zielona maupa
Na skrzydłach melancholii
Kwiatek, nie malzon - moj ojciec. Musze tamtego posta zedytowac.
Moj ojciec kilka lat temu mial wstawiane stenty. Od poniedzialku czul sie zle, przez gorac i cisnienie, ale nikomu nie powiedzial. Tylko lazil i sie awanturowal, albo o byle gowno obrazal, wiec go unikalysmy - zwlaszcza ja, bo jak mnie sie dostatecznie wkurzy, to iskry leca...
W piatek rano bardzo zle sie poczul, poszedl do lekarza i lekarz wyslalgo do szpitala na obserwacje. Juz czuje sie lepiej.
Najgorsze w nim jest to, ze nikomu nic nie powie. W piatek zostal z mala w domu, ja bylam na silowni, matka w miescie... Gdyby cos mu sie stalo, to nikt nie moglby mu pomoc i zajac sie dzieckiem.
Moj ojciec kilka lat temu mial wstawiane stenty. Od poniedzialku czul sie zle, przez gorac i cisnienie, ale nikomu nie powiedzial. Tylko lazil i sie awanturowal, albo o byle gowno obrazal, wiec go unikalysmy - zwlaszcza ja, bo jak mnie sie dostatecznie wkurzy, to iskry leca...
W piatek rano bardzo zle sie poczul, poszedl do lekarza i lekarz wyslalgo do szpitala na obserwacje. Juz czuje sie lepiej.
Najgorsze w nim jest to, ze nikomu nic nie powie. W piatek zostal z mala w domu, ja bylam na silowni, matka w miescie... Gdyby cos mu sie stalo, to nikt nie moglby mu pomoc i zajac sie dzieckiem.

On ma nasrane w tej głwie- zamiast pospać w ciepłym łózku mokł jak ten osioł nad wisłą- no ale podobno ma całe wiadro ryb.
u na porażka po całej lini- cała majówka bez pampersa i ani jednego sika do nocnika
a wrzesień tuż tuż.
i maluje!!!
a jak nie, to w srode... od brudu nikt nie umarl :-)