Marela, gratulacje!!!
Natasza, za Ciebie kciuki za jutro, nie stresuj się :-)
Asia, a Twój mąż jest góralem? to nie jest tak, że oni mają konserwatywne podejście do podziału ról? współczuję, że nie masz żadnej pomocy
Olusia, dobrze, że masz możliwość rozmów z psychologiem i oddzielną salę - mi ta oddzielna sala bardzo pomogła, mam nadzieję, że Tobie też. I fajnie, że powiedziałaś tej wrednej położnej, żeby spadała ;-)
Kuklaki, piękna wiosenka u Ciebie :-)
A u nas dziś pierwsza wizyta położnej, masakra, zadzwoniła jak tylko się obudziliśmy, że jedzie, przyjęłam ją nieumyta, nieuczesana, w koszuli nocnej, w mieszkaniu pełno sierści, bo nie zdążyliśmy odkurzyć... Ale mówiła, żeby się nie przejmować

i że to dobrze, że pies i kot jest

Małgosia od wypisu przybrała 60g, ma jeszcze lekki ślad żółtaczki, była pierwsza kąpiel, no i tak jak myslałam, powiedziała, żeby już małą werandować i za kilka dni można wyjść, chyba że będzie bardzo brzydka pogoda.