1,5 roku temu miałam taki okres, że nie spałam...ale dosłownie nie spałam przez ponad tydzień. Bo czasem nam się zdaje , że nie śpimy wogóle ale jakąś chociaż drzemkę w nocy zaliczymy bo nagle nam się przypomina, że jednak coś nam się śniło. No więc po tych 8,9 dniach i nocach niespania myslałam, że zwariuję, że mnie do psychiatryka wezmą - serio...byłam nerwowa - każda komórka mojego ciała chodziła tak jakbym dziennie z 1l kawy piła no i ryczałam z bezsilności - okropne uczucie. Jestem bardzo przeciwna wszelkim uspokajaczom ale wtedy się poddałam - moja koleżanka dała mi jakieś tabletki i dopiero one sprawiły mi, że usnęłam. Brałam tylko 3 dni i wszystko wróciło do normy.