No i już po wizycie. Normalnie jestem poirytowana, wściekła i głodna ;/.
Okazało się, że przytyłam od ostatniej wizyty
5 kg!! Przez dwa tygodnie 5 kg!! Z czego tydzień byłam w szpitalu, a tam na tym jedzeniu jak dla bezdomnych przytyć się nie da. Do tego ostatnio nie mam apetytu, nie jadam pączków na śniadanie jak to zwykle u mnie przez całą ciąże miałam. Ogólnie ostatnio nawet obiadów nie mam chęci jeść, a tu 5 kg wykazało!!
Oczywiście to jest bardzo zły obiaw. Jeden z objawów zatrucia ciążowego.
Ponadto mierzył mi ciśnienie w gabinecie i wyszło
150/100 - kolejny objaw zatrucia
Obrzęki dłoni i kostek jak były tak są - i znów wskazanie na zatrucie
Przy okazji postraszył mnie trzęsiawką przy porodzie jak dalej będe miała takie ciśnienie. A jak do tego dojdzie, to dziecko i ja możemy na porodówce zakończyć życie.
Oczywiście przed oczyma roztoczył mi wizję leżenia w szpitalu do końca ciąży.
Ale na razie mam brać leki na obniżenie ciśnienia i w czwartek wybrać się na KTG.
Kurcze, martwi mnie ten przyrost wagi, bo tle na plusie to ja około sódmego miesiąca miałam, a tu nagle w dwa tygodnie tyle przybrałam -- bo to kolejny kurde objaw tego zatrucia ;/.
Jak tydzień temu byłam w szpitalu jeszcze żadnego zatrucia nie miałam. Teraz to już sama nie wiem

.
Ten lekarz normalnie wpędza mnie w otchłań rozpaczy. Nie wiem, czy on ma tendencje do dramatyzowania czy to ja tak beztrosko do wszystkiego podchodzę :|.
Aaaa....szyjka zamknięta, a upławy to pewnie z mojej mega dużej nadżerki