czesc dziewczynki,oooooooooooo widze zarabisty temat o facetach którym trzeba wyraznie drukowanymi literami powiedziec o co kaman bo inaczej to nie rozumieja.zgadzam sie oczywiscie.wczoraj M stwierdził ze Wam na mnie naskarzy bo nie chce sie z nim kochac cytuje mojego M
Misiu kiedys wejde na to Twoje forum i napisze-dziewczynki tu R CZY wy wiecie ze moja Zona nie chce sie ze mną kochac.
uuuuuuuuuuu mówie powiało grozą i tak sobie pomyslałam ze jakby faktycznie wszedł i tak napisał to bym sie chyba posikała ze smiechu czytając wasz odzew ,pewnie byłby to pierwszy i ostatni raz gdy zajzał.to jeszcze nic mówie wczoraj do m ze mam dla niego fajną lekturke i jeb na strone marcóweczek o porodach,przeczytał az jedną strone jakis taki bledszy sie zrobił i mówi do mnie Nie martw sie kochanie ty tak nie bedziesz miała .to w takim razie ciekawe jak bede miała?
:-) dobre niech pisze to mu bedziemy wtorowac zalozymy watek dla facetow ktorych kobietom w ciazy sie nie chce

ja raz nie mam ochoty, dwa czuje sie jak slon i kompletnie aseksualna a po trzecie to cholera niektore manewry ciezko wykonywac z tym brzuchem, a po czwarte ostatnio jak juz przyszlo co do czego to jak tu sie skupic jak ci ktos od srodka wali w brzuch



Z tymi porodami to jest moze tez podrzuce M do poczytania troszke co by przemyslal jak to jest, albo nie bede go juz terroryzowac moze i tak jestem wredna zolza jak nigdy
Dzien dobry dziewki

Wcinam sobie ryżyk na mleku w pracy niestety i tak nadrabiam was z wczoraj.
Ja tez sie boje porodu, i planuje jakos wybłagać o cesarke, jednak wole zeby mi przy brzuchu grzebali niz cipce ;-);-);-);-) chyba....
Z eM sie pokłóciłam tak wczoraj, wygarnełam mu ze wszyscy sa wazniejsi ode mnie, nawet kumpel z ktorym nie utrzymywal kontaktu od 3 lat bo tamten łaskawie sie odezwał bo zostawil narzeczona i mu sie przypomnialo o starych znajomych, olał mnie mimo ze mial podjechac ze mna na zakupy i pojechal spotkac sie z nim a on odezwał stwierdzil ze nie mam prawa decydowac z kim bedzie sie spotykal i ze daleko tak nie zajde, wygarnelam mu tez ze sie wstydzi tego ze bedzie mial dziecko, itd.... troche mnie poniosło wczoraj powiedziałam ze jest beznadziejny itd... a on odparl tylko ze przegielam i tyle rozmowy... Wczoraj zostal na noc u rodzicow



. Dzis zobaczymy kto pierwszy do kogo sie odezwie....

ja nie zamierzam
I zdrowo bedzie bo wiecie co mysliscie, ale jesli ci na nim zalezy to nie mozesz zbyt bardzo zamykac sie w sobie bo zbyt dlugie milczenie za bardzo was oddali od siebie i niestety poznalam to na wlasnej skorze. Jestem za tym zebys poczekala, ale nie mozna przeginac niestety
Sory za moralne wywody

w dobrej wierze pisze
Hejka
Wpadłam się przywitać i lecę Was poczytać bo mam 1 dniowe zaległości.
Wczoraj oddałam krew i mocz do badania. Dzisiaj odbieram wyniki no i się okażę czy żyć będę;-)Na taką kolejkę się załapałam że aż się w przychodni zawijała 2 razy. Na dodatek facet doczepił się do mojego Małego (psychol jakiś) bo siedział ze mną na siedzeniu a wg pana powinien stać

bo on ma legitymację i musi stać. Drugi pan się mu tylko zapytał czy to nie przypadkiem legitymacja KGB. Tak gościa spierniczyłam, że gdyby nie kobiety które mnie próbowały uspokoić to bym mu się do tętnicy szyjnej dorwała. Na końcu dodałam (już ze spokojem) że ma zgorem

Ale co mnie to nerwów kosztowało to moje. Niedość, że dziecko niewinne bo ze mną na jednym krzesle siedziało i nikomu nie wadziło to wyszło na to, że ja ciężarna miałam ustąpić mu miejsca bo on ma legitymację

Cały dzień miałam skopany bo gdyby to mnie spierniczył to by to po mnie szybciej spłynęło ale on do 5 letniego dziecka tekstem co się gapisz



No mówię Wam jak juz stałam pod gabinetem to miałam łzy w oczach. Gębę gnoja to ja sobie zapamiętam!
Dobra lecę poczytać co u Was, bo mnie znowu nerw weźmie przez chama!
No brak slow





a ze legitymacja KGB dobry tekst nie ustapilabym mu miejsca za skarby swiata, jak takie cos z niego ustapic mozna ludziom a takie elementy trzeba ignorowac .
Przykre ze pewnie synek tez to przezywal.
Tyle sie mowi o wychowaniu itd itp a wychodzi na to ze w takich sytuacjach to zazwyczaj te starsze osoby co powinny byc kulturalne to nie maja tej kultury za grosz



Wiecie,tak porownuje obie moje ciaze ...no i w pierwszej to na tym etapie pamietam ,ze maly ostro dawal czadu w brzuchu ..bardzo czesto byl aktywny...a teraz kurde martwie sie bo maly kopie ale ma takie swoje pory ...rano jak sie budze ,po 22 i w ciagu dnia jak leze na lozku to czuje ..
Kurcze ale jak czytam ,ze Wasze tak wariuja ,a moj taki spokojniejszy to juz martwie sie czy wszystko ok
Nie boj zaby moje podobno kaskader a tez spokojne az mi wczoraj bylo przykro wieczorem bo brzuchol wielki wieczorem to juz dobra pilka pod bluzka a to dziecko jakies takei flegmatyczne i czytam was jak sie ruszaja jak dokazuja jak wasi M czuja i mi troszke smutno troszke wstyd, bo moje jakos nie dalo ze tak powiem znac tatusiowi ze jest, a on co wieczor kladzie reke i sie wslu****e w ten brzuch. Lokatorek sie rusza ja czuje, ale nie kopie na tyle zeby go M poczuc mogl, tylko ew jakies twardzsze wybrzuszenia. I dokladnie jak ty w poprzedniej ciazy to juz mi brzuch skakal nieomal, ale jak poweidziala moja siora o synku "moze i dobrze przeciez jeden terrorysta wam wystarczy" :-) i tego sie trzymam wazne ze nic mu nie jest
Trulam juz wam o tym zwrocie w akcji, ale jestem pod wrazeniem

glodna bylam rano jak wilk

sniadanko zjadlam 2 razy takie jak zwykle

i nikt mnie nei zdenerwowal nawet pan w sklepie stojacy fochy



CZuje sie taka jakas inna, spokojniejsza moze i chyba szczesliwsza w pewien sposob.
perla twoje dwupaczki mnie powalaja na kolana

Milego dzionka