survivor26
Mamy lipcowe'08
To ja z szybką relacją od psychologoa, bo robota czeka. Pani bardzo mi się spodobała, bo widać było, że się zna na tym co robi, nie usiłowała zawracać wisły kijem i radzić nam to,c o już sami zastosowaliśmy, natomiast zebrała bardzo dokładny wywiad medyczny i z niego wyciągnęła wnioski, że prawdopodobnie przyczyną Florkowej agresji i niegrzeczności są te zmiany w mózgu, które wyszły 2 lata temu. Mówiła, że mogły się przemieścić, powiększyć albo uaktywnić, bo takie zachowania, jak opisywałam, wskazują na zaburzenia pracy płatów czołowych. Kiepsko trochę, bo zależnie od dalszej diagnozy, być może potrzebne będą długofalowe leki, ale pani mówiła też, że metod leczenia jest wiele od psychoterapii, po reahbilitację, albo farmakologię.
W związku z tym musimy iśc do neurologa i tomograf w narkozie będzie prawdopodobnie konieczne
Na przyszły tydzień postaram się załatwić prywatnego neurologa z dostepem do sprzetu szpitalnego i zobaczymy co dalej. W sumie mimo kiepskiej diagnozy i tak jestem zadowolona, że ktoś w końcu poważnie potraktował nasz 'bunt dwulatka' no i cieszę się, że się zaparłam i poszukałam odpowiedzi, bo im szybciej zaburzenia neurologiczne będą zdiagnozowane, tym większa szansa na normalne czy w miarę normalne życie w dorosłości.
sorry, że tylko o sobie, wieczorkiem doczytam co u Was, a teraz wracam do roboty, korzystając z tego, że R opacznie pojmując potrzebę rehabilitacji chałupę posprzątał...skoro musi, to ja na sprzątaczce zaoszczędzę
W związku z tym musimy iśc do neurologa i tomograf w narkozie będzie prawdopodobnie konieczne
Na przyszły tydzień postaram się załatwić prywatnego neurologa z dostepem do sprzetu szpitalnego i zobaczymy co dalej. W sumie mimo kiepskiej diagnozy i tak jestem zadowolona, że ktoś w końcu poważnie potraktował nasz 'bunt dwulatka' no i cieszę się, że się zaparłam i poszukałam odpowiedzi, bo im szybciej zaburzenia neurologiczne będą zdiagnozowane, tym większa szansa na normalne czy w miarę normalne życie w dorosłości.sorry, że tylko o sobie, wieczorkiem doczytam co u Was, a teraz wracam do roboty, korzystając z tego, że R opacznie pojmując potrzebę rehabilitacji chałupę posprzątał...skoro musi, to ja na sprzątaczce zaoszczędzę







Do dzisiaj mi nie dobrze.