wItam.
Zaraz mnie chyba szlak trafi Kacper dzis takmarudzi,ze brak slow ja nie mam czasu nawet zeby sie ubrac, a fasolke po bretonsku moj M sobie zazyczyl,
dalam malemu teraz nawet moja torebke, co wczoraj od niego dostalam normalnie mam ja gdzies byle by miec chwilke spokoju......
____________
tzn teraz juz go usypiam, po raz 100 chyba, widac ze chce spac ale jak go przenosze to sie budzi, wiec teraz ja zasnie tak go zostawie i juz.


Dalam mu nawet rano czopka, tzn vibrucol, ale pomogl tylko na chwile.tzn pospal 2h, tyle ze to byla 9.00
oo juz spi.chwila spokoju mam nadzieje.
sprawdzalam malemy temp. ma 38 w pupce.W ogole caly czas jest na diecie.. moze tylko mleczko i to nie te ktore zawsze pije tylko takie antybiegunkowe wiec pewnie sie nie najada, co 2h chce jesc ale nie zje wiecej niz 100ml..a przetrzymac sie go nie da, dzis sproboje mu dac n.p kaszke zobaczymy jak zareaguje.
Co do wczorajszego dnia.. my bylismy wszedzie po trochu tzn, najpierw u tesciow zawiesc kacpra.Potem na chwille w silesi bo tam mialy byc fajne promocje i byly ale tyle ludu,ze zaraz z tamtad sie ewakualiśmy, potem spacerek w centrum katowic, potem jakas knajpa.. wrocilismy po malego ok 20 maly tak wył, widac,ze taki byl wyteskniony, zmeczony, wrocilismy do domu wykapalam go, pobawilam,zeby uspokojic go jako tako, o 21 spal chyba o 3 mial jedna pobudke na mleko a o 6 byl juz na nogach, a ja razem z nim:-( i tak miałczał...
sorry dziewczyny ze tak leje wodę ale pisze tego posta chyba z dobre 40min.
ide sie ubrac i wstawic fasolke.bede potem muaaa;-*