ja troszkę uprzątnełąm, uprałam i zrobiłam racuchy-kam, anetka-przepis wypas!!! dałam więcej jabłek i po prostu pycha, nawet D się zachwycał, jakie wspaniałe!!! ja nie jadłam od 10 lat chyba, bo myślałam, że o b.trudne, a dzięi Wam przypomniałam sobie smak dzieciństwa

nasmażyłam mnóstwo i będę jeść, aż się porzygam, a co

nawet myślałam, czy by teściowej nie spakować trochę, ale taka ze mnie żyła, że mi szkoda
ponadto idę do dentysty na 17:-( umówiłam D, bo go ząb bolał, ale on woli jednak iść do swojej i tak głupio mi teraz zrezygnować i D mnie wygania-już pójdę z takim zaczątkiem dziureczki minimini, mam nadzieję, że nie będzie boleć, ale zaczątki sraczki strachowej już są
louise trzymam kciuki, żeby terroryści szpitalni Cię uwolnili:-)
Maruśka rozumiem nerwa, ale tylko Twoje dobre nastawienie może Cię uratować kochana:-)