_magdzia_
Fan(ka)
Cześć dziewczynki :-)
Przepraszam, ze wchodzę tak z przerwami ale egzaminy końcowe mam teraz na głowie i nie bardzo mam czas, żeby się udzielać na bb. Jak do tej pory dzisiaj miałam najtrudniejszy ustny egzamin z metodyki edukacji obronnej, ale na szczęście ledwo otworzyłam drzwi, profesor spojrzał z uśmiechem na brzuszek i bez odpowiadania postawił mi 4
Jutro mam ostatni egzamin, mam nadzieję, że też uda się go tak łatwo zdać 

Spotkałam dziś znajomą z przychodni, którą widywałam ostatnio często w kolejce u swojego gina, siedziałyśmy razem w tej kolejce przed świętami a dziś dowiedziałam się, że jej dzidzia umarła :-( była wtedy w 15 tc, już po pierwszych badaniach genetycznych, szczęśliwa, że pierwsze 3 miesiące ma za sobą... Strasznie jej współczuje, bo kobietka już po 35 roku życia i to miało być jej pierwsze dziecko. Zatkało mnie jak mi to powiedziała, rozpłakała się i trzymała mnie kurczowo za brzuszek, nie wiedziałam co jej powiedzieć...
Pomodlę się wieczorem z moją Fasolką za jej Aniołka...
[*]
A jeśli chodzi o mnie to czuję się suuuuper, a moje Maleństwo nauczyło się pewnej sztuczki, którą teraz wieczorami wykorzystuje przeciwko mnie, mianowicie wypycha straszliwie nóżkę lub rączkę do przodu i tak napiera, aż dalej skóra mojego brzucha nie może się rozszerzyć. Mały Strongman
Przepraszam, ze wchodzę tak z przerwami ale egzaminy końcowe mam teraz na głowie i nie bardzo mam czas, żeby się udzielać na bb. Jak do tej pory dzisiaj miałam najtrudniejszy ustny egzamin z metodyki edukacji obronnej, ale na szczęście ledwo otworzyłam drzwi, profesor spojrzał z uśmiechem na brzuszek i bez odpowiadania postawił mi 4

Jutro mam ostatni egzamin, mam nadzieję, że też uda się go tak łatwo zdać 

Spotkałam dziś znajomą z przychodni, którą widywałam ostatnio często w kolejce u swojego gina, siedziałyśmy razem w tej kolejce przed świętami a dziś dowiedziałam się, że jej dzidzia umarła :-( była wtedy w 15 tc, już po pierwszych badaniach genetycznych, szczęśliwa, że pierwsze 3 miesiące ma za sobą... Strasznie jej współczuje, bo kobietka już po 35 roku życia i to miało być jej pierwsze dziecko. Zatkało mnie jak mi to powiedziała, rozpłakała się i trzymała mnie kurczowo za brzuszek, nie wiedziałam co jej powiedzieć...
Pomodlę się wieczorem z moją Fasolką za jej Aniołka...
[*]
A jeśli chodzi o mnie to czuję się suuuuper, a moje Maleństwo nauczyło się pewnej sztuczki, którą teraz wieczorami wykorzystuje przeciwko mnie, mianowicie wypycha straszliwie nóżkę lub rączkę do przodu i tak napiera, aż dalej skóra mojego brzucha nie może się rozszerzyć. Mały Strongman

