reklama

Kwietniówki u lekarza

wronka pare tygodni temu,tez mialam rwe kulszowa i doskonale rozumiem jaki czujesz bol,bo ja mialam dokladnie to samo:-( ale od paru tygodni na szczescie mam spokoj.Mi lekarz kazal brac paracetamol,i odpoczywac
 
reklama
Justa - jak bylam mala tez dopadl mnie polpasiec, dobrze tego nie wspominam, swedzialo jak diabli. Oby to nie to bylo u Ciebie, a jakies uczulenie.

Wronka - oj rety... Czy to nigdy nie moze byc dobrze?
Czasem tez mam male bole ktore promieniuja do nogi (czesto w pracy tak mialam, i ledwie chodzilam), ale w porownaniu z Toba to to byl pikus :no: Trzymaj sie!!!!!
 
a niby opieka medyczna jest bezplatna w tym kraju... szzegolnie dla ciezarnych...

No ja właśnie dziś doświadczyłam przedsmaku państwowej opieki i ręce opadają :-(
Tak mi się jakoś w życiu układało, że przez ostatnich kilka lat pracowałam w firmach, które zapewniały mi prywatną opiekę medyczną, wcześniej na studiach w ogóle nie chorowałam a do gina chodziłam prywatnie.

Dziś poszłam zarejestrować się do publicznej przychodni koło której mieszkam, żeby sobie wybrać położną środowiskową i przenieść papiery z poprzedniej przychodni, do której chodziłam jeszcze w liceum.
Pani położna (jest tam tylko jedna, więc wyboru nie miałam) zrobiła mi wielką łaskę dając mi formularz, a jak grzecznie poprosiłam też o długopis strzeliła focha i się odwróciła (!!!!!!!!!) Zlitowała się nade mną jakaś dziewczyna czekająca w kolejce i pozyczyła mi swój.
Wypełniłam formularz, ochrzaniła mnie że wpisałam nr książeczki ubezpieczeniowej (jest tam na ten nr rubryka, wiec ją wypelniłam) - "bo nikt tego nie robi"...
Wzieła formularz i zaczela udawac, ze juz mnie nie ma przy okienku. Powiedzialam, ze rodze na poczatku kwietnia i chcialabym prosic o jej nr telefonu, zeby moc sie z nią skontaktowac. Powiedziala mi, zebym sobie znalazla numer do przychodni i na niego dzwonila jak cos bede chciala :szok::szok::szok::szok::szok:

Gdybym kiedykolwiek, w ktorejkolwiek z firm w których pracowałam w taki sposob potraktowała klienta wyleciałabym na zbity pysk.

Już czuje, ze z panią położną raczej się nie spotkamy, bo takiej wrednej lafiryndy do domu nie wpuszcze.
 
dzieki dziewczyny za odpowiedzi, tez mam nadzieje ze to nie ten polpasiec...choc zrobilo sie wieksze i swedzi jak diabli, i wyglada na wielkie zimno...bleee...
ale tez tak wyglada alergia jak sie cos nie tak zjadlo, i pewnie mam taka alergie bo zjadlam ostatnio joghurt:szok: a ja nienawidze jogurtu:wściekła/y: i juz jak go jadlam to mi wracal i mnie obrzydzal:-pbrr...nigdy wiecej jogurtu:tak:

wronka - nie chce cie straszyc ale moja kuzynka miala tuz przed porodem ta rwe kulszowa i lezala plackiem 2 tygodnie i potem miala cesarke... ale czy ta rwa miala wplyw na ta cesarke to nie wiem dokladnie, trzymaj sie kochana
 
No ja właśnie dziś doświadczyłam przedsmaku państwowej opieki i ręce opadają :-(
Tak mi się jakoś w życiu układało, że przez ostatnich kilka lat pracowałam w firmach, które zapewniały mi prywatną opiekę medyczną, wcześniej na studiach w ogóle nie chorowałam a do gina chodziłam prywatnie.

Dziś poszłam zarejestrować się do publicznej przychodni koło której mieszkam, żeby sobie wybrać położną środowiskową i przenieść papiery z poprzedniej przychodni, do której chodziłam jeszcze w liceum.
Pani położna (jest tam tylko jedna, więc wyboru nie miałam) zrobiła mi wielką łaskę dając mi formularz, a jak grzecznie poprosiłam też o długopis strzeliła focha i się odwróciła (!!!!!!!!!) Zlitowała się nade mną jakaś dziewczyna czekająca w kolejce i pozyczyła mi swój.
Wypełniłam formularz, ochrzaniła mnie że wpisałam nr książeczki ubezpieczeniowej (jest tam na ten nr rubryka, wiec ją wypelniłam) - "bo nikt tego nie robi"...
Wzieła formularz i zaczela udawac, ze juz mnie nie ma przy okienku. Powiedzialam, ze rodze na poczatku kwietnia i chcialabym prosic o jej nr telefonu, zeby moc sie z nią skontaktowac. Powiedziala mi, zebym sobie znalazla numer do przychodni i na niego dzwonila jak cos bede chciala :szok::szok::szok::szok::szok:

Gdybym kiedykolwiek, w ktorejkolwiek z firm w których pracowałam w taki sposob potraktowała klienta wyleciałabym na zbity pysk.

Już czuje, ze z panią położną raczej się nie spotkamy, bo takiej wrednej lafiryndy do domu nie wpuszcze.

Słów mi brak!!! - nienawidze naszej krajowej opieki zdrowotnej!!!:szok::szok::szok::szok: masakra jakaś- co za wstrętny babon :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: mnie też to czeka lada moment- czekam, aż mrozy zelżeją i też idę do przychodni, w której jeszcz enie byłam i będę pytać co i jak :baffled::baffled::baffled::sorry2:
 
Niezle Forget...
Ja takie perypetie z milymi paniami z rejestracji mialam jak w pazdzierniku bylam w Polsce, i na haslo: karte nfz (bez "prosze" oczywiscie) odpowiadalam: nie mam, bo nie mieszkam w Polsce. A te w okienku miala cholera jasna trafic, bo oznaczalo to, ze musza recznie dane do komputera wprowadzic :-D:-D

Ale tu jest nielepiej.
W zeszly czwartek stwierdzilam, ze musze isc do lekarza- zwyklego internisty- z tymi opuchnieciami i dretwieniem rak. Dzwonie w poludnie do rejestracji, i mowie, ze chcialam wizyte na jutro(piatek) do lekarza. Nie ma, pierwszy wolny termin we wtorek :-D:-D
Na nic moje przekonywania, ze do wtorku czekac nie bede, ze jestem w ciazy, ze to przypadek szczegolny. Nie i koniec.
Wieczorem zadzwonilam do lekarza na komorke, i mu mowie o zaistnialej sytuacji , no i znalazlo sie miejsce na wizyte nastepnego dnia. Malo tego - bylam juz w gabinecie, gdy lekarz zawolal obydwie recepcjonistki, i objechal z gory do dolu za takie lekcewazenie pacjenta, bo sytuacje "emergency" sa do natychmiastowej realizacji.
W poniedzialek jak poszlam na kolejna wizyte nie musialam nawet z nazwiska sie przedstawiac, od razu wiedzialy kto i w jakiej sprawie przyszedl, i mimo ze nie bylam umowiona do poloznej - przyjeto mnie w 2 minuty.

Tak jak napisala Forget :
Gdybym kiedykolwiek, w ktorejkolwiek z firm w których pracowałam w taki sposob potraktowała klienta wyleciałabym na zbity pysk.
Ja w pracy i w Polsce i tutaj spotkalabym sie z tym samym. Ale to tez kwestia wychowania, i tego co z domu sie wyniesie.
 
forget - mnie by chyba tez na miejscu szlak trafil...:wściekła/y: gdyby mi taka baba na drodze stanela, to nie wiem co bym jej zrobila, a teraz w ciazy to juz wogole nerwowa jestem... u nas tego nie ma, u lekarza to sa tak mili wszyscy i uprzejmi ze szok, tu w niemczech nauczeni sa ze klient jest panem a nie odwrotnie, a to dlatego ze niemcy jak im sie cos nie podoba to od razu mowia to glosno i sie skarza i kapuja gdzie i komu popadnie...:tak:
 
Witajcie dziewczynki jak czułam się dobrze to teraz jest nie za dobrze. Głowa mnie strasznie boli mała jakoś dziwnie się cały dzień wierci i boli mnie cały dół bo bardzo mnie kopie po szewku :-(:-(.
 
Witajcie dziewczynki jak czułam się dobrze to teraz jest nie za dobrze. Głowa mnie strasznie boli mała jakoś dziwnie się cały dzień wierci i boli mnie cały dół bo bardzo mnie kopie po szewku :-(:-(.

Karola dziś od popołudnia do jutra ma być ogromny wprost spadek ciśnienia! Bo wyż się w niż zmienia- w nocy ma być -16' a juz w dzień -2 i teraz już leci wszystko na łeb na szyje, to dlatego możesz czuć się fatalnie:-( Jutro niestety może być podobnie :baffled: ja mam np diś straszną śpiączkę i ogólny tumiwisizm i szeroko powszechne niechciemisiejstwo :-D Uważaj na siebie!:tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry