reklama

Kwietniówki 2010!!!

beti - podziwiam Cię za te posty!!:szok::happy: My jesteśmy sowy, więc spać chodzimy późno, a mała upierdliwa nie jest i jak ok.23:00 zaśnie to do 8:30 lula, więc jakoś się zgrywamy.

sonia - współczuję przeżyć, ja bym pewnie na zawał padła, dlatego nie chciałam w domu jednorodzinnym mieszkać tylko w szeregówce. U moich teściów mała wredna suka często w nocy ujadała stawiając cały dom na nogi - do dziś jak sobie to przypomnę to mnie cholera bierze.

No i nie zapeszając: chyba się ciotki doczekacie dzisiaj Maćka, co by się zgadzało z moimi wyliczeniami i terminem na 6 maja.

Zasnęłam po 1:00, a od 3:00 nie śpię, bo tak mnie plecy bolą (przy Lenie miałam identycznie, słynne krzyżowe:-(), z boku na bok się wierciłam do 5:00 aż wreszcie obudziłam M. oświadczając, że ból się robi nie do zniesienia i że ma się nastawić na poród:-) Teraz siedzę na piłce, ziółka popijam, po mamę już zadzwoniłam (wsiądzie w pierwszego busa o 7:00 i ok.9:00 u nas będzie), jakby mi wody odeszły wcześniej to będę wołać ciocię, ale póki co niech śpi kobieta, bo ona do nas w 30 minut dojedzie. Zupkę dla Lenki nastawiłam, będzie miała na 2 dni, a później niech się babcia wykazuje:-D Pewnie tu jeszcze przed samym wyjazdem zajrzę, ale SMS-ów pisać już mi się nie będzie chciało (pisanie na nowym telefonie to koszmar), więc dostaniecie już Maćkowe;-) Proszę kciuki zaciskać mocno, aby wszystko sprawnie i gładko poszło. Plecy mnie napieprzają potwornie, zaczynam sobie poród Leny przypominać, ale regularnych skurczy póki co brak, więc do przyjazdu mamy pewnie wytrwam.
 
reklama
Cholera, chyba zapeszyłam:wściekła/y: Zupę dla Lenki ugotowałam, naczynia umyłam, prysznic ciepły wzięłam i plecy mnie boleć przestają. Zadzwoniłam do mamy, żeby nie jechała o 7:00, dam znać jak się akcja rozkręci, bo po nieprzespanej nocy idę w kimę.
Oszaleć z tym moim Maćkiem można.
Poza tym M. dostał znów atak kaszlu, Lenę obudził i młoda nie śpi. Przeniósł się na sofę do jej pokoju, a ja zrobiłam jej butlę i liczę na to, że zaraz się obok mnie położy i zaśnie.
 
Witamy i my po dluuuuugiej nieobecnosci

No wiec jak wygladal nasz dlugi weekend
Uplyna pod znakiem choroby

Od soboty od 1 walczylismy ciagle, w sobote wyladowalismy na ip z 40 stopniowa goraczka, a tam pani doktor wybudzona ze snu stwierdzila ze nic tu nie ma i dzici czasami goraczkuja, ok sobie pomyslalam w sumie to nic poz goraczka albo rozpoczynajaca sie trzydniowka albo to ta zmiana pogody i stad ta temperatura
Niedziela temeperatury brak tylko stan podgoraczkowy i nic po za tym, urodziny goscie goscie, a wieczorem zaczyna sie kaszel
Poniedzialek kaszel mocniejszy ale nic dajemy syropy
Wtorek swieto, telefon do naszej pani doktor na wyjezdzie
Sroda dziecko sie dusi wlasna flegma, nic jedziemy na przychodnie, wczorajszy pan doktor stwierdza zalalenie oskrzeli i wypisuje inchalacje i antybiotyk, mowie ze dziecko antybiotykku nie weznie bo juz wszystkiego probowalismy i nasza panio doktor to wie, a on ze dziecku trzeba na sile dawac, a ja do niego zeby sam dal jak my juz raz probowalismy i dziecko sie zrobilo sine i prawie przytomnosc stracilo bo sie zachlysnelo, probowalismy z jedzeniem mieszac, z mlekiem, z wo
da i z wszystkim, noi wyszlismy kupilismy inhalacje i flegamine ic zekamy az wroci pani doktor
Czwartek czekamy
Piatek Pani doktor nasza wraca not o jedziemy dopisala clemastin opukujemy i czekamy jak do poniedzialku nie przejdzie to zastrzyki

Takze widzicie weekend pelen niespodzianek i nie mialam nawret chwili zeby tu wejsc naprawde

Aniam, Kittek super ze wypad sie udal, moze nam tez sie kiedys uda na spokojnie do Kittkow wybrac jak nas jeszcze beda chcieli :-)

Elvie weszlam dzisiaj mysle poznam Macka a tu nic :-)

Do poznej lece robic inhalacje
 
Elvie, jak tam? Siedze jak na szpilkach.
Moj ojciec w szpitalu z telefonem, wiec jakby co, to do niego przyjdzie sms z porodowki. Dobrze, ze odczytac nie potrafi (tak sadze), bo zawal murowany hahaha


Sonia, niezla jazda z tym alarmem. Ja pewnie oka bym juz nie przymknela nawet na 5 minut... Zdrowka dla Manki

Iza, zdrowka dla Toski.

Beti, rozmawialam z malzonem wczoraj. Dzieki za zainteresowanie :tak: We srode ma miec rozmowe w sprawie pracy w Ottawie. Mam nadzieje, ze ja dostanie.
Kciuki mile widziane ;-)

Mloda dzis znow strzelila kupala do kibelka i w dodatku bez placzu. To juz chyba dobry znak. W nocy wlasciwie juz nie sika, zdarzy sie jej raz gora dwa w tygodniu, ze w majtasach wyladuje jakis maly siurek.
 
Ostatnia edycja:
No juz mialam nadzieje, ze Elvie na porodowce... gadaj z Mackiem, bo pogoda na rodzenie w sam raz :)))

Tez jestesmy sowy ale ganiajacych dzieciakow wieczorowa pora bym nie zniosla! Wiec blogoslawie godzine 19.30-20.00 jahk ida w kime. W weekend wstaja o 8.00 wiec optymalnie :)))

I moje jak Kittkowa Maja ida do lozka, matka zamyka drzwi z drugiej strony, cos tam sobie gadaja i po jakims czasie zalega cisza :) Kocham moje szoguny, ale TO LUBIE :)

Ide po kawe, stonka biega po domu, jak z pypciem, obiad maz gotuje :) jest dobrze.
 
Ostatnia edycja:
Dzieki dziewczyny za troske. Z Ola chodzi o to ze od 2tygodni sporo wymiotuje i to z duzym cisnieniem. Zdarza sie nawet ze po napiciu sie wody ona zwraca albo np 2,5godz po posilku... w ciagu tych 2tygodni 4razy zwrocila tak ze sonda wyszla jej buzka. Tak zle jeszcze nie bylo, to ze przez tak krotki czas ay 4razy wkladalam jej sonde doprowadzilo do podraznienia gardla i pojawił sie kaszel... podalam przed chwilka nowy lek, jak nie pomoze to pewnie po konsultacji z gastroenterologiem pojedziemy do Olsztyna na oddział zeby sprawdzić co sie dzieje...

Uciekam na kawe
Milej niedzieli!

Elvie czekamy na wiesci
 
Majówka jest jak nutella zawsze kończy się za wcześnie...
Wczoraj wybraliśmy się z mężem do Pobierowa nad morze na spacer, dzieci zostały z teściami, stąd mamy pol godziny drogi nad morze. Przydała nam się ta wycieczka niby nic takiego ale akumulatory naładowane. Wrzuciłam parę zdjęć na fejsie, tu nie mogę, bo w aplikacji na telefon nie nam dostępu do grup. Dałam też fotki dzieci z małego wypadu dzieci do pradziadka na wieś. Staram się jak mogę, żeby wiedziały co to traktor i nie wolały do krowek: cip cip :-)
aniez:8532607 Tez jestesmy sowy ale ganiajacych dzieciakow wieczorowa pora bym nie zniosla! Wiec blogoslawie godzine 19.30-20.00 jahk ida w kime. W weekend wstaja o 8.00 wiec optymalnie :))) [/QUOTE pisze:
to tak jak u nas inaczej bym musiała chodzić do pracy nieprzygotowana bo niemiałabym kiedy tego robic
Izabela
Współczuję i świetnie rozumiem co czujesz u nas antybiotyki i inhalacje to chleb powszedni. Zdrówka dla Tosienki!
Elvie
Czekamy, czekamy...
Ja obstawiam dzisiejsza nockę na, twój poród
Aniez
Zazdroszczę wycieczki i jestem duma z Bartusia, ze już tak ładnie siusia i to od razu jak prawdziwy chlop
Zielna
Gratki dla Kostki!
nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale czy Twoj małż jest w szpitalu? Coś się stało?
 
reklama
No i pospałyśmy, Lena do 10.00 a ja do 11.15 - mamę przed samym wyjazdem odwołałam, bo się uspokoiło. No i cisza. Zwariować z tym Maćkiem można, jeszcze się nie urodził a już matkę wkurza.

Idę coś jeść i na spacer - nerwy mi może przejdą i Maćka wywołam.

M. uznał, że źle spałam i wszystko mnie bolało, bo pełnia była:baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry