reklama

Kwietniówki u lekarza

buahahhahaha
ja mam to samo , a nie moge zwalic na niz :zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:
jak to nie mozesz? mozesz- wlasnie na zmiane cisnienia w Pl:tak: Ja tam na to wlasnie zwalam, bo dawno nie balam taka na "nie" jak dzisiaj:zawstydzona/y: I to ze mieszkamy kilka tys km od Pl niczego nie zmienia, to wszystko przez cisnienie i juz:tak::-p
ja jutro znowu do poloznej ide. ciekawe co tym razem ciekawego mi powie i czy bedzie znowu brzuch centymetrem mierzyla. Musze sie dopytac, czy mam jeszcze jakies usg przewidziane, a jak nie, to jakos trzeba bedzie kombinowac, zeby sie jednak na jakies zalapac przed porodem. Jak jest u Ciebie Katik, masz jeszcze jakies standardowo przewidziane? czy tylko w naglym przypadku zrobia?
 
reklama
forget ja tak traktowac sie nie pozwalam,i na twoim miejscu zlozylabym conajmniej skarge:tak::tak::tak:
A gdyby mnie to babsko w*****lo to bym jej taka wiazanke puscila zeby jej w piety poszlo;-)
 
ja jutro znowu do poloznej ide. ciekawe co tym razem ciekawego mi powie i czy bedzie znowu brzuch centymetrem mierzyla. Musze sie dopytac, czy mam jeszcze jakies usg przewidziane, a jak nie, to jakos trzeba bedzie kombinowac, zeby sie jednak na jakies zalapac przed porodem. Jak jest u Ciebie Katik, masz jeszcze jakies standardowo przewidziane? czy tylko w naglym przypadku zrobia?
Pewnie zmierzy centymetrem. Smiechu warte normalnie.
A masz moze w karcie ciazy wykres gdzie zakresla te swoje pomiary?
Mi wlasnie w poniedzialek stwierdzila, ze mam za duze dziecko jak na 30sty tydzien, bo wymiarami pasuje na 32 tydzien.
Zawsze Mala byla tak w gornej granicy normy, ale ostatnio wyskoczyla do gory, i juz zbliza sie do niebezpiecznej linii jak to polozna okreslila - czyli dzieci duzych :baffled::baffled::baffled:
Zobacz załącznik 200544

Mam nadzieje, ze jesli tak bedzie nadal, to jednak skieruje mnie na jakis dodatkowy skan, bo nie wyobrazam sobie tak z zaskoczenia potem rodzic Malej olbrzymki :szok:
A w standardzie juz skan mi nie przysluguje :no:
 
Pewnie zmierzy centymetrem. Smiechu warte normalnie.
A masz moze w karcie ciazy wykres gdzie zakresla te swoje pomiary?
Mi wlasnie w poniedzialek stwierdzila, ze mam za duze dziecko jak na 30sty tydzien, bo wymiarami pasuje na 32 tydzien.
Zawsze Mala byla tak w gornej granicy normy, ale ostatnio wyskoczyla do gory, i juz zbliza sie do niebezpiecznej linii jak to polozna okreslila - czyli dzieci duzych :baffled::baffled::baffled:

Mam nadzieje, ze jesli tak bedzie nadal, to jednak skieruje mnie na jakis dodatkowy skan, bo nie wyobrazam sobie tak z zaskoczenia potem rodzic Malej olbrzymki :szok:
A w standardzie juz skan mi nie przysluguje :no:
Ja nie mam czegos takiego jak karta ciazy. GP ma swoje zapiski u siebie, a szpital swoje u siebie. Podobno do niedawna jeszcze karty funkcjonowaly, ale teraz juz nie:szok::szok::szok: w szpitalu mam taka teczke ze swoimi wynikami itd i tam jest taki wykresik, ale ja nie dostaje tej teczki do domu, wiec nie wiem co tak marza. Jutro zobacze.
Wlasnie ja tez sie tego obawiam, ze zacznie sie porod, a ja nie bede wiedziala, kogo rodze:wściekła/y: znaczy jakiej wielkosci jegomoscia. Najwyzej przejde sie prywatnie, ale moze jednak cos zakombinuje zeby sie wkrecic. musze zaraz forum przeszukac. na pewno laski wiedza jak to zrobic:-p
 
No ja właśnie dziś doświadczyłam przedsmaku państwowej opieki i ręce opadają :-(
Tak mi się jakoś w życiu układało, że przez ostatnich kilka lat pracowałam w firmach, które zapewniały mi prywatną opiekę medyczną, wcześniej na studiach w ogóle nie chorowałam a do gina chodziłam prywatnie.

Dziś poszłam zarejestrować się do publicznej przychodni koło której mieszkam, żeby sobie wybrać położną środowiskową i przenieść papiery z poprzedniej przychodni, do której chodziłam jeszcze w liceum.
Pani położna (jest tam tylko jedna, więc wyboru nie miałam) zrobiła mi wielką łaskę dając mi formularz, a jak grzecznie poprosiłam też o długopis strzeliła focha i się odwróciła (!!!!!!!!!) Zlitowała się nade mną jakaś dziewczyna czekająca w kolejce i pozyczyła mi swój.
Wypełniłam formularz, ochrzaniła mnie że wpisałam nr książeczki ubezpieczeniowej (jest tam na ten nr rubryka, wiec ją wypelniłam) - "bo nikt tego nie robi"...
Wzieła formularz i zaczela udawac, ze juz mnie nie ma przy okienku. Powiedzialam, ze rodze na poczatku kwietnia i chcialabym prosic o jej nr telefonu, zeby moc sie z nią skontaktowac. Powiedziala mi, zebym sobie znalazla numer do przychodni i na niego dzwonila jak cos bede chciala :szok::szok::szok::szok::szok:

Gdybym kiedykolwiek, w ktorejkolwiek z firm w których pracowałam w taki sposob potraktowała klienta wyleciałabym na zbity pysk.

Już czuje, ze z panią położną raczej się nie spotkamy, bo takiej wrednej lafiryndy do domu nie wpuszcze.

A po co Ci taka krowa wogóle w domu ja chciałam zapisac Szymka jak się urodził do przychdni bo do prywatnej z formy J czekałam na karte , tak więc dzwonie i mówie krowie przez tel że chce dziecko na wizyte umówic bo w szpitalu kazali w tydzień od wyjścia iść na pierwsza . A baba do mnie że nie na wizyte bo najpierw połozna przychodzi . To powiedziałam grzecznie że ja sobie obcej baby w domu nie życze i nie chce żeby ktoś mi się po domu pałetał i że ja chce na wizyte . Baba zgłupiała ale wkońcu zapisała . Teraz też nie planuję tak owej wizyty :-D:-D
 
Witam wieczorową porą;-)
Chciałam się pochwalić, że widziałam dziś najpiękniejszą dziewczynkę na świecie - naszą Lenkę:happy:
Kultowy 14minutowy film z USG 4D obejrzałam już chyba ze sto razy i wciąż się napatrzeć nie mogę na to małe cudo zamieszkujące mój brzuszek:-)
Malutka zdrowa, bardzo ruchliwa i wg lekarza może się urodzić już 17kwietnia:szok: czyli 11 dni przed terminem wynikającym z miesiączki.
Czy Wam lekarze też podają takie różne terminy?
My dziś byliśmy w prywatnej klinice w Jeleniej Górze, bo nasza gin 4D nie posiada i ta dzisiejsza gin. potwierdziła płeć i wyskoczyła z terminem na 17-tego:-)
Jak się prognoza sprawdzi to będziemy tulić Lenkę szybciej, póki co głaskamy i całujemy po brzuszku:happy:
 
Elvie - gratuluje...
Ja swoj filmik juz na pamiec znam :-D:-D:-D
Co do tych terminow, to juz pewnie nie ma sie tym co sugerowac, najczesciej nabardziej trafny jest ten wg OM, albo z granic 12stego tygodnia. Potem czasem dziecko rosnie wolniej, czasem szybciej, ale niekoniecznie ma to przelozenie na termin.
 
forget ja tak traktowac sie nie pozwalam,i na twoim miejscu zlozylabym conajmniej skarge:tak::tak::tak:
A gdyby mnie to babsko w*****lo to bym jej taka wiazanke puscila zeby jej w piety poszlo;-)
No ja szczerze mówiąc zbaraniałam ;-) Za bardzo się przyzwyczaiłam do miłych pań z prywatnych przychodni, umawiania się na określoną godzinę i traktowania mnie w miły sposób.
Najgorsze jest to,że ja co miesiąc płacę składkę i nie mam z tego NIC. Zaczynam się zastanawiać, czy rzeczywiście zapłacić położnej w szpitalu - coraz bardziej widzę, że to dalsze szerzenie patologii (płacę za coś co mi się należy bo pracuję i płacę składki), a z drugiej strony boję się o dziecko i wolałabym zapłacić a mieć pewność że się mną odpowiedni zajmą :-(:-(:-(

A po co Ci taka krowa wogóle w domu :-D
I to jest good question, my friend :-D
Najbardziej się boję o pępek młodej, myślałam że pomoże mi się zając tym tematem...

Justa, Katik - my jeszcze w PL musimy trochę nadgonić standardy zachodnioeuropejskie.
Z drugiej strony ja daleka jestem od narzekania, że w Polsce jest be, fuj i źle - studiowałam i mieszkałam zagranicą i nie znoszę jak ktoś ciągle narzeka że Polska zła, zacofana i beznadziejna ( a mam takich znajomych kilkoro). Teraz każdy może decydować gdzie chce żyć i jak się nie podoba - można wyjechać. Ale fakt jest faktem - dużo jeszcze pracy przed administracją publiczną w PL zanim będziemy mieć takie warunki jak np w Niemczech.

Elvie - gratulacje. Mnie mówią, że najbardziej prawdopodobny jest termin z USG genetycznego w 12 tc (tak jak Katik pisala)
 
Najbardziej się boję o pępek młodej, myślałam że pomoże mi się zając tym tematem...

)
\\
Sa takie krowy co tylko przyjdzie zobaczy po kątach co masz w domu i pójdzie więc nie licz na te panie . Spirytusik , trzymaj w suchym , przemywaj często dokładnie i musi być dobrze:tak::tak:
Ja tam położna chciałam mieć jakbym rodziła SN nie poszłabym na żywioł . jak to mówi moja ginka: rodzić bedzie pani raz czy dwa razy w zyciu ( wiadomo bywa i więcej he he ) więc niech pani zadba o to aby miłe były te wspomnienia . Daltego ja uważam że mimo tego iż płacę cholerne składki to skoro u nas jest jak jest to jestem w stanie zapłacic za to aby wszystko było dobrze i aby był przy mnie ktoś komu będę mogła zaufac i na kogo liczyc .
 
reklama
Gdybym kiedykolwiek, w ktorejkolwiek z firm w których pracowałam w taki sposob potraktowała klienta wyleciałabym na zbity pysk.

takie życie, "służba" zdrowia ma inne standardy

Najgorsze jest to,że ja co miesiąc płacę składkę i nie mam z tego NIC. Zaczynam się zastanawiać, czy rzeczywiście zapłacić położnej w szpitalu - coraz bardziej widzę, że to dalsze szerzenie patologii (płacę za coś co mi się należy bo pracuję i płacę składki), a z drugiej strony boję się o dziecko i wolałabym zapłacić a mieć pewność że się mną odpowiedni zajmą :-(:-(:-(

Najbardziej się boję o pępek młodej, myślałam że pomoże mi się zając tym tematem...

lepsza patologia społeczna niż żeby sie coś miało naszym maluszkom i nam podziać bo akurat położna bedzie miała zły dzień etc, cóż z tego ze pozniej mozna swoich praw dochodzić, walczyc o sprawiedliwość, godnosć i takie tam jak są rzeczy których sie nie da odwrócic... Ja co prawda nie bede chyba opłacać położnej tylko pojde rodzic do jedynego w krk szpitala z dobra opieka poloznicza czyli zeromskiego ale za to wypisze sie na wlasne zadanie natychmiast bo tego syfu poporodowego nie zniosę...

co do pepka- zawsze mozesz sobie opłacic wizyte poloznej jak coś Ci sie nie bedzie podobało, wiem ze z koali dojezdzaja Koala - Rodzinne Centrum Położnicze::
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry