Ale się rozpisałyście!!!

godzinę mi zeszło czytanie. Cały weekend miałam pod kątem wizyt gości urodzinowych do mojego ślubnego. Dobrze, że już niedziela

jutro będę mogła iść do pracy odpocząć - zmywania mam już po dziurki w nosie. .
No to tak:
Gosia i Bartek – właśnie szukałam takiego kursu „bezpiecznej jazdy” i niczego sensownego nie mogłam znaleźć. Widziałam kilka ofert ale ceny były wywindowane mocno do góry na oferta bardzo uboga. Obyło się stojakiem na wino – bo mój ślubny jest zapalonym domowym producentem tego trunku i powoli nie ma go gdzie przechowywać. Więc postanowiliśmy w piwnicy stworzyć „winny kącik”. Muszę przyznać, że produkcja win idzie mu całkiem smakowicie, aż szkoda że dopiero za jakiś rok będę mogła znowu się napić
Makota sto lat! sto lat!
la luna – cały czas myślami jestem z Tobą. Miałaś niezły Sajgon w nocy. Ja ostatnio zwymiotowałam na filmie na widok krwi – w życiu mi się to nie zdarzyło – organizm mi zaczyna wariować w ciąży.
.jagódka – seria pierwsze-drugie-trzecie dziecko REWELACYJNA, płakałam ze śmiechu. Wychodzi na to, że mamy mężów z tego samego miesiąca i rocznika

Sto lat
ka.wo – tekst na „poprawę humoru” super, od razu mężowi przeczytałam, niech wie, że ciąża to nie jest wyłącznie romantyka nowego istnienia ale również przykra i uciążliwa fizjologia. Chociaż narzekać aż tak nie mogę – ostatnio jak przez tydzień bolał mnie brzuch a mimo to funkcjonowałam jakoś (bo praca, bo dom i tak dalej) to bardzo mi pomagał i dziwił się, że jeszcze daję radę. To było całkiem miłe.
aNilewe_ - właśnie też myślałam maj albo czerwiec zwijać się z pracy. Dojazdy SA dla mnie dużym obciążeniem. Choć nie wiem czy to można tak sobie zaplanować.
kopacz – dziwna sprawa. Ważne też jest dla dziecka, żeby uregulować wszystkie kwestie. Bo jeżeli pozostanie złym ojcem na całe życie to jeszcze na starość dziecko będzie go musiało utrzymywać – znam takie przypadki z własnego doświadczenia.
anastazi blueberrry– Ja na razie mam oliwkę Bambino i jestem zadowolona jak się skończy to może kupię coś typowo na rozstępy bo to będzie już etap „szybkiego wzrostu” . Ale z drugiej strony zastanawiam się cały czas. Czytałam gdzieś, że należy utrzymywać wysokie nawilżenie skóry by zapobiegać rozstępom więc olikwa też powinna się sprawdzić a koszt pewnie niższy. Z drugiej strony ze względu na skąpstwo nie chciałabym sobie na całe życie pamiątek zostawić…
seorise- właśnie, odnośnie mięsa – czy to normalne, że nasze organizmy odrzucają mięso?
Anulka198424 – szukanie mieszkania mnie wykańczało, jak dwa lata temu planowaliśmy przeprowadzkę. Powodzenia życzę!!!
Kum- marzec/kwiecień to już pewnie taki ostatni moment. Pewnie w nowym mieszkanku mały remont albo odświeżenie i urządzać trzeba.
My planujemy z moim S. remont przed porodem i jestem już teraz spanikowana czy zdążymy. Planujemy remont piętra domu czyli całej powierzchni na której mieszkamy w domku. Kuchnia sypialnia salon pokój gościnny od podstaw – niestety w tych warunkach jakie są teraz będzie ciężko funkcjonować przy dziecku i remont jest konieczny. Ale już teraz jestem nim przerażona.
minisia- ja tez ostatnio wpadła w złe humorki, takiego doła złapałam, że sama się zastanawiam o co mi chodzi. J ech w czwartek na urodzinach męża nawet się popłakałam, bo nie chciały zapalić się wszystkie świeczki na torcie. Paranoja jakaś. J
Co do nospy - miewam czasami mocne bóle związane z zaparciami i pęcherzem ale postanowiłam, że tak długo jak długo dam rade niczego nie będę brała. Może przesadzam.
Co do rogala – fajna sprawa. Ja mam taką długą poduszkę, żeby było śmieszniej to służyła jako mój becik J tyle lat i znowu się przydała. Kładę się na nim dokładnie jak na tym rogalu. Już mnie zaczyna męczyć to spanie na boku. Zawsze spałam na brzuchu a teraz mi brzuszek przeszkadza poza tym nie wolno.
Doczytałam w jakiejś książce, że ciężarna powinna spać na lewym boku albo nieco przekręcona na plecy. Należy unikać spania na prawym boku bo dziecko uciska na tętnicę jakąś czy coś…
Co do brzuszka - Powiem wam, że w ciągu ostatniego tygodnia tak mi wystrzelił, że już się ciąży nawet ukryć nie da. Moja mam jak mnie ostatnio zobaczyła to była zachwycona.
Obawiam się tylko, że ludzie będą chcieli za chwilę macać mojego brzuchacza a ja raczej należę do osób słabo znoszących kontakt fizyczny z innymi osobami (poza mężem

) ale wszelkie Przytulanki na powitanie/pożegnanie, to zawsze dla mnie trauma. Teraz będę musiała jeszcze znosić „macanki”.
Ale się rozpisałam...