reklama

Lipiec 2011

Em-ka widzę, ze nadal rozróżniasz maupę i małpę:-)
Ja mimo, ze nie wiedziałam dzidzi to ją dzisiaj słyszałam :-) Płakać mi się chciało......
Mieliśmy dzisiaj dzień Babci i Dziadka w szkole. Mimo, ze WEronika ma 2 prababcie i 2 babcie to na spotkanie poszła babcia zastępcza bo prawdziwe się pochorowały i pracowały. A Czarek "upiekł" sernik na zimno dla babć
 
reklama
Psota no to miałaś przeżycie, ja to jak zobaczę odrobinkę inny kolor to już panikuje!!! bardzo się cieszę, że wszystko zakończyło się dobrze!! ale faktycznie mogłabys powiedzieć co powiedział lekarz w tajemnicy:-D

em_ka super, że wszystko wporządku i że dzidzia zdroiutka:-)

mailuj usłyszeć bicie serduszka dziecka jest naprawdę bezcenne:-) to przecież życie które w nas rośnie i my możemy je usłyszeć:-) dużo babć ma Twoja córeczka, szczęściara bo pewnie rozpieszczana ze wszystkich stron:-)

A ja całą noc spędziłam z panem K, miałam taką straszliwą biedunkę, że oblewały mnie potyi przed oczami mi się ciemno robiło, myślałam, że zemdleje, miałam dzwonić po męża do pracy (robi nocki) ale dałam radę. Cały dzień jestem taka osłabiona, mam nadzieję, że to tylko nie żadna grypa jelitowa bo teraz mnóstwo wirusów.
 
Psota, wystraszyłam sie na początku, ale dobrze ze wszystko się wyjaśniło...

Za ten mus owocowy się zemszczę... ;-) Jeszcze nie wiem jak ale wymyslę ;-)

Ja oczywiscie zrobiłam megawielką porcje twarozku z cebulką i rzodkiewką i opchalam sie do granic mozliwosci... gupia ja.

A i chyba znów dzidziol sie odzywa... :) Już nie tak delikatnie, ale jeszcze nie mocno. Przedtem czułam delikatne smyranie, a teraz mam wrażenie że robi fikołki :-D
 
Corin modlę się, żeby to był pierwszy i ostatni raz, chyba nigdy się tak nie bałam...
A co do serka, to po poznańsku zrobiłaś gzik;) uwielbiam pyry z gzikiem, mniam:)
 
Emka, Heledorka, cieszę się, że Dzidziule zdrowo rosną :-)

Psota, też się na początku przestraszyłam... całe szczęście, że dobrze się skończyło.

Corin
, oj tak te stare baby są okropne... wymagać kultury potrafią, ale dać dobry przykład to już nieee.
 
reklama
A ja właśnie wróciłam ze sklepu, kupiłam moje zachcianki - szpinak (wczorajsza) i bób (dzisiejsza):-) Wzięłam laptopa do kuchni i działam. Dla mojego męża (wraca ok 21.30) będzie kurczaczek z ryżem a dla mnie szpinak, który już mi tak pachnie, że nie mogę wytrzymać i podjadam taki niedogotowany :zawstydzona/y::-)

Psota Ty się słońce już wystarczajaco nadenerwowałaś więc teraz myśl tylko o czymś przyjemnym. A jeśli jesteś głodna i lubisz szpinak to wbijaj do mnie :tak:będzie gotowy za jakieś 25minut. Resztę chętnych głodomorków tez zapraszam, nawet się z Wami podziele tym mrożonym bobem.. :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry