Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ja nie kupiłam, chociaż też długo sie zastanawiałam, bo wszyscy dookoła kupowali do wyprawki. Uważam, że jeżeli to pierwsze dziecko i poród SN to nie ma co kupować. Na stanie 2,5 tygodniowy noworodek, do tej pory nie użyłam laktatora, dopiero teraz się rozglądam za czymś na wyjścia. Dodatkowo na swoim przykładzie mogę powiedzieć, ze u mnie laktacja sama z siebie rozkręciła się za bardzo i mam problem z hiperaktywnym wypływem, przez co dziecko nie jest w stanie łapać mleka, połyka powietrze i kończy się wieczornymi ,,kolkami". Gdybym jeszcze użyła laktatora tak jak dużo znajomych mi polecało to prawdopodobnie by skończyło się zapaleniem piersi i odrzuceniem piersi przez dziecko całkowicie. Laktacja działa na zasadzie ,,popyt-podaż" , więc jeżeli jednego dnia dziecko wypije swoje plus ściagniesz laktatorem to dajesz sygnał swojemu organizmowi, że musi produkować więcej mleka, bo dziecko się nie najada. Przez pierwszy miesiąc kiedy stabilizuje się laktacja najlepiej w ogóle laktatora nie używać tylko przykładać dziecko na żądanie. Wiem, że w większości przypadków częściej jest problem z rozkręceniem laktacji i dobrym uchwyceniem brodawki przez dziecko, ale też nie tak rzadko wcale zdarza się przypadek jak mój, a mało się o tym mówi. My w tym momencie oczekujemy wizyty u CDL, bo boję się że skończy się całkowitym odrzuceniem piersi przez dziecko. Gdybym miała laktator od razu kupiony to na 100 % bym go użyła od razu w nawale i zrobiłabym sobie i dziecku jeszcze większą krzywdę. Także polecam najpierw się zorientować w temacie hiperlaktacji i umiejętnego korzystania z laktatora i kolektora.heej
Zamierzam karmić piersią, ale ostatnio na szkole rodzenia usłyszalam ze warto mimo wszystko zaopatrzyć się w laktator. I Drogie Mamy podpowiedzcie proszę czy bardzo się przydaje i czy kupić go wcześniej czy jak bąbel urodzi? Macie jakieś wskazówki i coś do polecenia?
Ale gdy w piersi masz za dużo mleka i dziecko krztusi się bo za dużo leci to właśnie powinno się najpierw trochę ściągnąć. Do poczucia ulgi i wtedy dziecko normalnie pije.Ja nie kupiłam, chociaż też długo sie zastanawiałam, bo wszyscy dookoła kupowali do wyprawki. Uważam, że jeżeli to pierwsze dziecko i poród SN to nie ma co kupować. Na stanie 2,5 tygodniowy noworodek, do tej pory nie użyłam laktatora, dopiero teraz się rozglądam za czymś na wyjścia. Dodatkowo na swoim przykładzie mogę powiedzieć, ze u mnie laktacja sama z siebie rozkręciła się za bardzo i mam problem z hiperaktywnym wypływem, przez co dziecko nie jest w stanie łapać mleka, połyka powietrze i kończy się wieczornymi ,,kolkami". Gdybym jeszcze użyła laktatora tak jak dużo znajomych mi polecało to prawdopodobnie by skończyło się zapaleniem piersi i odrzuceniem piersi przez dziecko całkowicie. Laktacja działa na zasadzie ,,popyt-podaż" , więc jeżeli jednego dnia dziecko wypije swoje plus ściagniesz laktatorem to dajesz sygnał swojemu organizmowi, że musi produkować więcej mleka, bo dziecko się nie najada. Przez pierwszy miesiąc kiedy stabilizuje się laktacja najlepiej w ogóle laktatora nie używać tylko przykładać dziecko na żądanie. Wiem, że w większości przypadków częściej jest problem z rozkręceniem laktacji i dobrym uchwyceniem brodawki przez dziecko, ale też nie tak rzadko wcale zdarza się przypadek jak mój, a mało się o tym mówi. My w tym momencie oczekujemy wizyty u CDL, bo boję się że skończy się całkowitym odrzuceniem piersi przez dziecko. Gdybym miała laktator od razu kupiony to na 100 % bym go użyła od razu w nawale i zrobiłabym sobie i dziecku jeszcze większą krzywdę. Także polecam najpierw się zorientować w temacie hiperlaktacji i umiejętnego korzystania z laktatora i kolektora.
Wiem o tym sposobie, ale wolę skonsultować to z CDL niż wprowadzać rozwiązania na własną rękę, a później żałować. Tym bardziej, że mamy też wizytę u neurologopedy umówioną także możliwe, ze jest też problem ze strony dziecka i kierowanie się radami z internetu to nie jest dobre wyjście, bo każdy przypadek jest inny. Poza tym podobno lepiej w tym przypadku ściągnąć pokarm ręcznie niż laktatorem.Ale gdy w piersi masz za dużo mleka i dziecko krztusi się bo za dużo leci to właśnie powinno się najpierw trochę ściągnąć. Do poczucia ulgi i wtedy dziecko normalnie pije.
Jeżeli Ci się uda to ściągnij ręcznie. To nie sa rady wyssane z palca tylko od cdl.Wiem o tym sposobie, ale wolę skonsultować to z CDL niż wprowadzać rozwiązania na własną rękę, a później żałować. Tym bardziej, że mamy też wizytę u neurologopedy umówioną także możliwe, ze jest też problem ze strony dziecka i kierowanie się radami z internetu to nie jest dobre wyjście, bo każdy przypadek jest inny. Poza tym podobno lepiej w tym przypadku ściągnąć pokarm ręcznie niż laktatorem.
Jeżeli Ci się uda to ściągnij ręcznie. To nie sa rady wyssane z palca tylko od cdl.
A tak poza tym to kolki nie są od łykania powietrza.
Zerknęłam na ten laktator z chicco. Powiedz mi proszę jak działa to zróżnicowanie ssania i prędkości? Czy to jest bardzo odczuwalne dla piersi ?Hej, jeśli budżet Ci na to pozwala to ja polecam jednak elektryczny na dwie piersi. Korzystałam już w szpitalu kiedy chciałam rozkręcić laktację i zależało mi, żeby maluszek wypijał większe porcje, bo leżał pod lampami z powodu żółtaczki. Bez latatora myśle, ze to byłby dla mnie dużo wiekszy stres. Ja mam chicco i jestem bardzo zadowolona. Mleko zbierasz od razu do butelki, w zestawie masz smoczek natural feeling, który ma za zadanie imitować pierś mamy i u nas się sprawdził . Dodatkowo podwójny laktator stymuluje piersi nawzajem, dzięki czemu jesteś w stanie ściągnąć więcej mleka (działa trochę jak magiczna butelka właśnie), a przy ściąganiu okazjonalnym robi to po prostu szybciej. Ten model chicco dodatkowo ma za zadanie symulować odruch ssania dziecka i ma dwie fazy - pierwsza ma rozkręcić laktację, a druga dopeiro ściągać pokarm. Nie wiem ile jest w tym prawdy, ale faktycznie nigdy nie miałam problemu z odciaganiem
![]()