reklama

Kwietniówki 2010!!!

Kwiatek, nie malzon - moj ojciec. Musze tamtego posta zedytowac.

Moj ojciec kilka lat temu mial wstawiane stenty. Od poniedzialku czul sie zle, przez gorac i cisnienie, ale nikomu nie powiedzial. Tylko lazil i sie awanturowal, albo o byle gowno obrazal, wiec go unikalysmy - zwlaszcza ja, bo jak mnie sie dostatecznie wkurzy, to iskry leca...
W piatek rano bardzo zle sie poczul, poszedl do lekarza i lekarz wyslalgo do szpitala na obserwacje. Juz czuje sie lepiej.
Najgorsze w nim jest to, ze nikomu nic nie powie. W piatek zostal z mala w domu, ja bylam na silowni, matka w miescie... Gdyby cos mu sie stalo, to nikt nie moglby mu pomoc i zajac sie dzieckiem.
 
reklama
Maciek-wyłaź już z tego brzucha :angry:
u nas pogoda pod zdechłym psem. Pada,wieje i może z 9 stopni tylko. Nawet młodemu się pogoda udzieliła i już przed 11 poszedł spać.Ogólnie dzisiaj taki markotny jest. Mój nawiedzony mąż w tą ulewe o 4 rano pojechał na ryby i mnie obudził rano tym swoim krzątaniem się:wściekła/y:On ma nasrane w tej głwie- zamiast pospać w ciepłym łózku mokł jak ten osioł nad wisłą- no ale podobno ma całe wiadro ryb.:confused:
Martuś- trzymam kciuki żeby ominąl was szpital
Zielona-zdrówka dla Taty. Mój jest identyczny, i tez marudzi jak diabli jak coś jest nie halo. Kocham go, ale dłużej niż jeden dzień pod jecnym dachem byśmy zwariowali.
Zielona,Aniez- gratuluje odpieluchowania Waszych dzielnych, mądrych dzieci:tak:u na porażka po całej lini- cała majówka bez pampersa i ani jednego sika do nocnika:no:a wrzesień tuż tuż.
kwiatek- witaj :-)z tą glistą to sytuacja identyczna jak u mojej sąsiadki synka- on miał non stop infekcje dróg oddechowych a przyczyna tego byłą glista. Ona podobno bardzo lubi zagnieżdżać się w oskrzelach bo tam ciepło i wilgotno a to idealne środwisko do rozmnażania.
jutro do pracy- nie wiem jak ja jutro się zbiore do tego bagna.wrrrr
uciekam do mojego rosołku....jak Antoś wstanie to ju ż bedzie gotowy
 
Elvie ale trzymasz emocje :-D:-D

wSpółczuje choroby Isabela , oby było lepiej :tak:

Zielona faceci to chyba już tak mają , nic mi nie jest , samo przejdzie :wściekła/y: zdrówka dla taty .

A ja jako konserwator powierzchni płaskich od rana robię . jak ja nie cierpię sprzatania :wściekła/y: jak wygram w totka to pierwsze co zatrudnię sprzątaczkę na pełen etat :-D:-D
 
Witam
Dzięki za troskę ;-) alergikiem nie jestem na szczęście tylko durną mnie przewiało :no: teraz cierpie za swoją głupotę ;-)
Aniez no gratki dla Bartka! Dzielny chłopak!
Elvie ależ podkręca emocje ten Maciek... no lubi być w centrum uwagi i już sobie mamuśke dokoła palca owinął ;-)
Zielona zdrówka dla taty i trzymam kciuk za prace męża!! No i gratulacje dla Kostki za ten sukces z kupą :tak: Mądra dziewczynka!
Martuś będzie dobrze :tak: wiem że ty na słowo szpital od razu "igły" stawiasz ale może to lepiej jak zobaczą co Olce dolega...trzymam kciuki żeby było dobrze :tak:
Matko jak ja się ciesze że mój mąż nie lubi moczyć kija ;-) Nie powiem czasami mnie wkurza jak siedzi przy kompie ale ostatnio to więcej pracuje przy nim niż gra...więc siedze cicho...
Mąż robi obiad, a ja zakichana siedze :no:
Izabela zdrówka dla młodej!

M. mnie zaskakuje... nauczył sie odblokowywać i wybierać gry na Ipadzie... i układa puzzle, teraz sobie coś na kształt painta włączył :szok: i maluje!!! :szok::szok: ... cwaniak...
 
Wściekła, bezsilna i rozczarowana jestem tą dzisiejszą nocną akcją:-( Dobrze, że nic robić nie muszę, bo zupę o 5:30 ugotowałam, a gulasz mam z wczoraj, więc tylko ryż dogotuję i obiad gotowy.

Lenka mnie męczy, aby jej Peppę malować, już chyba z 20 namalowałam a ta co chwilę czystą kartkę przynosi i o kolejne świnki męczy. Poza tym wymalowała swojego osiołka do skakania. Teraz osioł uszy i oczy ma czarne, więc mu zakłada okulary przeciwsłoneczne a na uszach wiesza swoje torebki:-D

kamisia - Lena też nocnikowania nie kuma, ale ja parcia nie mam. Załapie w swoim czasie. Kciuki za Antolka!
 
Ostatnia edycja:
Mloda zasnela. Bedzie znowu cyrk wieczorem...

Jakbyscie kiedys sie dowiedzialy, ze planuje kolejne dziecko - znajdzcie mnie i zastrzelcie ;-)

Kamisia, Antek tez sie nauczy. Teraz moze jeszcze nie jest gotow, wiec nie ma co go zmuszac. Poczekaj moze na moment kiedy nie bedzie chcial pieluchy zalozyc. Ja tak zrobilam i powiedzialam malej, ze skoro nie chce nosic pieluchy, musi mowic kiedy chce siku. Zadzialalo. :-)
 
Agnieszka Sz-r
U nas te same rozrywki panują na tablecie, puzzle, coś ala paint i jakaś aplikacja gdzie misie śpiewają piosenki dla dzieci, wystarczyło ze mój mąż raz im pokazał a teraz sami się obsługą
 
hej,
u nas pogoda pod psem, więc cały dzień w domu.
M. z nosa leci wodnisty katar:wściekła/y: Zła jestem, bo jutro miał iść do żloba, a tak znowu będę zmuszona teściową prosić o pomoc. Nienawidzę tego, z drugiej strony dobrze, że jest.
Elvie twój synuś to typowy Maciej, lubi być w centrum uwagi! czekamy dalej...już nie powinien się długo opierać.
Jak leżałam z Mateuszem na patologii ciąży, to była dziewczyna, która urodziła siłami natury po skończonym 43 tyg.:szok: Codziennie ją wysyłano na piłkę, ćwiczenia, które miały przyspieszyć poród, ale nic się nie działo. Ja bym zwariowała, a ona ze stoickim spokojem czekała na wytyczne lekarzy. Osobiście nie mam do nich takiego zaufania i chyba zapłaciłabym za cesarkę.
Zielona masz to jak w banku.
uciekam, bo tona zeszytów czeka na sprawdzenie. Jak zwykle robię to na ostatnią chwilę...
miłego popołudnia
 
reklama
No! Bartolini dzisiaj mial ochote pobawic sie w dzien w pokoju zamiast pospac... ale, ze mama ogladala kiedys Supernianie i sobie wryla do lba, ze jak potwor chce lazic zamiast spac, nalezy go odstawic do lozeczka, posadzic sie gdzies obok, nie nawiazywac kontaktu wzrokowego i czekac to mial chlopak pecha.... po 10 minutach cwaniakowania (za kazdym razem odkladalam go do lozka) i 10 minutach placzu i wolania taaaatiiii (czyli, ze mami jest ta zla) padl i do tej pory spi ;-)
Ciekawe kiedy zalapie te lekcje :-) bo ja tam nie zmierzam sie z bydlatkiem cackac i czekac az sam padnie :-)

Kamisia alez Antek jest tak samo madry, jak Bartek i Kostka i jak reszta maluszkow, ale moze najzwyczajniej w swiecie nie jest gotowy, gdyby B. sie nie udalo, to kolejne podejscie robilabym w lipcu :-) daj mu czas :-) i moze sciagaj pampa codziennie po pracy az uda mu sie "zaprzyjaznic" z nocniczkiem?

Zielona tez myslalam, ze chodzi o malza :-)

Aniam przeszlo mi dzisiaj przez glowe szmatowanie, ale jakos sie zdemotywowalam... bleeeeeee... moze jutro :-p a jak nie, to w srode... od brudu nikt nie umarl :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry