reklama

Lipiec 2008

My też od 6 starego czasu nie spimy - dziecko nie miało litości dla starej skacowanej matki:-p Matka zaszalała i obaliła samodzielnie butelkę wina, a dziś wygląda i czuje się jakby ją coś zjadło i wypluło:-D ale warto było, pogadałyśmy za wszystkie czasy, objadłam się (choć w miarę dietetycznie:-p) i generalnie oderwałam od problemów....no i przypomniałam sobie jak miasto nocą wygląda:-)

A dziś w ramach idziemy z Flo i jej koleżanką do knajpy....ale tym razem grzecznie na ciastko i herbatkę;-)

U nas chyba w nocy padał śnieg, bo coś podejrzanie białe dachy...ale wierzę w ocieplenie, nawet płaszcze wiosenne z szafy powyciągałam, żeby zaklinać słońce;-)
 
reklama
witam, witam!!
u nas zmiana czasu bezbolesna, Lena padła wczoraj zmęczona bardzo po 20:00 czasu starego, wstała dziś około 08:00 nowego czasu. Nocka przespana chociaż myślałam że będzie gorzej, bo jak zasypiała to kasłała, ale potem przeszło i noc spokojna.
Surv - to pobalowałaś!! ale to bardzo dobrze, czasem trzeba się trochę oderwać od rzeczywistości ponurej !
 
dzięki Surv :) fajne takie wyjście4, zazdroszczę...
sprzątam i konca nie widać, dobrze, że dzieci się same bawią
po obiedzie pójdę do mamy i zaproszę ją do herbaciarni- nigdy nie była, a we wtorek ma urodziny, więc akurat :tak:
 
Pabla, u mnie jak na razie zmiana czasu zaakceptowana - zobaczymy jak będzie przy wieczornym zasypianiu ;-)
Surv, to pobalowałaś - super!
Izabelka, musiałaś być niezłą uciechą dla dzieciaków ;-)
U nas pięknie za oknem, tylko ziiiiimno!
 
Myśmy właśnie wrócili z kościoła i spaceru, zmarzłam okropnie:sorry:piękne słońce świeci ale zimno okropnie!
Izabelka no tak czas zmieniony,a "wywrotka" zawsze jest atrakcją dla dzieci:-p:-p
Surv oj to pobalowałaś,ale należało Ci się:tak:
Ja juz Kubę położyłam i sama muszę oko przymknąć bo jestem bardzo śpiąca:sorry:mam nadzieję że zaśnie, na razie rozrabia:confused2:
Dziś pierwszy raz Kuba powiedział że "nie chce dzidziusia" , już się boje co to będzie jak się drugie pojawi, może za dużo mu mówię o 2 dziecku, no ale kurcze chce go jakoś przygotować:-(łóżeczka nowego nie chce, mamy kupić dzidziusiowi duże, nowe łóżko, a on zostaje w swoich szczebelkach:sorry:jedyne co to mówi że sie podzieli zabawkami i będzie pomagał - tu wymienia że będzie pampersy nosił i mleczko...
sory że tak smęcę ale jakoś mnie to przeraża co to będzie:-(
 
Kicrym ty mnie przy okazj też nie przerażaj;-)Ja tam młodemu narazie nie smęcę,jak mi brzuch urośnie trochę to wtedy zacznę;-)
Izabelka zrób te badania i moze jakieś witaminy bierz.Oj z tym sprzątaniem....co posprzątam to bałagan,jeszcze K się wziął za szafę wczoraj,porozwalał wszystko ,pojechał zmówić płyty,ale będę na wtorek,a ten cały bajzel już nie wrócił na swoje miejsce:wściekła/y:
Survivor a no fajnie się tak czasami wyrwać i zapić problemy;-)Tylko Ci dzisiejszego samopoczucia współczuję:sorry:.
Pabla może faktycznie przestań nosić Lenkę.

Myśmy wczoraj też byli na sali zabaw i na fryteczkach:-pto tak w nagrodę za ładne siusianie.
Młody padł o 20.30,obudził się o 4.40 starego czasu i bałam się ,ze to tyle spania na dziś,ale spoko pospał jeszcze do 6.30.
Rano byliśmy wypróbować nasz rowerek biegowy,ale młody jeszcze nie kuma o co chodzi.Nauczy sie kiedyś.
Teraz śpi.Ja na wykłady nie poszłam:-pchyba sie też położę.Wczoraj w dzień spaliśmy 3,5 godziny:szok:
 
Kic - to nie mów Kubie że w jego łóżeczku będzie spał dzidziuś tylko że kupujecie dzidziusiowi nowe. Nasze dzieciaki teraz mają duże poczucie swoich rzeczy i zazdrość jeszcze rośnie. Narazie nie poruszaj tematu, za miesiąc zacznijcie mu mówić że jest dużym chłopcem, że w nagrodę dostanie fajne, dorosłe łóżko, razem wybierzcie i tyle. A szczebelki złóżcie jak jego nie będzie i wynieście gdzieś narazie. I mówcie cały czas że dzidziuś dostanie nowe łóżeczko. jak ja Lenie mówiłam że Sonia będzie spała w jej łóżeczku to ona też nie chciała, ciągle mówiła że to jej łóżeczko i nikt nie będzie w nim spał. Zmieniłam taktykę i bez problemu poszło. Łóżeczko dla Soni rozłożymy na nowo dopiero jak ja urodzę i będę w szpitalu.
Iza - koniecznie na badania! może jakaś anemia się przyplątała?
Madzia - fajnie dzień spędziliście, zawsze to dziecko się trochę pobawi w sali pełnej zabawek.
a mnie szlag trafia na Lenę ostatnio, obczaiła sobie dobry temat. Jak ma focha bądź się na cos wkurzy to idzie do swojego pokoiku, trzaska drzwiami, siada pod ścianą za szafą i sika tam w majtki. I potem wychodzi zapłakana że się zsikała. Na początku myślałam że tak niechcący, ale od kilku dni jak tylko coś jest nie tak to tak robi i widać że ewidentnie na złość. Próbowałam rozmawiać łagodnie, tłumaczyć ale nic. No i dziś już ją opierdzieliłam i teraz siedzi tam z gołą pupą i ryczy. A ona już wogóle w dzień nie sika, ani na spacerach, ani jak gdziekolwiek wychodzimy i teraz sobie taki sposób na wkurzenie rodziców znalazła. Chyba muszę to zlekceważyć to moze jej przejdzie.
 
reklama
Witam, ja po nocce dosc wyspana(godzine krocej pracowalismy).Teraz nawet nie wiem dokladnie kiedy mam isc do pracy:eek:Nowy kierownik nawet nie przyslal maila:eek:
Survi super ze sie oderwalas, ale kaca nie zazdroszcze:tak:Milego popoludnia zycze:tak:
Iza to strasznie sie pewnie czulas:tak: Idz na te badania zobacz czy wszystko ok:tak:
Madzia to niezly sajgon mialas. Ja wczoraj nie zdazylam posprzatac. Jutro mnie to czeka:eek:
Pabla to niezle Lenka spala:tak:U nas z tym sikanie bylo podobnie ale Misia przy nas stala i sikala. Nie krzyczelismy na nia spokojnie, tlumaczylismy i sie udalo:tak:Trzymam kciuki zeby Lence przeszlo:tak:
Kasia to dzieci daly Ci pospac?Jak wracalam z pracy bylo-3,5 stopnia i musialam skrobac szyby:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Kic to Kubus ranny ptaszek:-D
Misia poszla spac ok 9,a wstala o 8.50 nowego czasu:szok::szok::szok: Wczoraj wcale nie spala, byli wczoraj u tesciowej. Tam byla kuzyka Misi i dwoch kuzynow. Kuzyna i jeden kuzyn w wieku Misi a drugi kuzyn ma 7 lat. G mowil ze szaleli na maksa. Pewnie dlatego tak dlugo spala:-D Dzis idziemy na urodziny mojej bratanicy wiec znowu bedzie szalenstwo dla Misi:tak:
Kiedy mysle o pracy jestem coraz bardziej zalamana. Ostatni raz wczoraj bylam na swojej zmianie:-( 5lat na tym samym miejscu to czlowiek sie przyzwyczaja:tak: Smutno mi, mam taka dobra koleznake z ktora nas rozdzielili:-(Bedziemy sie widywac ale to juz nie bedize to:no:
Dobra nie smece, jakos przezyje. Zycze milego popoludnia. Jutro sie pewnie odezwe:tak:
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry