Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
kochana, ale to żaden egoizm wg. mnie.. to normalne obawy każdej kobiety spodziewającej się dziecka.. zarówno Ty i ja nigdy nie rodziłyśmy, więc skąd mamy wiedzieć, co to za ból, do czego go przyrównać itd. a nawet, jak inne koleżanki opowiadają, "jak boli poród", to i tak nie jest to wymierne, bo ból dla każdego to subiektywne przeżycie...
Mi nystatyna niestety wcale nie pomagała, tutaj nie mam zbytniego problemu ze swędzeniem a z upławami.. to one najbardziej mnie denerwują i powodują dyskomfort ;/ Jedynym skutecznym lekiem dla mnie jest DALACIN, kosztuje koło 80 zł, ale dostałam receptę na niego wychodząc ze szpitala i bardzo mi pomógł, niestety przez chorobę i antybiotyk, który dostałam infekcja wróciła, mój ginekolog mówił, że po nim właśnie infekcja może powrócic i tak się stałomagdzia[/B] współczuję infekcji, ja biorę czopki nystatyna (1 na 3 dni bo zapominam)bo mi gin dał profilaktycznie kiedy powiedziałam że mnie swędziało tydzień temu, Może od maszynki do golenia to było bo przeszło szybko i pozatym wszystko ok no ale dał to biore
mnie nie swędzi jeszcze ale ja coś nie mam za dużego brzucha, tak jakby stanął ostatnio w miejscu
Mam jeszcze z 1/3 żelu na rozstępy nawet.
Ja miałam na tyle mądre kolezanki kiedy chodziłam w ciąży z Emi że opowiadały o porodzie i bólu jako o czymś naturalnym, tak spokojnie, że boli troche mocniej niz miesiączka ale do zniesienia a potem ulga wielka, nie czytałam żadnych opisów nie oglądałam filmików i poszłam bardzo pozytywnie nastawiona i ....... nie zawiodłam się, było całkiem oki:-)a koleżanki? dopiero jak urodziłam przyznały się że nagięły troszkę prawde żeby mnie nie straszyć
a pisać niech napisze, i zadziobią go wrony
ale są takie dziady i baby takie, zmierzłe skwaśniałe pindy, nikt ich pewnie nigdy nie lubiał i sa teraz sami i maja pretensje do całego swiata
badyl mu w tyłek, nie przejmuj się już, szkoda zdrówka.

Dobrze,że mu nagadałaś.Oby go myszy zjadły;-)

