reklama

Lipcowe mamy 2017

Ola...ona pewnie sama zostawiała dziecko na wiele godzin i ma wyrzuty i poucza innych.Co za baba:/ A propos szklanki to jak byłam w 8mc to pękł mi kufel do piwa w ręce podczas mycia.Cały dzień sikała mi krew i też pewnie to było do szycia no ale byłam sama w domu i nie miałabym jak dojechać do szpitala.Ślad w dalszym ciągu jest a paluch dluuugo jeszcze bolał.
 
reklama
Ale to nie jest nasz ;) po prostu kwalifikujący do szczepienia. Którego ostatecznie wczoraj nie było. Ale nasza kazała iść sprawdzić, bo dobrze by go było zaszczepić od razu po chorobie i przed powrotem do żłobka.
Ja szczepie prywatnie, wiec wybrałam
Termin. Ta, do której do tej pory zapisywałam chyba już tam nie pracuje ;/
 
Nika no właśnie meszki też roznoszą i jeszcze jeden owad ale nie pamiętam jaki. Ta znajoma mi to mówiła że jakiegoś dobrego profesora poznala który się na tym zna i tak mówił. Ona w ogóle masakra bo dostala rumienia, potwierdziła borelle i okazalo się że jest w ciąży. Zakaznik wysłał ja na oddział zakazny(!!!!! Ciężarna!), ginekolog się na tym nie zna, no masakra. I antybiotyki w ciąży które oczywiście są bezpieczne ale zawsze to jednak lek. Nie wiadomo jak wpłynie. Jednym nic nie zrobi innym nie wiadomo.
 
Jenny, ciężko było ale ale w matki głowie coś się włącza i nieważne jak się czuje pomoże swojemu dziecku. Ojciec to co innego ;) jesteśmy tu zupełnie sami, rodzice 500 km od nas (moi), P jedynie 200. Żadnej rodziny.

Pumelova ja pitole borelioza [emoji33] i to w ciąży! Masakra

Nika mam nadzieję, że badania nic nie wykażą.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry