Kropa, nie zniechęcaj się. U nas odpieluchowywanie trwało ok 3 tygodni.
Pierwszy tydzien- Pola sikala sobie po nogach i majtkach i nie zwracala na to uwagi.\
Drugi tydzien- post factum mówila, ze zrobila siku
Trzeci tydzien- zaczela mowic, ze chce siusiu i siadac na nocnik, ale zdarzało jej się jeszcze posikanie- wtedy wolala, ze się posiklala.
Po pierwszym tygodniu B (ktory nota bene wracal kolo 18-19, wiec temat go dotyczyl zaledwie godzinę) chciał się poddac.
Po drugim tygodniu niania chciała się poddac.
Ja bylam zawzięta

no i się udalo! Po prostu wiedzialam, ze jak nie zrobimy tego, jak jest bardzo cieplo i siedzi caly czas na dworze, to potem nie będzie nam się chcialo w domu odpieluchowywac. A maj byl bardzo cieply, dlatego tak sie uparlam.
Do dzisiaj CZASEM zdarzy jej sie popuścic- jak coś ją za bardzo wciągnie- czy film, czy zabawa, ale wtedy umie się powstzymac, i resztę zrobic na nocnik.
Kama, witaj!
U nas tez na począku nie wiedziala, jak sikac na dworze. Raz zrobila awanturę w samochodzie, ze chce siusiu,zatrzymalismy się na poboczu, wyjęlam NOCNIK, a ona za chiny nie chciala ani usiasc na nocnik ani dac się podsadzic i po prostu posikala się jak stala.
Następnym razem bylismy razem z kolegami na dworze i jakos ją podeszlam, zeby zrobila przy nich siusiu na trawkę, ze oni tez tak robią i dala się podsadzic- od tej chwili nei ma problemu z sikaniem w naturze.
Pola w ogole uwielbia robic to co inne dzieci, moze zachęcisz malą w podobny sposob, zeby przy jakims podsadzanym dziecku się zalatwila?
Najlepiej jest teraz nad morzem, Pla po prostu sciąga gatki, kuca i sika gdzie popadnie. glownie do morza...
Nie wiem, jak sie na to zapatrywac, tzn wiem, ze duzo osob moze byc z tego powodu niezadowoloncyh, ale nie mam jej jak powstrzymac, do kibla (ohydngo tojtoja, gdzie dziecka bym nie wsadzila), jest ok 500 m, a na wydmach zakaz wchodzenia. Tak więc chyba to sikanei do morza nam pozostanie.
Eijf
wózka to chyba CI jednak nie warto kupowac? przemęcz się po prostu z podstarzalym.
U nas wozek w domu nie jest w ogole uzywany, bo chodzimy pieszo, albo z rowerkiem biegowym, lub na moim rowerze. Na wyjezdzie natomiast jest niezastąpiony. Nie dosc, ze mozna go obwiesic siatami, parasolami i czym jeszcze do glowy przyjdzie, to Pola uwielbia w nim jezdzic. Jest to oczywiscie szybsze, niz jej spacer, wiec nam bardzo odpowiada.
TO chyba dla niej spora frajda, ze w tym wozku siedzi- no i widzi inne dzieci siedzace w wozeczkach, a uwielbia je nasladowac.
Co do drzemek, to u nas drzemka musi byc. Wstaje kolo 8-9 (chociaz tutaj kolo 7- bo jest dosc jasno w pokoju), a kolo 13 idzie spac na 2 godziny. Wieczorem idzie spac o 21.
Drzemka raczej jest w lozeczku, bo w wozku nie potrafi, w samochodzie ostatnio tez nei chciala zasnąc, tylko wyla, ze chce do łozeczka. (w czasie drogi na wakacje).
Nie ukrywam, ze UWIELBIAM te jej drzemki. Sama cześto do niej dołaczam, albo mogę sobie cos poczytac, pooglądac, lub- ewentualnie- ogarnąc chatę lub ugotowac. Staram sie jednak te drzemki wykorzystac na moj relaks, bo dzien potem dluuugi i inaczej kolo 17 juz odpadam.