reklama

Lipiec 2010

Ja się dziewczęta powoli żegnam, uciekam o 15 z pracy do domku, chwile sie kimne bo zasypiam tutaj, i zaczyna mi sie niestety szkoła, wiec w weekend zajecia od 8-20 takze nie wiem czy dam rade zajrzec padnieta :-(
Jeszcze ten eM, jeszcze to wszystko mnie tak meczy ehhh no!
Mam nadzieje ze jakos sie ulozy. Buziaki dziewczęta :):*

:sorry2::blink::-p:zawstydzona/y::-);-):tak::-D
 
reklama
Supcio to udanego weekendu i mam nadzieję,że jakoś sie pogodzicie z M!!
Ja się wzięlam za sprzątanie mieszkania, ale juz prawie wszytsko za mną na szczęście.:-D
Idę coś słodkiego wpałaszować :-):-):-)
 
no jestem na chwilę-teściowa mnie odwiedziła i zorała mi beret troszkę:-) ale dzięki temu w godzinkę wysprzątałam mieszkanie - że niby taka ze mnie pani domu wspaniała hihihi

kasik no to może my się nawet spotkamy, jak będziemy punktualne co do porodu:-)będziemy się darły synchronicznie, a jak dołączy mammi, to będzie na nas patrzeć z politowaniem niczym królowa po swojej cesarce :-D ten dinozaurek to fajne- kuzynka dzieciakom kupowała- zapadała błoga cisza i spokój:-)
jedyneczka połączenia smakowe masz wspaniałe:-)


u mnie kapuśniaczek z wczoraj, miała być też rybka, ale się rozjobała podczas smażenia i w przypływie ciążowej nerwacji wypieprzyłam do śmietka:-( a po południu mam w planach zakupy, przewlokę trochę D po sklepach, niech sobie przypomni, że ma ciężąrną w domu:-D
 
Ależ ja mam dzisiaj lenia... Tylko siedze i jem. Ta też bym się chętnie wybrała na zakupy jakieś, ale nie wiem co na to mój M.

I w końcu jakaś dobra wiadomość: za 2 tygodnie mam obronę :-D nareszcie, teraz trzeba się tylko uczyć...
 
beatka szkoda nerwów, a ludzie różni są

Co do asieńki to dla niej trudny czas, więc dajmy jej ten czas na odpoczynek. Ja zjadłam pełny talerz makaronu z truskawkami i śmietaną - uwielbiam i dzidzi się chyba podobało. Zastanawiam się, czy iść do sklepu - nie chce mi się trochę, więc walczę z myślami. A do tego powinnam popracować, a tu leń mnie zaatakował
 
hej dziewczyny to znów ja normalnie poawiam sie i znikam.jakos dzis cos nerwowa jestem i bojowo nastawiona do całego swiata bo musiałam wyjsc na ta paskudną pogode i pozyczyc mojej bratowej pampersy które mi zostały po synku bo ona nie moze wyjsc z domu bo jest sama z rocznym i 2ipół roku dzieckiem a brat w pracy ,niestety mam pecha ze mieszkaja blisko ,wszystko rozumiem ale czuje sie jak mops bo sa tacy niezorganizowani i jak sa pieniadze to jest super a za trzy dni pozycz na to albo daj to bo biora mnie na dzieci,jedno na drugie mi gada a ja juz im powiedziałam ze skoro umieli zrobic to niech na nie zarobia no bo ile mozna,ja rozumiem sporadycznie ale nie w kółko a gupia ciocia da bo jej dzieci szkoda.
sama na siebie jestem zła przeciez znajac swoje dzieci to mozna łatwo przewidziec na ile czasu starcza im pieluchy.przepraszam ale musiałam troche sie wygadac.ja dzis na obiad robie rybke ,ziemniaczki i suróweczke z kapusty kiszonej,uwielbiam ten zestaw a jutro mój szeryf czyli mama ma mi przywiesc pieczarki faszerowane i zapiekane ,zaraz spadam po młodego do przedszkola bo jakos za cicho i czysto bez niego w domu i jakos mi sie teskni za Fifiaczkiem
 
może Wy mnie poratujecie - macie może jakiś patent na ciacho dla laika? Chodzi mi o takie, co jak najmniej trzeba przy nim robić :D A może coś z owocami mrożonymi? :D Tak mnie chcica wzięła, a i M by się bardzo zdziwił, jakby świeże ciacho z domowego piekarnika dostał:-D
Tyle tylko, że ja beztalencie kuchenne jestem :cool:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry