce podmienili, bo nie jest możliwe, aby one moją rodziną były, bo to jakiś inny świat zupełnie.
gosienko - będziemy szukać gaci ze świnką:-)
Filonka - szybko dojechaliście
Katik - udanej majówki ze staruszkami;-) Poli się nie dziwię, że angielski łapie, zdolna dziewczynka!
U nas kosmos, mama z siostrunią przyjechały, siostra już odpowiednio "nastawiona" przez mamę, bo nawet się z nami nie przywitała - weszły do domu i do Lenki pokoju od razu. Lenka po chwili do nich poszła, a ja z M. się wzięłam za pranie dywanu i porządki. No to siostra przyszła i pyta, czy mogą iść z Lenką na spacer? Odpowiedziałam, że tak, ale po obiedzie, a obiad trzeba dopiero zrobić, ziemniaki i piersi z kurczaka już leżą na blacie w kuchni, bo my dopiero przyszliśmy z zakupów. No i zaczęło się, że one jeść nie będą, a ja że jak nie chcą to nie muszą ale Lenka musi. Mała trochę zupki zjadła i położyła się w łóżeczku, więc im mówię, że ona chce spać, jest już jej pora i żeby wyszły z pokoju bo przy nich się wierci i nie zaśnie. W drugim pokoju M. już dywan prał, więc te na mnie, że nie będę ich przestawiać na meble
i że co one mają robić?
No to im mówię, że skoro pomagać przy sprzątaniu nie chcą, jeść nie chcą, gotować nie chcą to niech idą na spacer. Na to mamuśka wyskoczyła, że na spacer za gorąco
A przecież 20min. wcześniej chciały małą na spacer brać
Bez komentarza poszłam do kuchni sprzątać i gotować, a te na mnie, że my sobie z M. nie radzimy, matka wyjechała z tekstem, że jak ona mnie już miała a szła Ankę rodzić to się mną tato zajmował i nikogo o pomoc nie prosili - nie ważne, że porodów rodzinnych wtedy nie było i nie ważne, że bez pomocy Babci to pewnie byśmy z Anką w domu dziecka wylądowały przy "zaradności" mamusi..
Na to wszystko wyszedł M. i mówi "Dziewczyny zamiast się kłócić to byście się wzięły do roboty tak jak ja, już by dawno wszystko zrobione było i nie byłoby powodu do kłótni". To mu moja siostra odpowiedziała, że już za dużo powiedział
Usłyszałam jeszcze, że one za służące nie będą robić, że jutro jeść nic nie zamierzają to mam dla nich nie szykować i że tort to mogłam w cukierni zamówić, bo przecież mnie stać
Powiedziałam, że żadnej pomocy od nich nie oczekuję, więc matka złapała za portfel, sprawdziła o której mają bus i wyjechały do domu
Cycki mi opadły.. M. się śmieje, że mnie chyba na porodówce podmienili, bo nie jest możliwe, aby one moją rodziną były, bo to jakiś inny świat zupełnie.
Ostatnia edycja:

Sandałki super też o nich ostatnio myślałam