reklama

Lipiec 2010

a ja sobie kuźde kostkę skręciłam wychodząc ze sklepu, pierwszy raz naderwałam więzadła kilkanaście lat temu i miałam wtedy w gipsie i od tego czasu jest już do bani,raz na jakiś czas ją skręcę bo juz słabe te więzadła, a to ból jak cholera, z 10 minut w aucie płakałam, zrobiłąm okład z altacetu ale jeszcze boli, zawsze coś:no:
 
reklama
a ja sobie kuźde kostkę skręciłam wychodząc ze sklepu, pierwszy raz naderwałam więzadła kilkanaście lat temu i miałam wtedy w gipsie i od tego czasu jest już do bani,raz na jakiś czas ją skręcę bo juz słabe te więzadła, a to ból jak cholera, z 10 minut w aucie płakałam, zrobiłąm okład z altacetu ale jeszcze boli, zawsze coś:no:

bardzo współczuję!!!Altacet powinien szybko pomóc, ale trochę pocierpisz:(
 
ania to pochwal się potem zakupami no i owocnych łowów:-D

dzamena co jak co ale wątek o żarciu to wychwyciłaś he he:-Dno a tych wizyt po lekarzach to współczuje, wiadomo, przemieścic się, odczekać swoje eh ale co zrobić jak to na twojej głowie bidulko bo M by się nie wyrobił pewnie:sorry:no i na nikogo tego nie zrzucisz bo mama musi wiedzieć i sama dopytać o wszystko... Ale może jak tak w biegu będziesz to w biegu urodzisz ,szybko sprawnie bezbolesnie czego zyczę;-)

mysza to szkoda że twój M nie moze iśc za mnie na glukoze:-D

A ja wam powiem cos po czy mało z wrażenia nie padłam a mianowicie rozmawiam z M że jadę do Zawiercia się wymeldować no a on mnie tu zamelduje i nowy dowód rejestracyjny będę miała na ten adres. I mówię że do Częstohowy by się przydało do tego producenta wózków a on na to TAK TAK JUŻ PORA ZDECYDOWAĆ ALBO I ZAMÓWIĆ BO CZAS LECI!!!! Jak nie mój M który ma na wszystko koooope czasu, podmienili mi chłopa gdzieś w trasie jak nic:-Dmówił wczoraj że go coś bierze ale dzis rano nie miał gorączki:-D:-pDobrze że mnie nie opierdzielił że jeszcze wózka nie mamy:-Deh chłopy ..............

Poopa mi przyrosła do krzesła:-p
 
Ja już w domku, odwiedziłam Pepco i Tesco, ale o tym na zakupowym :) Za to w Tesco odkryłam, ze Bolero robi nie tylko mrożone truskawki, ale też truskawki z jabłkiem - pychotka, właśnie wciągnęłam :) - i truskawki z porzeczką - czekają na swoją kolej w zamrażarce :) Pocieszający jest fakt, że te Bolero mają 80-82% owoców i sumie niewiele cukru, bo oglądałam jakiś sorbet truskawkowy Zielonej Budki i tam truskawki ledwo 20% stanowiły :/
 
jedyneczka do tako się wybieracie? możecie też w Częstochowie od razu zobaczyć bebetto, x-landery i delti :-D

oj tam od razu koniec świata tiffi :-p Mnie się na Tarchominie bardzo podoba, dużo zieleni, lasek, wał, itp. Teraz z dojazdem ciężko, bo wielkie przebudowy dróg tutaj - most północny, a poza tym, mają tramwaje nam po osiedlu puścić:crazy:

wróciłam od gina. Podczas badania pani doktor się bardzo zdumiała, bo moja mała ją w palec kopnęła... Taka duża, a jeszcze się nauczyła, gdzie palców się nie wtyka :-D:-D:-D
A te moje brzucha nocne to najprawdopodobniej dziecko uciska mi na jakiś nerw lub na kręgosłup. I jak się nie ruszam, to właśnie są takie sensacje. Ale szyjka piękna, a to najważniejsze :tak:
 
tweenie gratki udanej wizyty ;-)mogu oblukać te wózie i zdać relację, nie ma sprawy tylko listę pytań poproszę:-Da ty się tez nie wybierałaś czasem?czy mi się w móżdżku coś miesza:-p

Idę pozmywać i wymyslic obiados jakiś:baffled:
 
my się wybieramy i tak :) Tobie mówię, co tam pokazują w zagłębiu wózkowym:-) Nasi rodzice mieszkają w Częstochowie, więc będzie 2 w 1 - odwiedziny u rodziny i w sklepie wózkowym :tak:

Kupiłam truskawki, ale nawet nie mam siły, żeby wstać i je umyć:confused2:
 
już po wycieczce:-) a było to tak: po 30 min oczekiwania na autobus carrefourowy (nie z oszczędności, tylko pod domem mam:-) i wysłuchaniu tyrady narzekań na młodzież od zgromadzonych na tymże przystanku emerytów ( że niewychowana, nieoszczędna, śwoństwa je i pije, działek nie chce uprawiać i przetworów na zimę robić) skapitulowałam i podreptałam na zwykły autobus. Nie przyzwyczajona do miejskiej komunikacji wysiadłam przystanek za wcześnie i darłam na butach w deszczu (parasolka w domu, bo po co) do carrefoura, gdzie w pierwszej kolejności, ledwo wyrabiając na zakrętach, dotruchtałam do kibelka na siku. Po wejściu na salę okazało się, że 'rzucili na sklep' okulary przeciwsłoneczne po 2,99- stoję sobie i przebieram w tych brylach, bo mój D kolekcjonuje dziwne modele- takie a'la Wodecki Zbych- i wtedy pani z obsługi pojawiła się z nową partią okularów. Dosypując je do kosza rozsierdziła tłum, który naparł na mnie i na kosz, nie mogąc doczekać się tych cudów (oczywiście takich samych jak te, które już tam leżały. Debatom nad wyborem fasonu nie było końca ( w końcu inwestycja na lata za 2,99), więc złapałam 3 pary na tyle dziwacznych, żeby spełnić oczekiwania D o oddalilam się do kaloszy. Przy tymże koszu znajdowałm się sama, jednakże 2 panie przyobserwowały, że tam sobie mierzę te kaloszki i zrobiło się tłoczno:-D Dobrze że zapobiegliwie-nauczona doświadczeniem z okularami- wyharatałam sobie 2 pary do koszyka, bo nie wiem, czy by dla mnie starczyło:-D Po zakończonych zakupach udałam się ponownie na darmowy autobus (deszcz wciąż nap... a ja bez parasola i do przystanku zwykłego daleko) i oto nadjechał. Po drobnym incydencie z dwoma chłopkami, którzy zablokowali się w drzwiach autobusu z płytą regipsową taką 2mx3m i zostali zj... przez kierowcę oraz emerytów oraz zmuszeni do opuszczenia pojazdu,ruszyliśmy w drogę. Podniecona perspektywą przygody, jaką był powrót tym autobusem, rozpoczęłam drogę powrotną do domu. Jaki jest koniec tej historii? Po 3 przystankach autobus się zjoobał:-D Dalej to już banał-20 min oczekiwania na zwykły autobus i marsz do domu z oddalonego przystanku do domu w ożywczych strugach deszczu. Finał mojej wycieczki: D (informowany na bieżąco) stwierdził, że jestem nienormalna i będzie się śmiał ze mnie jeszcze tydzień, ale ja wiem, że było warto-mam wymarzone kalosze: czarne w kolorowe groszki-marzenia się spełniają:-D

louise moralizuj!!! może coś mi się zmieni, bo wiem że moje podejście jest żenujące:-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry