reklama

Lipcowe mamy 2017

Mąż z młodym wrócili i nawet cienia tęsknoty czy radości z zobaczenia mamy nie ma. Smutne. Teraz już w ogóle mnie olał i traktuje jak powietrze, chce żeby wszystko robił tata mnie mija nawet nie patrząc..
 
reklama
Aim u nas tez, wiec sie nie przejmuj. Tata jak jest to tylko tatujr, matko moze nie istniec, poza tym mama to ta zla bo ani skakac po sobie nie daje, ani sie powyglupiac, ani nie nosi na rekach...
 
Aim ja bym się cieszyla :) ze staszym tak było i długo to nie trwało tak że nie przejmuj się :)

Ja dziś miałam przygody z autem :( zepsuło mi się w drodze do lekarza z małym na szczepienie :( eh stresu trochę miałam :( mąż przyjechał i odwieźliśmy auto to mechanika. Jutro odbieramy :)
 
Misia serio zazdrościsz że wlasnw dziecko pokazuje, że cię nie kocha? Z dwojga złego, z tych dwóch skrajności, wolałabym widzieć/czuć, że jestem całym światem swojego dziecka, a nie, że, mogę dla niego nie istnieć. To jest spoko, gdy się zostawia dziecko w żłobku i ono idzie bez problemu i nie płacze. Gorzej gdy ty się stęskisz za dzieckiem, a ono cię odpycha.
 
U nas sa rozne fazy. Na ogol tylko mama jest wazna, ale czasami tata jest niezastapiony. Ogolne moj syn stworzyl bardzo bliska relacje z moim tata. Jak juz jest dziadek to mlody bawi sie tylko z nim, chodza i ogladaja ptaszki, robaczki, drzewka, siedza w samochodzie. Jak sa imprezy rodzinne to ja mam wolny czas bo nie jestem potrzebna. Niestety widzimy sie rzadko.
 
reklama
Generalnie jak odbieram Agatke ze żłobka to się nie cieszy, wręcz przeciwnie, płacze albo jęczy. Jak jest z moim mężem a ja przyjdę to też bez emocji. Odbieram to jak jakiegos takiego focha za to że mnie nie było:P
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry