DWa razy odpisywałam ;/ i 2 posty wcielo , jeden z tel wczoraj w nocy jeden z kompa mi mlody skasowal w poludnie ;/
Z tego co pamietam :
Doli super metraz i te balkony:-), my mamy 3 pokoje(50m) i gdyby nie to ze mamy super lokalizacje to na pewno bym zmienila. A tak to moj blok jest okrążony z 3 stron - przedszkolem, podstawówką i gimnazjum a z czwartej nastepny blok malutki i zaraz za nim stawik i las . Ale powiedzialam ze jak dzieciaki beda w gimnazjum albo pokonczą przynajmniej podstawowke to na pewno cos zmienimy, albo domek albo cos wiekszego w bloku.
Co do ktg - to ja pierwsze mialam w 34 albo w 35 tyg -wydaje mi sie ze w 35. Potem dokladnie w dzien porodu a potem mialam miec codziennie ale juz nie zdazylam i na szczescie bo to bylo cos okropnego. Nie znosilam lezec tak pod tym;/ .Dlatego tez na porod pojechalam prawie z 6 czy 7 cm rozwarciem i jak mnie polozyli to musialam lezec ok 2,5 h. Myslalam ze sobie pospaceruje a tu D....a. TEraz tez nie zamierzam jechac przy pierwszych skurczach bo nie wylezalabym dluzej a tak to w domu prysznic , spacer itp.
Anemone- nie wszystkie porody sa straszne , ja w szpitalu bylam od 5 o 6 mnie polozyli na lozko o 7 zaczely sie parte , a za 1,5 h maly byl ze mną. Gdybym umiala przec to o 7 juz by był. Dla mnie cesarka to ostatecznosc boje sie ciecia jak diabel swieconej wody

, nawet krwi nie dam sobie z palca pobrac. A ze mna urodzily dwie inne babki po cesarce -ja wyszlam po 3 dniach do domu one niestety musialy zostac.
Ja wczoraj po wizycie -wszystko ok. Najwazniejsze ze cukier - ok. Bo dieta to dla mnie hardcore

. No a anemia dalej, hemoglobina wzrosła o jedną setną ;/. ZA dwa tyg USG . Trzecie i ostatnie.
Natasza - no i czego tak pozno mowisz ;/ wczoraj bylam w galeri ... teraz dopiero za 2 tyg moze . 40 km nie che mi sie jechac .
Za to ogladalam wozki - i polecali mi chico - lekki ale nie w moim guscie . Noi nie ma uzywek a nowego nie che bo spacerowke i tak mam wiec mi zalezy na gondoli i foteliku tylko.
Neta - ja akurat nie do konca sie zgodze ze to noszenie drzewa do lasu, bo mi 2 gin kazało łykać , jak mialam to plamienie w szpitalu tez . Mi np. wtedy lekarka powiedziała taki tekst - chce zostac pani na obserwacji ? ja pytam a czy to konieczne ? a ona ze nie, bo czy bede odpoczywac w domu czy u nich to tak samo, bo do 28 tyg to oni nie sa w stanie i tak uratować dziecka nawet jak bede lezec w szpitalu.
A co do lekow to ja jak boli to biore bez oporow ale mam swoje sprawdzone . Uwazam ze dobre leki nie wymagaja reklamy. A odchudzanie z tabletkami dzieci ???? Masakra to juz trzeba byc chorym na glowe !!! Ukrócic komputer , TV i zabrac dziecko na spacer, basen , piknik do lasu czy chocby boisko itp.