reklama

Lipiec 2011

dokładnie, poza tym wg. lekarzy okres rodzenia w domu jest archaiczny i wieki za nami:) zresztą, ja nie wiem czy miałabym odwagę rodzić w domu..nieraz się zdarza, że ciąża przebiega prawidłowo i poród na początku także, a później się okazuje, że jednak cesarka konieczna.. nie to nie dla mnie
 
reklama
Maqnio, u mnie też lekarze mówili na wiele moich dolegliwości, że to nie jest normalne, ale w miarę upływu czasu wszystko się jakoś stabilizowało. Nie jest idealnie, ale która ciąża teraz przebiega bez jakichkolwiek problemów. Wierzę, Słonko, że wszystko będzie dobrze, tylko pamiętaj, żeby odpoczywać i nie folgować sobie, Różyczka jest najważniejsza, na wszystko inne będzie czas później. Buziam Was:***

Marzenko, dobrze, że napisałaś, że to parcie na krocze jest normalne, bo mnie dzisiaj tak boli spojenie łonowe, że już nie mogę...

Co do porodu, to ja przenigdy nie chciałabym rodzic w domu, tylko szpital i to specjalistyczny.
 
Ja tam bym wolała w domu. Co do planu porodu toja zrozumiałam, ze lekarz ma obowiązek ruszyć tyłek do rodzącej przyjmowanej na oddział i porozmawiać z nią jakie ma wobec jej porodu plany, wysłuchać jej uwag. Oczywiście, ze plan może zmienić się w trakcie porodu ale póki ustawa tych rozmów nie będzie wymagala to rodząca nie będzie miała wiedzy co się z nią dzieje. Jestem za tymi zmianami
 
Jestem zgodna z Wami, nawet mam czysty przykład na sobie, że w szpitalu jest bezpieczniej. Rodziłam siłami natury a w ostateczności miałam cesarkę gdyż mam za wąski kanał rodny i dziecko nie mogło przejść wtedy liczyły sie sekundy... :-(
 
Witajcie kochane. Wpadłam wieczorkiem ale samopoczucie dalej kiepskie. Zgaga taka, ze się chyba zapale i nic nie pomaga.:-(
psotka czytałam dzis o tym spojeniu bo mnie kłuje tam ciągle i pisze, że to moze się spojenie rozchodzic i trzeba na to uważac bardzo bo to nie bardzo bezpieczne dla kobiety
 
reklama
Wisieńko, mnie boli od 2 albo 3 dni, w czwartek idę na wizytę, mam nadzieję, że lekarz rozwieje moje obawy. Czytać o tym w Internecie nie chcę, bo się nakręcę i tylko zaszkodzę małemu nerwami. Zapytałam tylko mamę, czy to rozchodzenie może być niebezpieczne dla maluszka, bo to jego zdrowie jest dla mnie najważniejsze, powiedziała, że nie, więc o tyle jestem spokojniejsza.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry