reklama

Kwietniówki u lekarza

Bede jesc normalnie,ale w miare wartosciowo, teraz musimy wzbogacic w diete w bialko i wapn,bo maluszki tego potrzebuja:tak:
A poza tym nie dam sie zwarjowac;-)
 
reklama
Ba.....bidulko:-(Zawsze jak czytam Twoje posty to bardzo Ci współczuje i jeszcze bardziej trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie.
Nie ma co stan błogosławiony daje Ci w kość, bo odkąd pamiętam cały czas masz jakieś dolegliwości- ale wierze w to że finałem tych złych dla Ciebie dni będzie zdrowa śliczna Vanesska:-)Całujemy Was mocno z Antolkiem:-)
 
A jutro i nas czeka wizyta kontrolna u lekarza. Mam nadzieję że zaglądniemy do Antosia bo daaaaawno go nie widziałam- tak na serio to na USG połówkowym też nie miałam okazji go zobaczyć bo zakrył buźkę rączkami i ani myślał się pokazać....cała nadzieja w USG 32 tygodnia.A jutro chciałabym chociaż sprawdzić czy ma się dobrze i ile waży:tak:.
Wyników tym razem nie miałam żadnych do zrobienia, obawiam się jednak że przypałętała się do mnie jakaś infekcja albo zapalenie pęcherza:shocked2:
 
Bede jesc normalnie,ale w miare wartosciowo, teraz musimy wzbogacic w diete w bialko i wapn,bo maluszki tego potrzebuja:tak:
A poza tym nie dam sie zwarjowac;-)

to niesamowite jak organizm wie czego mu trzeba
czytałam ostatnio że potrzebuję teraz wapnia, witaminy C, białka i żelaza
a ja ostatni całą patelnię szpinaku wchrzaniłam
piję kakao do śniadania
i zażeram się dosłownie pomarańczami

cud natury!
 
Ba trzymaj sie:tak:, cały czas trzymamy kciuki i wierzymy,ze bedzie dobrze, bo musi i koniec:tak:

Ja mam dzisiaj apogeum bólu rwy kulszowej:wściekła/y:, w zasadzie zaczęło sie wczoraj. Mąż jechał ok 21.00 po termofor na nasze stare mieszkanie (20km), i przywiózł mi od teściow poduszkę elektryczną. Co jakis czas leże i grzeje sobie to miejsce gdzie boli, ale ulga jest tylko chwilowa:-(. Juz nawet chodzenie sprawia mi ból, a i spanie nie nalzezy do najprzyjemniejszych jak sie z boku na bok przwerócic nie moge, nie mowiac juz o wstawaniu na siku:no: Jestem wsciekła bo to takie uciążliwe i ten ból cholerny jakby mi ktoś wielką szpilą w kościach mieszał.
 
reklama
Ja się przyznam że od niedawna staram się bardziej kontrolować co jem:zawstydzona/y:w ciągu dnia chcąc nie chcąc muszę zjeść mandarynkę/pomarańczę, jabłuszko i kiwi. Zawsze sobie obieram , kroje w cząstki i wcinam wieczorkiem. Do tego doszedl mi ostatnio odkryty w biedronce jogurt wiśniowo-migdałowy i szamam go z płatkami .
Chciałabym ograniczyć słodycze ale to se ne da:confused:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry