reklama

Lipiec 2014

Szczęśliwa gratuluję samozaparcia, ja chyba podałabym mm:/ oby się nie powtórzyło!!
Mika no to nieźle, wesoło masz:/ Może na tej wardze to jakieś zapalenie?

Dziewczyny jeśli dziecko mocno ulewa, a ladnie przybiera to nie ma się co martwić, chyba, że są jeszcze inne niepokojące objawy.
 
reklama
Mika- Mam madzieje ze wyjdziesz z swoich problemow i niedlugo zaswieci u Ciebie slonce:) Mamy lepsze i gorsze momenty jako mamy.. Ale trzeba pamietac ze po tych gorszych zaraz przychodza pogodne dni;) A to na wardze jak nie swedzi to chyb nie komar tylko uczulenie?

Szczesliwa- Dobrze ze opanowalas wladze nad biustem:D
 
Catsun Śliczny kącik, jednak M pozbył sie biurka czy przestawił?

Mika zato jak wszystko co złe minie będziesz kosmicznie cieszyć się życiem! I tego sie trzymaj, tule mocno!

I tyle z weekendu :/ M pojechał na zakupy i samochód zobaczyć, melka.śpi a ja nie wiem w co ręce włożyć i nie robię nic ha!
 
Hej
Nie nadrobie. Dziś wstałam z bólem podbrzusza. Albo się nadwyrezyłam albo okres idzie :( strasznie mi dziś słabo. Pogoda nie sprzyja. Catsun współczuję @ :/ u mnie wczoraj minął rok od ostatniej @.

Jutro urodziny Aru. Muszę dziś tort zrobić i jakąś sałatkę. Jubilat na szczęście wyzdrowiał.

Wieczorem się odezwę.
 
Ostatnia edycja:
Szczęśliwa super ze zakupy udane.
Mika współczuję problemów, ale wszystko minie zaczynając od obrzeknietej wargi.
Nie pamietam kto taka ladna lampe malpe ma, ale jest czadowa o super naklejki dookola.
Michalina odpocznij jak Cat radzi bo ci zniezacka czopka na lenistwo zasadzi i będziesz zdziwiona ;P

Bylam u kolezanki, tesciowa ponarzekala na mnie ze sama musi sprzątać. Teraz pk obiedzie ja się zabieram za porzadki bo może rewizyta mnie czeka. Słońce świeci to każdy pylek widac.
Dziecko zasypia mi przy jedzeniu. Ciekawe czy jak ja przełoże to się nie obudzi??
 
Szczesliwa- nie ma za co:* Ale spodnie sa samopoczucie pewnie lepsze;) Ja teraz na spacerze. Jutro jade w koncu kupic kurtke. Tesciowa dzis mila falszywa malpa.. Bo jutro ktos przyjezdza z rodziny dalszej do nich i chce zebym z malym przyszla do gory.. A ja juz mam plany na jutro.. Chce sie pichwalic wnukiem ktorego z 4 razy miala na chwile na rekach i po 3 tyg nie widuje mimo ze mieszka 10 schodow wyzej od nas.. A jest tak bo ja gowno obchodzi. Ale jak ktos przyjezdza to zawsze tak.. Juz nie pierwszy raz... I pierniczy glupoty, klamstwa.. Teksty typu: babcia cie tak kocha jestes taki sliczny, chodzimy na spacery, bawimy sie, kupilam mu to i tamto, a za moimi plecami opowiada ze np prasuje malemu, czy robi pranie, ze nim sie zajmuhe co jest konpletna bzdura.. Tak jak to ze byla z nim na spacerze. Maly ich nie poznaje. Jak by obcych zawsze widzial.. Bo sa dla niego obcy. Dziewczyny az sie we mnie gotube jak slysze te klamstwa i jakim tezeba byc bezczelnym zeby mowic tak przy mnie.. A mi jest glupio sie odezwac i robic afere.. I pozniej mam opierdo* od mojego meza ze sie czepiam znowu.. A ja tego po prostu sluchac nie moge. Wciaz slysze jak gada przez tel ile to nam juz nie dala rzeczy dla Huberta. A od kiedy sie urodzil to nie dostal od nich 1 rzeczy. Przed porodem 3 body z Tezco co po 1 praniu byly do wyrzucenia i jedne spodnie dresowe co cisnal go w brzuszek i nie zakladam. No zaponialam o 2 parach butow na 4 lata uzywanych i zniszczonych.
Juz nie wazne ze kasy maja do nieba. Moja mama tyle pieniazkow nie ma co oni, mieszka sama, duzo nie zarabia a ile juz pieknych rzeczy dala malemu mimo ze jej mowie zeby pieniedzy nie wydawala bo jej sie na cos innego przydadza. No i widuje go czesciej niz te mendy z gory.

A jak ktos przyjezdza to chce go na rece i robi z niego wystawowa zabawke:/ Za to tesc mial raz 3 min go na rekach i powiedzial ze placze i go oddal mi. Na poczatku wpadal do nas uwaga: by porobic zdj malemu bo w pracy musi pokazywac.. Nie wiem jak ja jutro przezyje te jej klamstwa i glupie gadanie.. Uff musialam sie wyzalic.

Teraz skrecam juz ze spaceru do domu bo o 17.00 leci na tvn koncert talent czy faktor- chyba tak;) maly kimnal moze cos ogladne;) Pogoda u nas cudowna:)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Hej dziewczyny właśnie wróciłam od mamusi męża i mega mnie wkur.... Tylko weszliśmy a ta odrazu wyrwala mi małego,potem zabrala butelkę i zaczela karmić przy tym pokazując jak mam go trzymać do jedzenia i najlepiej po pewnym czasie wyparowala z tekstem ze spod podłogi wylazla jej mysz i nasikala albo narobila bo smród i szorowala podłogi. Zapytałam jej czy umyka chociaż po tym ręce a ta kurcze ze nie i jeszcze nabuczala na mnie ze dziecko powinno miec kontakt z bakteriami. Jasne z mysimi szczynami. Juz zapowiedzialam mężowi ze więcej tam nie pojadę. Boje się żeby nie zarazila czymś małego jak tymi lapami dotykala mu smika,jego,butelki. Jak myślicie ? Nie kumam jak można z brudnymi lapami do dziecka i jestem wsciekla.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry