Surv..to walczymy dalej razem



, u mnie właściwie wyszło tak 6,7... no więc prawie 7:-)
Zakupiłam książkę dukanowską cośtam 350 nowych przepisów na prezent dla koleżanki i jak czytałam wczoraj o tym mięsie to mi się coś normalnie podnosiło.
Dzisiaj pierwszy dzień po diecie, małżonek - 5 kilo, dzisiaj zjadł sobie wymarzoną kromkę domowego chleba od teściowej z pomidorkiem a ja???? cóż, wypiłam kawę...iiii nie smakowała mi



, tzn piłam w diecie czarną a że mi isę nie chciało robić t w pracy piłam z expressu... i teraz moja ukochana kronung rozpuszczalna mi nie smakuje

, cóż, jutro zrobię sobie z włoskiego ekspresu:-), wogóle nic mi przez gardło nie przeszło bo mnie jeszcze gardło..napier... boli strasznie, więc jakby diety ciąg dalszy, na obiad zjadłam trochę mojego ulubionego jogurtu panacotty....iii nie smakuje mi





, za słodki i za sztuczny...wielkie nieba...ale to dobrze, będę jadła naturalne z owocami poprostu..także szok poprostu
Reniea ....nie ma miętkiej gry, Ale Ty też poszłaś nieźle, pewnie więcej Ci nie trzeba

, ja nadal za murzynami w tym temacie, ale chociaż poszło coś w dobrą stronę.
Dzisiaj dzieciaki wyganiane, biegaliśmy po ogrodzie, rysowaliśmy kredą po ulicy

, teraz śpią jeszcze, a po południu jedziemy do koleżanki na urodziny co ma prawdziwego małego zajączka:-) którego w zębach przyniósł jej pies

...dzieciaki nie mogą się doczekać:-).
Dorka...dobrze ze już wiesz kiedy idziesz do pracy
Kamu..fajne masz to zdjęcie nowe

Kate...wow gratulacje, przedszkole hmm ciekawe czy sie dostaniemy, my mamy za 2 tygodnie wyniki
Izabelka zdrówka
i dla wszystkich chorowitków zdrówka
idę sie nafaszerować bioparoxem, normalnie żyletki w gardle mam
pa pa
aa jeszcze
Pabla...no tak, koperta grubsza ...machniom

, uważaj na się i odpoczywaj

Kic...no pierwszy raz widziałam takiego kapturka


, te włosy skojarzyły mi się raczej z klownem

, ale fakt buzia kuby to ksero mamusi
