Witam,
przez te wolne dni dziewczynkom się poprzestawiały godziny spania i teraz chodzą spać po 22... Jola jakoś szybko zasypia, a Justka podobnie jak Maja potrafi w ciągu dnia spać 3,5h, a potem szaleje do późnej nocy (niestety nie chce zasnąć sama)... do tego wstaje o 8 najpóźniej...
Elvie, jak Ty wyrabiasz przy takim nocnym buszowaniu Lenki... respect :-)
do tego mam do sprawdzenia 20 diagnoza, tzn. już je sprawdziłam, a muszę wypisać jeszcze wszystkim cenzurkę o gotowości szkolnej... niestety nie mam drukarki, a program do zapisywania jej na dysku nie chce mi sie wgrać... może pomożecie????
Anna, Igor świetny

no, po prostu wszystko zaplanował

super, że teraz możesz już szaleć na zakupach;-)
Gosia, gratuluję wymarzonej córci... ach, ten Mat nie da mamie pospać;-)
Aniez, dzielny Bartek tak szybko opanował sztukę siusiania na stojąco... to się pani w przedszkolu zdziwi i musi zweryfikować swoje doświadczenia

Justka też siusia ładnie i wszystko, ale jak dzisiaj kupiłam jej pieluchomajtki, to na początku nie chciała ich założyć, bo stwierdziła, ze zakłada się je z boku jak pampersy, a że miały dziewczynkę to dała się przekonać... wstała z suchymi:-)
Elvie, ja dzisiaj byłam z A. w Tesco i się chłopina wkurzył, co zaowocowało tym, że jechaliśmy 20km do Auchan, bo tam rzeczywiście prawie nic nie było

idę zaraz obejrzeć fotki
Kici, masz jeszcze jeden dzień;-)
Magda, dobrze, ze z oczkiem Zois OK... jak mój siostrzeniec zatrze, to od razu zapalenie spojówek... ale on już alergik

widać, ze u Was rodzinny dzień był wczoraj... pozazdrościć... ja niestety nie potrafię się podzielić na 2 części... choć na jutro planuje wypad rowerowy... ja z Justka na jednym , a Jola na swoim... no i oby pogoda dopisała
Doroto, świetnie, że Paulinka lubi zwierzątka... Justynka za to lubi, ale z daleka... jak jakiś piesek jest w zasięgu dotyku, krzyczy, marudzi... no, ostatnio zaczęła naszego kota przyginać do ziemi... no, ale to już zakrawa o maltretowanie
Kwiatek, a ja się cykam czy moim dziewczynom kupować piętrowe... no i chyba zaryzykuję... dzięki:-) zdrówka dla Was
Nata, widać początki nocniczkowania... oby tak dalej
Dziewczyny z tymi babciami to też nie raz są niezłe jaja , ale nie z tymi od kwiatków, przynajmniej u mnie .
Stoją takie u nas na rynku z koszykiem że to niby pare jajek tylko ma od swoich kurek . I raz J taką jedną przydybał jak z tym koszykiem nagina do auta i tam ma cały bagażnik jajek

oczywiście z jajkami od kury grzebiącej to nic nie ma wspólnego , tylko ferma hurt

No dokładnie

niedaleko mojej pracy babka sprzedaje mleko w butelkach po coli czy wodzie, jajka na sztuki i warzywa, wciska wszystkim kit, że to jej, a prawda jest taka, że kupuje na targu a potem przyjeżdża tu i przede wszystkim sprzedaje działkowcom
Maonka, podziwiam Cie, że zajmujesz się rybami... no, dla mnie to był horror, jak A. przyniósł karpia przed Wigilią... no i sam go musiał oczyścić

brawo dla Ali

no i nie ma jak mieszkać na wsi i liczyć na sąsiadów:-)
Zielona, rzeczywiście u nas nikt na nic nie ma czasu i pędzi cały czas do pracy... sama to widzę po moim starszym, bo jak tylko wraca ze swojej pracy to pędzi na jakieś roboty prywatne i nie ma go prawie w domu...
i co w końcu udało Ci się porozmawiać z mężem? gratki dla Kostki, która nie ma już problemu z kupą... trochę to trwało, ale się opłaciło czekać
Kittek, jak ja Ci zazdroszczę tej sadzeniomanii... mam nadzieję, że jak już będzie wszystko w rozkwicie dasz pooglądać, żebym mogła się podołować

E tam
Katik, ja tam tak bym nie wyrokowała z ta pogodą... u nas miało padać, burze... a na razie cisza... będzie lepiej:-) no i powodzenia w pozbywaniu się pieprzyków... ja tez się zainteresuję chyba w końcu moimi, bo trochę ich się nazbierało i nie wiem czy rok wystarczy na ich likwidację;-)
Gosienka, dobrze, że już z Helenka OK... gratki dla Emilka... oj, chłopak ma zacięcie do wprawiania w zachyt nad jego umiejętnościami... co do butków, to chyba czytałam w Twoich myślach i też kupiła różowe w CCC... przynajmniej cena mnie nie pobiła... ciekawe czy ten sam model???
udanej podróży, dobrej i spokojnej drogi oraz udanej zabawy na komunii
Agnieszka, a Ty nie alergiczka??? zdrówka... oby M. wyszedł z tych wodnistych kupek... a może ząbki, chociaż to za długo
Marta, mam nadzieję, że ominiecie szpital... daj szybko znać o co chodzi
Monia, czekamy:-)
No i dziękuję
