reklama

Lipiec 2011

hej hej!!
mala monis.. co do tych sąsiadów to owszem mogłabym zwrócic im uwagę, tylko to sa nowi sąsiedzi i nie chciałabym na dzien dobry wszczynac kłótni, bo nie znam ich i nie wiem jakby zareagowali, gdyby to byli starzy sasiedzi i znałabym ich choć troche to wiedziałabym jakiej reakcji moge sie spodziewac, a tak..nowi sa a ja jestem daleka od jakis niesnasek, taka troche doopa jestem bo mam problem zeby walczyc o swoje. Pocieszające jest jedynie to, że nie dzieje sie to w wakacje, tylko teraz, kiedy dzidzia jest jeszcze w swoim mieszkanku. wole, żeby mi teraz walili niż w lipcu. co do psów, to mamy identycznie. Dwa sfrustrowane psiaki sąsiadów całe dnie na uwięzi i palemka im odbija. Potrafią szczekać bez wytchnienia. Na początku byłam taka wściekła, że głupie mysli mi chodził po głowie.pt. "moze by je otruć" - tfu tfu tfu..ale znalazłam inny sposób: dokarmiam je co dzien i są spokojniejsze, może biedactwa głodne po prostu były:)
corin... dobrze staremu babsztylowi!moze ta woda z kałuzy nieco jej mózg oczyściła:) jupi!!! ma za swoje!
zuzu..mniam deserek pierwsza klasa, wygląda pysznie:)
mnie sie własnie pieczareczki duszą, bede robic bułki nadziewane grzybkami z serem i sosikiem:)
 
reklama
Dziewczyny, ja to mam jakiegoś pecha ostatnio... :-(Pisałam Wam jakieś 2 tygodnie temu, że mi prysznic nawalił.. No i nadal nie działa. Mój Mariusz nie może go naprawić, bo części nie ma w sprzedaży. Jedyna opcja to zgłosić reklamacje i czekać aż ktoś łaskawie się odezwie i przyśle jakiegoś serwisanta. No to czekamy, już drugi tydzień. A w necie przeczytałam, że tam robią straszne problemy i ludzie po pól roku czekają :crazy: To co mam z mega brzuchem za te pare miesięcy nadal jakieś akrobacje w misce robić? No chyba ich pogrzało?! :wściekła/y:
Ale to jeszcze nic, samochód nam się popsuł i jak się okazało naprawa wyniosła 3tys. bo poszło podobno cale zawieszenie.. :szok:
Wszystko pod górkę! Załamka :no:

Jakbym z takim humorem jaki mam teraz była przy którejś z Waszych sytuacji, Corin, orchidea , to bym tam wszystkich rozniosła. Nie dosć, że by Was bez kolejki obsłuzono to i te zakupy byłyby gratis!!! :wściekła/y::-D
 
Katerina, współczuję, ale tak to jest przeważnie ze nieszczęścia chodza parami :(

Teraz już na spokojnie jak siedze w domu to mam milion dwiescie odpowiedzi jakie moglam zaserwować tej babie i jak czytam to co napisala orchidea to też swoje trzy grosze chetnie bym dorzuciła, ale wtedy... zaćmienie ogólne mnie ogarnęło.
 
katerina słońce może zadzwońce tam i jakoś to może da sie przyspieszyć,cholera bo w tej Polsce to zawsze sie czeka na wszystko tylko jak chodzi o płacenie rachunków i wszystkiego to szybko potrafią dzwonić do człowieka jak się o czymś zapomni :wściekła/y: Nie martw się musi byc teraz tylko lepiej,ale faktycznie brzusio rośnie każdej z nas i mycie w misce stanie się uciążliwe :sorry: oby jak najszybciej Wam go zrobili a co do zakupów no właśnie mój minus jest taki,że ja taka czasem bywam "pyskata" jesli chodzi o takie czy podobne sytuacje :eek: Corin bo widocznie my w ciązy toi musimy się czuć jak młody Bóg chorobcia nam nie ma prawa sie słabo zrobić bo my młode itd...
 
Ostatnia edycja:
generalnie ludzie sa nietolerancyjni!! szczególnie jesli chodzi o kobiety w ciązy. większośc traktuje nas jakbyśmy jakies naznaczone były, inni, gapią sie jakby nigdy kobiety z brzuszkiem nie widzieli, jeszcze inni po prostu udają, że nas nie ma, ze jesteśmy niewidzialne albo potrafią byc niegrzeczni wręcz bezczelni. W duszy z nimi. Najgorzej wkurzaja mnie babki, które komentuja nasz stan z własnym dzieckiem u boku... zapomniał wół jak cielęciem był. A ja wychodzę założenia, że mamy swoje prawa i przywileje i czy to się komus podoba czy nie, trzeba starac się je egzekwować. Wiem , że czasem emocje biora górę i trudno jest cokolwiek z siebie wydusić, jednak trzeba zacisnąc zęby, olac głupie stare, nietoleranacyjne baby i upominać się o swoje prawa. Nie bez znaczenia jest fakt że ciąża nazywana jest "stanem błogosławionym, wyjątkowym itp.." Brzuchatki trzeba walczyc o swoje:-):-)i zamknąc oczy i uszy na nietolerancyjnych doopków;-)
katerina ..współczuje kochana..moze trzeba by jechać do tych wariatów od serwisu i nakłaśc im do głowy, że życ bez prysznica sie nie da! głowa do óry, obyście jak najszybciej wyszli z kłopotów:)
 
Hej cięzaróweczki. Zajełam się dzis przyszywaniem guzików do pościeli bo wszystkie kołdry na wyłażą. Kupiłam takie na zamek ale tylko 2 ia resztę mamy na guziki. Jakos zleciało mi dzis a patrzrę , ze wam nic nie kliknełam.
Wiadomośc nr,1 to to, ze czuję małego juz bardzo wyraxnie. Jeszcze nie jakoś regularnie ale częściej.
Zuzu prosze o taki pucharek:-)
Corin szlak mnie trafia na takie chamstwo:wściekła/y:
:-) no faktycznie macie pecha. Nieszczęścia chodzą parami więc teraz musi być lepiej. A jesli chodzi i reklamacje to sa przeciez jakies przepisy prawne, które to reguluja. Sprawdz to i wykorzystajcie
moqnio my się dopiero wprowadziliśm i nie do nowego bloku a caly czas ktoę tu coś remontuje. Na szczęście nie ma tych sąsiadów z ostatniego m bo by mnie wykonczyli hałasami od 5 rano i wyjącym kundlem:szok:
orchidea chińszczyzne pożerałam na poczatku ciązy a teraz mi na razie odeszło.Nie mam dzis pomysłu na obiad:eek:Ale nie musze sie śpieszyc. Młody dopiero zjadł śniadanie a Pol dziś wraca kołom 20tej bo jdzie do Macka na wywiadówkę.:happy:
 
reklama
wisienka to mozemy sobie reke podac z sąsiadami -wariatami
anulka..szybkiej przeprowadzki zycze i tylko sie nie nadwyrężaj i nie dźwigaj:)
a ja zaczytuje sie od kilku dni naprzemiennie w dwóch kasiązkach: "zakaz seksu we wtorki" - mega zabawna, o babce w ciązy i "9 miesiecy ciężarówką" - tu chyba nic nie trzeba objasniac:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry